Cyberdżihadyści zawstydzają Anonymous. Atakują setki francuskich stron i konta CENTCOM

Sympatycy Państwa Islamskiego przeprowadzili szeroko zakrojoną akcję hakerską, której ofiarą padły setki stron francuskich instytucji oraz konta na Twitterze i YouTube Centralnego Dowództwa (CENTCOM) amerykańskiej armii.

Grupa hakerów Anonymous, która po krwawym ataku na redakcję Charlie Hebdo zapowiedziała odwet w postaci ataków na konta społecznościowe i strony internetowe wspierające terrorystów, rozpoczęła kilkadziesiąt godzin temu swoje działania od zablokowania (a następnie włączenia przekierowania na stronę wyszukiwarki Duck Duck Go) serwisu ansar-alhaqq.net.

Cyberdżihadyści działają na razie z większym rozmachem

Jak informuje agencja AFP, ze znacznie większym rozmachem na arenę wkroczyli jednak właśnie hakerzy przedstawiający się jako cyberdżihadyści. Zaatakowali oni bowiem setki stron różnych instytucji francuskich zamieszczając na nich takie hasła jak "Allah jest wielki", "Śmierć Francji", "Nie ma Boga nad Allaha" i "Śmierć Charliemu". W wielu przypadkach zastosowali też przekierowania prowadzące do stron propagujących radykalny islam.

Ponadto (inni bądź ci sami) sympatycy Państwa Islamskiego zaatakowali konto na Twitterze Centralnego Dowództwa (CENTCOM) amerykańskiej armii. Podmienili zdjęcie profilowe na zdjęcie przedstawiające bojownika, czarną flagę dżihadystów i napisy "Kocham cię ISIS" i "CyberKalifat". Zamieścili wpis "Amerykańscy żołnierze, nadchodzimy. Uważajcie" oraz kolejny wpis, w którym twierdzą, że mają pod kontrolą komputery PC w każdej amerykańskiej bazie wojskowej. Opublikowali również listę dowódców wojskowych z numerami telefonów, e-mailami i (w niektórych przypadkach) adresami domowymi.

Sympatycy ISIS zhakowali także konto dowództwa na Youtube zamieszczając na nim dwa filmy promujące dżihadystów.

Oba konta zostały zablokowane. W momencie pisania tego artykułu konto na Twitterze ponownie działało.


Zobacz również