Czym zajmują się pracownicy w godzinach pracy?

Nawet godzinę dziennie statystyczny pracownik spędza na buszowaniu w internecie w prywatnych celach. Jak wynika z badania firmy Gemius, do cyberslackingu przyznaje się ok. 90% pracujących osób.

Cyberslacking to przeglądanie prywatnej poczty elektronicznej, odwiedziny na portalach społecznościowych, zakupy internetowe, przeglądanie dyskusji na forach branżowych, korzystanie z komunikatorów.

Pracownicy poświęcają czas także grom internetowym, które można otworzyć w zwykłej przeglądarce i szybko wyłączyć w razie nieoczekiwanej kontroli przełożonego.

Większość pracowników uważa, że w surfowaniu po internecie w godzinach pracy nie ma nic złego, o ile nie przeszkadza to w wypełnianiu obowiązków służbowych, a pracodawcy również pogodzili się z faktem istnienia zjawiska cyberslackingu. "Nikt nie jest w stanie zmusić pracownika, by był skupiony wyłącznie na pracy przez pełne 8 godzin. Jeśli na tzw. cyberslacking poświęca ok. 10%, a na pozostałe czynności, takie jak przerwa na kawę i papierosa, czy toaletę, kolejne 10%, to nie ma powodów do niepokoju. Wszystko mieści się w normie. Jeśli jednak czas faktycznej pracy jest mniejszy niż 70% ogólnego czasu pracy, to warto bliżej przyjrzeć się firmowym komputerom" - wyjaśnia Grzegorz Gawliczek, ekspert w dziedzinie informatyki w biznesie i członek Stowarzyszenia Aktywnych Przedsiębiorców Śląskich (SAPŚ).

Jednak zanim pracodawca wdroży system monitorowania aktywności pracowników na służbowych komputerach, powinien ich o tym poinformować, "Jeśli przełożony tego nie zrobi, korzystanie z internetu do celów prywatnych, w świetle prawa nie może być powodem zwolnienia" - tłumaczy Grzegorz Gawliczek.


Zobacz również