Cyfra za cyfrą

Spośród nowości na rynku fotografii cyfrowej najciekawsze wydają się dwa nowe aparaty Kodak

Spośród nowości na rynku fotografii cyfrowej najciekawsze wydają się dwa nowe aparaty Kodak.

Interesujące są doniesienia o M2L – urządzeniu firmy Hitachi.

Aparaty Kodak kontynuują uznaną wśród amatorów cyfrowych zdjęć linię DC. Prostsze urządzenie to DC240. Potrafi zapisywać zdjęcia z rozdzielczością do 1280x960 pikseli. Jest też dostępna niższa rozdzielczość – 640x480. DC240 wyposażono zarówno w wizjer optyczny, jak i barwny ekran ciekłokrystaliczny o przekątnej 45 mm. Układ optyczny zapewnia fotografowanie ze zmienną ogniskową w zakresie od 39 do 117 mm dla zdjęć małoobrazkowych. Aparat współpracuje z komputerem przez port USB. Można go też podłączyć do odbiornika telewizyjnego. Jako nośnik pamięciowy tradycyjnie wykorzystano karty typu CompactFlash.

Bardziej złożona konstrukcja to Kodak DC265 – ma on zastąpić doskonały aparat DC260.

Aparat wykorzystuje matrycę CCD o większej niż DC240 rozdzielczości, co pozwala na wykonywanie zdjęć o wymiarach do 1536x1024 pikseli. Na tylnej ściance aparatu znalazł się duży ekranik kolorowy o przekątnej 50 mm. Ogniskowa obiektywu zmienia się w zakresie 38-115 mm dla fotografii małoobrazkowej. Ekwiwalent czułości zastosowanej matrycy to ok.100 ISO. Komunikacja z komputerem PC realizowana jest za pomocą portu USB, szeregowego lub portu podczerwieni.

W stosunku do DC260 jest kilka ulepszeń. Zwiększono wydajność przy wykonywaniu fotografii seryjnych. Poza tym skróceniu uległy czasy obróbki wykonanych zdjęć i przygotowywania się aparatu do pracy. W komplecie znalazła się karta pamięciowa 16 MB (zamiast 8 MB). Dzięki temu „w aparacie” zmieścić można od 28 do 180 ujęć. Pojawiły się też nowe opcje dotyczące kompresji zdjęć.

Niby-kamera

Firma Hitachi zaprezentowała nowy aparat cyfrowy M2L (być może właściwsze byłoby określenie „kamerę”). Urządzenie przeznaczone jest dla szerokiego kręgu odbiorców. Zapisuje fotografie oraz krótkie wideoklipy. Aparat wykorzystuje karty pamięciowe PC Card (PCMCIA Type III). Standardowo ma wbudowaną kartę o pojemności 16 MB, która w praktyce pozwala zachować półtoraminutowy klip o jakości VHS lub 200 zdjęć.

Można też wyposażyć M2L w kartę o większym rozmiarze. Największa pojemność to 260 MB lub 1 GB (!). Przy maksymalnej konfiguracji można zapisać dwugodzinny film lub 12 tysięcy zdjęć, a dzięki opcji zapisu dźwięku – 16-godzinne słuchowisko!

Sercem M2L jest jednoukładowy koder MPEG-1 wykonany w technologii CMOS 0,5 mikrona.

Wszystkie nagrania można przenieść w łatwy sposób do komputera. Jeżeli jednak komputer nie ma gniazda PC Card, możemy użyć dodatkowego zestawu. Dzięki niemu podłączamy aparat przez wewnętrzną kartę na złączu ISA.

Niestety, wykonane aparatem Hitachi M2L zdjęcia nie są dobrej jakości. Wbudowana w nim ćwierćcalowa matryca składa się tylko z 390 tysięcy elementów.

Na tylnej ściance urządzenia znajduje się barwny wyświetlacz pozwalający łatwo komponować kadr. Układ optyczny nie jest skomplikowany i zapewnia pracę z trzykrotnym optycznym zoomem. Urządzenie zużywa stosunkowo dużo energii, stąd też czas pracy z pojedynczym kompletem akumulatorów litowo-jonowych wynosi tylko 40 minut.

Milioner

Na rynku pojawił się też kolejny przedstawiciel grupy aparatów, w których zastosowano przetworniki o ponad 2 mln elementów światłoczułych. Epson przygotował aparat oznaczony jako CP-800. Jego serce to półcalowa matryca CCD. Standardowo nowe urządzenie wyposażane jest w 45-milimetrowy ekranik LCD, wizjer optyczny, 2-krotny zoom (niestety, cyfrowy). Do komunikacji z komputerem służy port USB. Jako nośnik, na którym zachowywane są wykonane ujęcia, zastosowano karty CompactFlash.


Zobacz również