Cyfrowa Canonada

W ostatnich dniach Canon zaprezentował wiele nowych pozycji w swojej ofercie cyfrowych aparatów fotograficznych. Obok premierowych modeli przeznaczonych dla bardziej wymagających fotografów znalazło się też miejsce dla urządzeń z serii PowerShot. Ich oznaczenia to A650 IS, A720 IS, SX100 IS, SD950 IS Digital ELPH, SD870 IS Digital ELPH i G9. Ceny cyfrówek mieszczą się w zakresie 250-500 dolarów.

W niniejszym artykule skupimy się na ostatnim z wymienionych modeli - PowerShot G9. Model ten to rozwinięcie koncepcji modelu G7, którego pod wieloma względami przypomina (m.in. gabaryty, optyka). Pod kilkoma aspektami zaszły jednak różnice - pierwsza z nich dotyczy zastosowanego sensora, którym w G9 jest 12,1-megapikselowy czujnik obrazu CCD 1/1,7" (w G7 była to matryca 1/1,8-calowa o rozdzielczości 10 MP). Na tylnej ściance aparatu znajduje się 3-calowy wyświetlacz LCD (230 tys. punktów), wykonany w technologii PureColor, pokryty antyrefleksyjną powłoką, dodatkowo zapobiegającą zarysowaniu powierzchni ekranu.

Canon PowerShot G9

Canon PowerShot G9

Istotną różnicą w porównaniu z poprzednikiem jest możliwość zapisu zdjęć w formacie RAW, co powinno zadowolić bardziej zaawansowanych użytkowników. Za przechowywanie plików odpowiadają karty pamięci SD/SDHC. Dostępnych jest 25 trybów fotografowania, w tym dwa tryby ustawień użytkownika.

Zastosowana w tym modelu optyka to obiektyw o przesłonie f/2,8 (W) - f/4,8 (T) i zakresie ogniskowych odpowiadającym zakresowi 35-210 mm w aparatach małoobrazkowych. Fotografować można z maksymalnym optycznym przybliżeniem 6x, a wykonywanie wyraźnych zdjęć ułatwia optyczna stabilizacja obrazu. Prędkość migawki wynosi 15-1/2500 s. W korpusie aparatu znalazło się też osobne pokrętło do wyboru wartości czułości ISO (można wybierać spośród ustawień auto, auto z wysoką czułością, ISO 80, ISO 100, ISO 200, ISO 400, ISO 800 i ISO 1600).


Zobacz również