Cyfrowa przyszłość

Przedstawiamy 20 technologii, które coraz wyraźniej zaznaczają swoją obecność w życiu codziennym. Niektóre zadomowiły się już na dobre i funkcjonowanie bez nich jest co najmniej niewygodne, a czasami wręcz trudne - pozostałe uzależnią nas od siebie już w niedalekiej przyszłości.

Przedstawiamy 20 technologii, które coraz wyraźniej zaznaczają swoją obecność w życiu codziennym. Niektóre zadomowiły się już na dobre i funkcjonowanie bez nich jest co najmniej niewygodne, a czasami wręcz trudne - pozostałe uzależnią nas od siebie już w niedalekiej przyszłości.

1. Triple play

Operatorzy sieci telekomunikacyjnych coraz częściej modyfikują tradycyjne oferty, przedstawiając nowe, potrójne usługi zintegrowane. Dzięki "triple play" jednym kablem można przesyłać głos, dane i sygnał telewizyjny.

Ofertę integrującą szerokopasmowy dostęp do Internetu, telefonię głosową oraz telewizję pierwsi udostępnili najwięksi operatorzy sieci kablowych (UPC, Aster, Vectra). Od początku odbiorcami nowej usługi stali się mieszkańcy dużych miast Polski, gdzie zarówno zainteresowanie technologiami, jak i infrastruktura telekomunikacyjna pozwalały operatorom oferować zintegrowane rozwiązania. Obecnie z jednego wielofunkcyjnego gniazdka CATV korzysta coraz więcej odbiorców, również z mniejszych miejscowości.

Platforma multimedialna livebox tp to centralny punkt wymiany informacji.

Platforma multimedialna livebox tp to centralny punkt wymiany informacji.

Dostawcy "triple play", chcąc przekonać użytkowników do inwestycji w nowe technologie, udostępniają potrójne usługi po promocyjnych cenach. Abonament w wypadku podpisania umowy (na czas określony) na kompleksowe korzystanie z wszystkich trzech rozwiązań jest często tańszy niż suma opłat za telefon, łącze internetowe i telewizję kablową. Dodatkowo użytkownicy mogą liczyć na bezpłatne pakiety rozmów telefonicznych, tymczasowe zwiększenie przepustowości łącza czy korzystanie z kodowanych kanałów.

W tym roku konkurencja między dostawcami usług "triple play" zaostrzy się. Dominację operatorów sieci kablowych chcą przerwać m.in. Telekomunikacja Polska oraz Telefonia Dialog. TP SA podpisała niedawno umowę z Cyfrą+ na przekaz programów telewizyjnych asynchronicznymi łączami DSL, uruchomiła także telefonię internetową (wymaga to neostrady od 512 Kb/s i urządzenia livebox TP), a w przyszłości zaoferuje Video-On-Demand (cyfrową wypożyczalnię filmów).

Jednak "triple play" ma również wady. Sporo osób korzysta z łączy szerokopasmowych o przepustowości 128 Kb/s lub 512 Kb/s, a według szacunków, płynne odtwarzanie kilkunastu kanałów telewizji interaktywnej (co zapewnia konkurencyjność w stosunku do telewizji kablowej) oraz jednoczesne korzystanie z Internetu i telefonii głosowej wymaga przepływności 6-8 Mb/s. W dodatku czas przełączania kanałów telewizyjnych wynosi kilka sekund, gdy sieć nie jest przeciążona, a dekoder działa poprawnie. Przy częstej zmianie programów jest to uciążliwe.

Zainteresowanie największych firm na polskim rynku telekomunikacyjnym usługami "triple play" pozwala jednak sądzić, że problemy techniczne będą sukcesywnie rozwiązywane.

2. Bank w komputerze i komórce

W Stanach Zjednoczonych dostęp do konta przez Internet stał się rzeczywistością pod koniec lat dziewięćdziesiątych.

W Stanach Zjednoczonych dostęp do konta przez Internet stał się rzeczywistością pod koniec lat dziewięćdziesiątych.

Komputer i sieci odmieniły bankowość raz na zawsze. W latach dziewięćdziesiątych informacje o aktualnym stanie konta płynęły między różnymi bankami pocztą przez dwa tygodnie. Tylko w wyjątkowych okolicznościach panie z okienka "synchronizowały dane" przez telefon - trzeba było jednak uważać, żeby za długo nie rozmawiać, bo koszty połączeń międzymiastowych były olbrzymie i w pewnej chwili okazywało się, że wartość transakcji jest niższa niż wnoszona przez klienta opłata.

To już przeszłość. Kto nie ma konta w banku, natychmiast wzbudza podejrzenia albo stale słyszy, że utrudnia życie innym. Sprzedajesz w serwisie aukcyjnym i życzysz sobie pieniędzy do ręki? Wynajmujesz mieszkanie i chcesz widzieć żywą gotówkę? A czujesz się później bezpiecznie, spacerując ze zwojem banknotów w kieszeni? Nie wolałbyś oglądać swoich pieniędzy przez Internet? Nie lepiej chodzić tylko z kawałkiem plastiku w portfelu?

Bankowość elektroniczna pojawiła się w Polsce kilka lat później niż na Zachodzie, dlatego ominęła nas większość plag, które dotknęły Stany Zjednoczone czy Wielką Brytanię (słaba ochrona, luki itd.). W Polsce kontrolowanie konta przez Sieć jest bardzo bezpieczne i już wiele osób nie mogłoby się obejść bez tej usługi. Koniec z godzinami spędzanymi w kolejkach na poczcie - żeby zapłacić za prąd, gaz czy Internet, powinno wystarczyć kilka kliknięć!

I nie wierzmy czarnowidzom, że korzystając z rozliczeń na ekranie komputera, przestajemy kontrolować swoje finanse. Jeśli ktoś nad nimi nie panuje, zdalny dostęp do konta już bardziej mu nie zaszkodzi; a ci, którzy lubią trzymać rękę na pulsie, na pewno docenią możliwość bezpłatnego przeglądania billingów, zapisywania potrzebnych danych na pulpicie czy dokonywania przelewów w środku nocy.

Co najważniejsze: to wszystko zwykle bez opłat.

Okienka z miłymi paniami? Tak, ale tylko w wyjątkowych okolicznościach. Lepiej skorzystać z laptopa, telefonu czy PDA. Warto dać się porwać tej "nowoczesności", bo wkrótce klasyczne monumentalne budowle banków zostaną zastąpione przez ciche, ukryte pod ziemią serwerownie. Obsługa przez telefon - wymagająca zatrudniania konsultantów - stanie się kosztowna, a za przelew wykonany "w okienku" będziemy płacić krocie.

Dlatego uruchom sprzęt, upewnij się, że korzystasz z bezpiecznego łącza, i do dzieła!

3. Serwisy aukcyjne

Serwisy aukcyjne to dojrzałe i sprawnie działające narzędzia do handlu w Internecie.

Serwisy aukcyjne to dojrzałe i sprawnie działające narzędzia do handlu w Internecie.

Serwisy aukcyjne to dojrzałe i sprawdzone narzędzia handlowe. Także w Polsce, gdzie "handel na Allegro" stał się odpowiednikiem dawnego handlu na bazarze, a aukcje internetowe stanowią podstawowe źródło utrzymania licznej grupy osób i małych firm. Typowym sklepom internetowym daleko do precyzji i dojrzałości mechanizmów stosowanych na aukcjach. Zawiera się tam każdego dnia tysiące transakcji i trzeba było opracować system weryfikacji sprzedających i kupujących. Mechanizmów takich próżno szukać w zwykłych sklepach internetowych, dlatego większość transakcji zawiera się właśnie na aukcjach!

Aukcje internetowe przyniosły jeszcze jeden, niespodziewany efekt - renesans tradycyjnych usług pocztowych. Telegramy odeszły w przeszłość, życzenia świąteczne wysyłamy e-mailem, ale drobiazg sprzedany na aukcjach musimy zapakować i zanieść na pocztę.

W najbliższej przyszłości możemy się spodziewać łączenia małych sklepów internetowych w grupy oferujące wspólny interfejs użytkownika i połączoną, bogatą ofertę. Prawdopodobnie pojawią się też systemy ocen sklepów, wzorowane na aukcjach internetowych. Mechanizmy oceny i komentowania ich działalności są już teraz, ale wydają się mało efektywne, a co ważniejsze - mało wiarygodne dla internautów. Wiele dziedzin internetowego handlu wciąż czeka na zagospodarowanie. Weekendowe zakupy w hipermarkecie są dzisiaj stałym elementem życia. Może za kilka lat większość cotygodniowych zakupów - środki czystości, przetworzoną żywność, artykuły gospodarstwa domowego - zamawiać będziemy przez Internet. Zostawimy sobie przyjemność wybierania najładniejszych jabłek w warzywniaku i przymierzania ubrań na wyprzedażach.

Zaskakująco źle wiedzie się sklepom internetowym oferującym dobra w postaci elektronicznej. Inwestycja w sprzedaż muzyki, filmów czy publikacji przez Internet może jednak okazać się strzałem w dziesiątkę. Problem pirackich kopii nagrań audio i filmów w końcu musi zostać rozwiązany, a handel cyfrową muzyką i filmami - przyjąć normalną postać. Sytuacja, gdy internauta lewym uchem słyszy pogróżki, zapowiedzi rewizji i kar więzienia, a prawym zachęty do kupowania muzyki przez Sieć, nie służy ani producentom, ani klientom. Skomplikowane, niewygodne i niebezpieczne systemy ochrony utworów w postaci elektronicznej nie sprawdzają się. Jedynym rozwiązaniem wydaje się wypracowanie nowego stylu sprzedaży muzyki i filmów przez Internet - prostych, szybkich i przede wszystkim tanich zakupów. Polskie internetowe sklepy muzyczne, zmuszone do sprzedawania pojedynczych utworów po blisko 10 zł i płyt audio po blisko 100 zł, nie mają szansy wygrać z sieciami P2P.

4. Cyfrowa tożsamość

Skaner Fujitsu identyfikuje użytkownika na podstawie siatki naczyń krwionośnych.

Skaner Fujitsu identyfikuje użytkownika na podstawie siatki naczyń krwionośnych.

Kiedy w rzeczywistym, analogowym świecie próbujemy uzyskać do czegoś dostęp, łatwo sprawdzić, że spełniamy wszystkie trzy zasady bezpiecznego uwierzytelniania.

Kim jesteśmy - kamera termowizyjna udowadnia naszą cielesność.

Co mamy - twarz, paszport.

Co wiemy - potrafimy podać adres zamieszkania, nazwisko panieńskie matki.

W świecie wirtualnym nie jest to już takie proste. Jako tako sprawdzają się tylko punkt drugi i trzeci, bo uczynienie zadość pierwszemu punktowi wymaga stosowania drogiego sprzętu.

Systemy cyfrowej tożsamości to coś więcej niż skomplikowana elektronika próbująca reprezentować w świecie bitów nasze ja. Idee są naprawdę szczytne: koniec zapamiętywania haseł, koniec wymyślania loginów w witrynach; sami mamy decydować o tym, jak się uwierzytelniamy i co inni mają o nas wiedzieć. Tego samego profilu możemy używać do rozmowy przez komunikator, kupowania w Internecie i składowania danych na firmowych dyskach sieciowych. Jeśli dotychczas baliśmy się podawać numer karty kredytowej w Sieci z powodu czyhających na każdym kroku cyberprzestępców, zintegrowane z systemem operacyjnym zaawansowane systemy cyfrowej tożsamości powinny nas przekonać, że jednak warto.

Tylko jeszcze nie teraz. Na razie to nie firmy idą na rękę nam, lecz my - firmom, pozwalając testować na sobie kolejne rozwiązania. Nie udało się mianowicie wprowadzić obowiązującego standardu na całym świecie. Microsoft promuje swój InfoCard, którym przesiąknięty będzie Windows Vista i Internet Explorer 7, IBM z Novellem natomiast zapowiadają ofensywę z Higginsem.

Warto mieć nadzieję, że korporacje w końcu się dogadają. W przeciwnym razie będzie dokładnie tak samo, jak wszędzie indziej: karta wejściowa na pływalnię to coś innego niż bilet miesięczny czy karta bankomatowa. Portfel pęcznieje, te same dane przechowywane są w różnych kawałkach plastiku.

Chyba nie o to chodziło?


Zobacz również