Czy Arena zejdzie z areny?

Arena.pl nie zadebiutuje na Giełdzie Papierów Wartościowych. Władze portalu twierdzą, że zawiniła firma Tel-Energo, która zamierza wycofać się ze współpracy z Areną w ramach spółki E-connections.

Arena.pl podała, że emisja akcji serii F nie dojdzie do skutku. Władze portalu twierdzą, że zawiniła firma Tel-Energo, która zamierza wycofać się ze współpracy z Areną w ramach spółki E-connections. Według Michała Sztablera, analityka z Domu Inwestycyjnego BRE: "Oficjalny komunikat Areny zapoznaje nas z opinią, że zarząd portalu nie widzi powodów, dla których umowa w ramach E-connections miałaby być dla Tel-Energo niekorzystna. W prasie pojawiły się spekulacje o podtekście politycznym. Tel-Energo jest firmą, której właścicielem jest państwo, i istnieje ryzyko, że przy podejmowaniu decyzji o zerwaniu współpracy z Areną, kwestie finansowe nie były najistotniejsze". Przedstawiciel jednego z większych konkurentów Areny sytuację tę postrzega podobnie: "Gdy Tel-Energo poinformowała o planach zrezygnowania z umowy, od razu było wiadomo, że portal wpadnie w poważne tarapaty. Zawsze trzeba brać pod uwagę fakt, że spółka państwowa może w każdej chwili zmienić zdanie i się wycofać".

Arena zaoferowała w publicznej ofercie 21 mln akcji w dwóch transzach. Według prospektu emisyjnego sukces emisji spodziewany był przy zapisach na minimum 18 mln akcji. Inwestorzy złożyli zapisy jedynie na 13,8 mln akcji (12,8 mln akcji weszło w posiadanie klientów instytucjonalnych, na 1 mln akcji zapisali się klienci indywidualni). "Dotychczasowy inwestor Areny (amerykańska spółka CentralEuropa.com, posiadająca 99,6% akcji) mógł objąć brakujące walory. Nie zrobił tego, gdyż zapewne uznał to posunięcie za zbyt ryzykowne" - wyjaśnił M. Sztabler. Inni obserwatorzy rynku są również zaskoczeni, że CentralEuropa.com nie zdecydowała się na uzupełnienie emisji. Wspomniany przedstawiciel konkurencyjnej dla Areny spółki ocenił: "Niedojście emisji do skutku jest dobrym zjawiskiem dla wszystkich polskich portali. Branża zaoszczędzi w ten sposób środki finansowe, które zostały nadmiernie wyeksploatowane w ubiegłym roku, głównie na telewizyjne kampanie marketingowe, gdzie odbiorcy tego typu reklam w 80% nie stanowią targetu portali. Gdyby emisja się udała, czołówka polskich portali byłaby zmuszona ponownie zainwestować w reklamę, by pozostać rozpoznawalną marką na polskim rynku internetowym".

Wątpliwości Tel-Energo, dotyczące dalszej współpracy z Areną, wysunięte w minioną niedzielę przez prezesa spółki, skłoniły część inwestorów do zrezygnowania z zapisów na akcje portalu. Dla Areny usługi dostępowe oferowane przez E-connections miały stanowić podstawę dalszej działalności spółki oraz jedno z głównych źródeł jej dochodów. Działalność E-connections miała zostać sfinansowana ze środków uzyskanych z emisji akcji. Arena rozważa wystąpienie przeciwko Tel-Energo na drogę sądową, gdyż umowa zawarta ze spółką w ramach działalności E-connections jest nadal obowiązująca. Analitycy wiedzieli, że biznesplan Areny był oparty na działalności E-connections. "Bez możliwości działania na rynku usług ISP cała wycena i przyszłość Areny nie mają sensu, gdyż główna wartość portalu stanowiona była poprzez sukces, jaki miała osiągnąć spółka E-connections. Jej działalność mogła w przyszłości finansować bieżącą działalność portalu" - podkreśla M. Sztabler.

Przedstawiciele polskiego rynku internetowego zgodnie twierdzą, że obecna sytuacja Areny.pl jest zła. Wydatki związane z emisją, ok. 2 mln długu netto i negatywna reklama portalu wywołana nieudaną emisją oraz wcześniejszymi niesnaskami z czołowymi portalami z pewnością nie stawiają Areny w korzystnym świetle. "Dla firmy tak deficytowej, jak Arena emisja była całą jej przyszłością. Na rynku pojawiają się już opinie, że Arena złamała nogę i nie będzie w stanie się już podnieść i utrzymać na rynku bez wsparcia inwestora medialnego lub telekomunikacyjnego. Uważam, że obecnie brak jest jednak chętnych do wyłożenia choćby złotówki na takie przedsięwzięcie, jakim jest Arena.pl" - reasumuje M. Sztabler. Anonimowy przedstawiciel konkurencji portalu powiedział: "W obecnej sytuacji trudno będzie nawet zacząć rozmowy z potencjalnymi inwestorami, którzy mogliby kupić udziały w portalu. Jeśli Arena chce przetrwać, musi ją ktoś kupić. Nie wiemy bowiem, czy dotychczasowemu inwestorowi nie skończą się środki na finansowanie działalności portalu. Dla grupy czołowych portali w Polsce Arena.pl nie stanowi istotnej wartości dodanej. Tak naprawdę Arena posiada niecałe 200 tys. kont pocztowych. Według badań użytkownicy Areny korzystają w serwisie głównie z wyszukiwarki. Są to więc osoby, które równie dobrze mogą korzystać z Onetu, Wirtualnej Polski czy innego serwisu, oferującego tę usługę. Kupowanie tych samych ludzi nie ma więc sensu. Wartość merytoryczna Areny jest z punktu widzenia innych portali znikoma. Arena znana jest głównie z reklam, skuszenie więc inwestorów będzie zadaniem trudnym. Gdybym ja zasiadał w zarządzie Areny, już zacząłbym szukać kogoś, kto i tak chce wejść na rynek, aby mimo wszystko mógł zacząć działalność internetową już z jakąś podstawą, a nie od zera".

Przedstawiciele Areny nie skomentowali obecnej sytuacji. Jedyne stanowisko firmy przedstawia wtorkowy komunikat.


Zobacz również