Czym jest Fintech?

Fintech to słowna zbitka pochodząca od angielskiego określenia „financial and technology”. Firmy określane „fintechami” wykorzystują nowoczesne technologie do oferowania usług i produktów finansowych. I nie przesadzimy, mówiąc, że właśnie podbijają świat.

fot. PayU

fot. PayU

Pieniądze w internecie

Fintechy działają w różnych obszarach. Te najpopularniejsze koncentrują się na pożyczkach (np. platformy pożyczek peer-to-peer lub serwisy do oceny zdolności kredytowej), wymianie walut czy zarządzaniu majątkiem.

Klienci doceniają nowoczesne usługi finansowe, a z wielu z nich korzysta już na co dzień. Weźmy np. PayU, firmę obsługującą m.in. płatności jednym kliknięciem, płatności mobilne w aplikacji sklepu czy całkowicie internetowe raty. Jeśli robimy dziś zakupy przez internet, na pewno natrafiliśmy na przycisk „Zapłać z PayU”. Firmy Przelewy24 czy eCard ePrzelewy oferują podobne rozwiązania.

Zobacz również:

Fintechy specjalizują się również w pożyczkach przez internet oraz w wymianie walut. Z drugiej strony, są to zwykle start-upy technologiczne prowadzone przez ludzi z branży finansowej. Często mają one ogromną wiedzę i umiejętności, ale brakuje im licencji bankowej, przez co nie mogą rywalizować z bankami na równych warunkach. To dlatego start-upy skupiają się głównie na niszach rynkowych, np. płatnościach ekspresowych.

Duże wzrosty

Sam sektor rozwija się bardzo dynamicznie. Na świecie działa już ponad 20 firm fintechowych, określanych „jednorożcami”, czyli osiągających wyceny na poziomie co najmniej 1 mld dol. każda.

Łącznie są one warte 74 mld dol. – to np. Lu.com, Stripe, One97 i Credit Karma. Większość najdroższych firm działa w Stanach Zjednoczonych i w Azji, a cztery pochodzą z Europy. Według analityków z CB Insights w 2016 r. europejskie start-upy fintechowe zdołały pozyskać finansowanie zewnętrzne na poziomie 1,2 mld dol. (to łącznie 179 umów z inwestorami).

W porównaniu do roku 2015 sektor fintechowy osiągnął na Starym Kontynencie wzrost o 11% i aż o 124% w porównaniu do 2011. W tym roku, jak podaje CB Insights, powinniśmy oczekiwać najwięcej inwestycji w firmy oferujące usługi robodoradców, specjalizujące się w zarządzaniu majątkiem i inwestycjami. Jak dotąd zawarto 17 umów inwestycyjnych o łącznej wartości 130 mln dol., z czego najwięcej środków (32 mln dol.) trafiło do Raisin, firmy specjalizującej się w depozytach terminowych na terenie Europy

Banki otwierają się na innowacje

Motywacja klientów do używania usług fintechowych

43,4% – łatwość konfiguracji i obsługi

15,4% – bardziej atrakcyjne stawki/opłaty

12,4% – dostęp do innych produktów i usług niż tradycyjne

11,2% –łatwość korzystania online i mobile

10,3% – lepsza jakość usług

5,5% – większa innowacyjność produktów w porównaniu z bankami

1,8% – większe zaufanie do usług w porównaniu z bankami

Banki patrzą na finanse holistycznie, przez co nie są tak elastyczne i nie wprowadzają nowych rozwiązań w tak szybkim tempie jak fintechy. W przeciwieństwie do banków fintechy nie mają raczej placówek stacjonarnych, lecz działają w przestrzeni wirtualnej. Liczą na samodzielność klientów, którzy poradzą sobie z obsługą danej usługi.

Tutaj banki mają przewagę – oferują personalne doradztwo, często w placówce. Do tego banki udostępniają różnorodne usługi finansowe w jednym miejscu, co szczególnie doceniają seniorzy.

Banki oczywiście widzą, jak poczynają sobie fintechy, i odpowiednio dostosowują się do rynku. Credit Agricole jako jeden z pierwszych banków udostępnił we Francji swoje API (Application Programming Interface, czyli interfejs programistyczny aplikacji – ściśle określonych zestawów reguł i ich opisów, dotyczących tego, jak poszczególne programy komputerowe komunikują się między sobą), dzięki któremu powstał sklep z aplikacjami przygotowywanymi dla klientów Credit Agricole przez podmioty trzecie.

I tak, aby stworzyć firmę świadczącą usługi finansowe, możemy dziś wypożyczyć infrastrukturę płatności transgranicznych – nie trzeba jej tworzyć od podstaw.

W Polsce do rewolucji fintechowej dołączył m.in. PKO Bank Polski. Jest głównym partnerem programu MIT EF Poland, przeznaczonego dla start-upów technologicznych, jak również był współorganizatorem D-RAFT Corporate Demo Day „FinTech & Mobile”, podczas którego zaprezentowano nowatorskie rozwiązania w obszarze finansów.

Idea Bank oferuje np. mobilny wpłatomat, który dojeżdża we wskazane przez klienta miejsce, aby umożliwić bezpieczną wpłatę firmowego utargu prosto do banku. Do tego mBank powołał fundusz, którego celem jest rozwój i komercjalizacja technologii dla sektora finansowego – zainwestuje łącznie 50 mln euro na rynku fintech, w ramach projektu mAkcelerator.

Przyszłość fintechu

Rozwój branży fintechowej jest pochodną coraz większej popularności sektora e-commerce. Fakt, że coraz częściej decydujemy się na zakupy online, wymusił wprowadzenie nowych przepisów i w listopadzie 2015 r. Parlament Europejski uchwalił dyrektywę regulującą rynek płatności, Payment Services Directive 2 (PSD2), która zacznie obowiązywać od stycznia 2018 r.

Umożliwi ona firmom pozabankowym, czyli właśnie fintechom, m.in. logowanie do kont bankowych klientów (oczywiście za ich zgodą). Brzmi jak rewolucja? Otóż to. W nadchodzących latach spodziewajmy się ściślejszej współpracy banków ze start-upami, jak również kolejnych nowatorskich rozwiązań finansowych.

Jest tylko jeden „drobny” problem. Na drodze do bardziej dynamicznego rozwoju branży Fintech stoją klienci. W czerwcu 2016 r. firma Blue Media przeprowadziła sondaż na próbie 1004 respondentów i okazało się, że zaledwie 6% badanych byłoby skłonnych skorzystać z usług finansowych oferowanych przez instytucje inne niż stricte finansowe. Ludzie w wieku 18–34 lat są bardziej skłonni do używania fintechowych rozwiązań – niemal co dziesiąty badany skorzystały z takich usług, natomiast w grupie osób starszych tylko co dwudziesty.

To poniekąd dlatego firmy fintechowe nie adresują swoich usług i produktów do seniorów, lecz do ludzi wychowanych na mediach społecznościowych, którzy sprawnie poruszają się w internetowej rzeczywistości i realizowanie przelewów czy zakupy online to dla nich nic nadzwyczajnego.

Przykładowe firmy i usługi fintech

Robodoradcy. Wirtualni doradcy finansowi, zastępujący ludzkich konsultantów. Jedna z firm oferujących takie usługi, betterment.com, w 2016 r poinformowała, że jej wirtualni doradcy obracają aktywami klientów o łącznej wartości 5 mld dol.

Wymiana walut. Platformy online, np. internetowykantor.pl, mają niższe prowizje niż kantory i banki. Po wymianie pieniądze docierają do nas po ok. 12 godz.

Budżet domowy. Serwis kontomierz.pl pozwala ustalać limity w kategoriach zakupów i w jednym miejscu przechowuje wszystkie rachunki bankowe – łatwo podejrzeć ich stan łączny.

Crowdfunding, czyli finansowanie społecznościowe. Polega na tym, że osoba prywatna lub firma informuje w specjalnym serwisie, na co zbiera pieniądze (np. stworzenie produktu), a internauci – jeśli są zainteresowani – wpłacają np. w serwisie kickstarter.com tyle, ile chcą.

Social lending Za pośrednictwem serwisów online internauci mogą dofinansować kogoś w potrzebie. Uzyskanie pożyczki np. w kokos.pl jest łatwiejsze niż w banku.

Płatności online Do obsługi transakcji, gdy np. prowadzimy sklep internetowy, potrzebny będzie system płatności, np. payu.pl.

Pożyczki z internetu Serwisy online, np. vivus.pl, akceptują wyższe ryzyko i nie są skrępowane takimi regulacjami jak banki. Korzystają też z zaawansowanych algorytmów do oceny zdolności kredytowej.


Zobacz również