Cyfrowy klaps

Nie kręć się bezczynnie przed odbiornikiem, lepiej sam zacznij kręcić. Koniec z zatłoczonymi salami i konikami - technologia cyfrowa wkroczyła do akcji.

Nie kręć się bezczynnie przed odbiornikiem, lepiej sam zacznij kręcić. Koniec z zatłoczonymi salami i konikami - technologia cyfrowa wkroczyła do akcji.

Nie daj się zwieść najnowszym sensacyjnym doniesieniom o cyfrowych filmach (Digital Video -- DV). Wbrew temu co piszą rozochoceni pismacy, technologia cyfrowej obróbki wideo nie spadła do nas z kosmosu, wywołując nagle rewolucję godną samego Fidela. DV istnieje od lat, jednak od niedawna przyciąga uwagę dotąd sceptycznie nastawionych producentów filmowych.

Światek filmowy czeka radykalna zmiana, a tak tajemnicze dotąd określenia, jak FireWire, QuickTime i DV, stają się popularnym tematem rozmów osób zainteresowanych tą branżą. Nic dziwnego, skoro sam mistrz efektów George Lucas zapowiada wykorzystanie w najnowszej części "Gwiezdnych wojen" wszystkich cyfrowych nowinek. Cyfrowy boom jest tylko kwestią czasu, tak jak niegdyś pierwsze odcinki "Gwiezdnych wojen" Lucasa wywarły wpływ na całą generację hollywoodzkich twórców, tak jego nowe produkcje mają szansę namieszać jeszcze bardziej.

Życie nie kończy się jednak na Hollywood, fascynacja DV ogarnęła także nową grupę użytkowników domowych i profesjonalnych. Temat jest na fali i nic dziwnego, skoro DV kusi niskimi kosztami, wysoką wydajnością i nie spotykanymi dotąd metodami masowego przekazu i dystrybucji. WebTV dopadnie nas raczej prędzej niż później i nie wystarczy już tylko oglądanie telewizji - nadszedł czas, by zacząć ją współtworzyć. Szczęśliwi internauci uzbrojeni w modemy kablowe, DSL czy nawet poczciwe 56-tki i multimedialne odtwarzacze w stylu Apple QuickTime, Windows Media Player czy RealPlayer mogą już gdzieniegdzie cieszyć się strumieniami płynnie odtwarzanego wideo wprost z sieci. Avid, przez dłuższy czas czołowy dostawca narzędzi do cyfrowej obróbki obrazu i dźwięku, na tyle poważnie potraktował Internet, że zawarł porozumienie z InfoLibrią, prężnym producentem systemów zarządzających danymi. Obie firmy zaproponowały rozwiązanie, które pozwoli dostawcom Internetu przesyłać jednocześnie 1600 domowym użytkownikom dowolny strumień płynnego obrazu wideo z szybkością 1 Mbps. System jest oparty na technologii Windows Media Microsoftu.

Nic dziwnego, że niektórzy specjaliści od multimediów, Internetu i grafiki komputerowej postanowili przewidzieć przyszłe wymagania klientów i już teraz zaznajomić się z technologią cyfrowej edycji filmów. Także niedzielni twórcy i łowcy talentów mają szansę poznać DV - wreszcie każdy ma szansę na coś więcej niż przysłowiowe pięć minut sławy. Obróbka filmów na komputerze zawsze miała w sobie coś z paradoksu. Brało się ulubionego peceta (obojętnie, czy był to Apple, Wintel czy Unix), dokładało specjalistyczne oprogramowanie oraz dodatkowy sprzęt i system zaczynał zachowywać się jak specjalizowane urządzenie montażowe.

Choć twórcy alternatywnych rozwiązań, np. Media 100, starali się promować swoje produkty, wygórowana cena była skuteczną zaporą dla mniej zasobnych użytkowników. Ci byli skazani na montowanie w komputerach kolejnych kart rozszerzeń do wiedeoedycji. Obecnie rozwój DV nie zależy już od liczby wolnych slotów i kilkucyfrowego konta w banku. Wydajność i elastyczność, jaką oferują najnowsze komputery (np. nowe G4 Apple'a lub stacje robocze NT Intergrapha), pomogły wybić się nowej generacji programów do nieliniowej edycji wideo, nazywanych NLS (non linear editor). Dzięki temu niepotrzebne są już tony dodatkowego sprzętu. Na czele nowej fali stoi firma Apple, której wizja DV daleko odbiega od faszerowania komputerów kartami rozszerzeń.

Przyszłość, zdaje się twierdzić Apple, to DV, QuickTime, FireWire (IEEE 1394), a nie sloty PCI. Brzmi nieźle, jednak czy nowa technologia zostanie zaakceptowana przez rynek? Zdumiewające, że pochód DV już się rozpoczął i wiele programów zawędrowało do telewizji (przynajmniej na Zachodzie) a te najlepsze, profesjonalne zaczynają doceniać producenci filmowi z prawdziwego zdarzenia.


Zobacz również