Czytniki dla małych i dużych

Minęły już czasy, gdy użytkownicy komputerów kupowali napędy DVD-ROM jako uzupełnienie posiadanych CD-ROM-ów. Dziś DVD-ROM spełnia obie funkcje. Wszystkie napędy przetestowaliśmy więc zarówno pod kątem ich wydajności przy odczycie płyt DVD, jak i CD.

Minęły już czasy, gdy użytkownicy komputerów kupowali napędy DVD-ROM jako uzupełnienie posiadanych CD-ROM-ów. Dziś DVD-ROM spełnia obie funkcje. Wszystkie napędy przetestowaliśmy więc zarówno pod kątem ich wydajności przy odczycie płyt DVD, jak i CD.

Test przeprowadzono na komputerze wyposażonym w procesor Celeron 333 MHz, 64 MB RAM i płytę główną opartą na chipsecie BX. Wszystkie testy przeprowadzono pod kontrolą systemu operacyjnego Windows 98. Aby uniknąć zafałszowania wyników przez pamięć cache, wyłączyliśmy odczytywanie z wyprzedzeniem i ustawiliśmy najmniejszy możliwy bufor.

Testując napędy jako DVD, wykorzystaliśmy specjalnie przygotowaną płytę DVD i program mierzący najważniejsze parametry pracy: średnią, maksymalną i minimalną prędkość odczytu przy blokach danych różnej wielkości, minimalny i maksymalny czas dostępu i obciążenie procesora.

Podobne testy przeprowadziliśmy sprzedając napęd DVD jako czytnik danych, wykorzystując przy tym płyty CD. Aby sprawdzić, jak poszczególne urządzenia radzą sobie z różnymi płytami CD-R, użyliśmy 3 rodzajów płyt: zielonych, niebieskich i złotych. Ponadto wykonaliśmy test z udziałem zwykłej płyty CD-ROM.

Oddzielny test przeprowadziliśmy dla płyt CD-Audio. Wykorzystaliśmy program WinDac do zmierzenia czasu i przeciętnej prędkości, z jaką napędy odczytują dane muzyczne. Wszystkie wyniki przeskalowaliśmy w taki sposób, by najlepsza ocena w każdym teście dawała 100 punktów, pozostałe - proporcjonalnie mniej.

<HR>

Pioneer 102

- lekko niedzisiejszy

Najwolniejszy z dostarczonych do testów modeli Pioneera, oznaczony jako x3/x20. Przy cenie niższej jedynie o 25 zł od Pioneera 103S, stanowi dziś niezbyt atrakcyjną propozycję. Od młodszych braci Pioneer 102 różni się wyglądem. Jako jedyny napęd w teście, zawiera specjalną diodę, która włącza się w momencie włożenia płyty DVD. Niby drobiazg, a cieszy - nie ma wątpliwości, z jakiego rodzaju nośnika korzystamy.

Jest to też jedyny napęd Pioneera, który ma mechanizm awaryjnego wydobywania płyty. Nie wiadomo tylko, czy ma to oznaczać, że awarie z jego udziałem zdarzają się często. Z testów szybkości Pioneer 102 wyszedł z honorem, aczkolwiek wiele brakuje mu do liderów rankingu. Szczególnie bolesny jest niski średni transfer przy odczycie płyty CD-R - wyniósł on zaledwie 1280 KB/s.

Lepsze rezultaty daje test z wykorzystaniem płyty DVD-ROM. Średni transfer danych na poziomie 3420 KB/s pozwala na komfortową pracę.

Ciekawe jest natomiast to, że model 102 zajął drugie miejsce w teście sprawdzającym szybkość odczytu płyty VideoCD, dając się wyprzedzić jedynie napędowi Samsunga.

Pioneer 103S

- trudne losy pionierów

Następca modelu 102, pierwsze na rynku urządzenie pracujące z 6-krotną prędkością. Nic zatem dziwnego, że do testów przystępowaliśmy z nadziejami, ale i niepokojem.

Urządzenie spośród innych wyróżnia się sposobem podawania płyty. Nie ma znanej z innych napędów tacki, płyta jest "zasysana" bezpośrednio przez czytnik.

Po zakończeniu testów mamy mieszane odczucia. Napęd wypadł świetnie w teście jako DVD, pod względem średniej prędkości transferu, nie dając konkurentom żadnych szans (średnio 5635 KB/s, maksymalnie 7230 KB/s). Wrażenie robi również średni czas dostępu, który wyniósł 81 ms i był jednym z najlepszych w teście.

Jednocześnie Pioneer najwyraźniej nie do końca dopracował funkcję współpracy swojego napędu z dyskami CD-ROM. Uzyskane wyniki plasowały go pośrodku stawki, niżej od kilku teoretycznie wolniejszych urządzeń. Maksymalny transfer wyniósł zaledwie 2285 KB/s, zaś czas dostępu - 120 ms.

Także wyposażenie napędu jest dość spartańskie. Nie ma złącza CD-DA, co oznacza, że nie można zgrywać muzyki z płyt CD bez straty jakości. Zastanawiający jest także brak mechanizmu do awaryjnego wyjmowania płyty. Być może producent uznał, iż awaria mechanizmu nie może się zdarzyć, ale my nie jesteśmy o tym do końca przekonani.

Pioneer 303S

- zaskakujące rozczarowanie

Teoretycznie model ten ma identyczny mechanizm, jak Pioneer 103S. Różnica polega na wyposażeniu go w złącze SCSI.

Przedni panel obu urządzeń jest identyczny, co ma zapewne podkreślać podobieństwa. Wyniki testów nie uzasadniają wydawania dodatkowych pieniędzy na model SCSI i kontroler, jeśli go nie mamy. Trudno wprawdzie porównywać rezultaty testów bezpośrednio z wynikami uzyskanymi przy napędach ATAPI, gdyż użyty kontroler ma w tym przypadku duże znacznie. Niemniej pewne wnioski są oczywiste.

Przede wszystkim znaczne było obciążenie procesora. Przy 2-krotnej prędkości odczytu wyniosło ono aż 67%. Jest to jeden z najgorszych wyników, a przecież przy wykorzystaniu złącza SCSI powinno być odwrotnie. Średnia prędkość odczytu płyty DVD, wynosząca 3479 KB/s, także jest niższa niż w przypadku bliźniaczego modelu z interfejsem ATAPI. Zaletą napędu jest natomiast stabilna praca, prędkość maksymalna (3697 KB/s) niewiele odbiega od prędkości minimalnej (3413 KB/s).

Zadowoleni z napędu będą natomiast wszyscy często zgrywający płyty CD-Audio do formatu .wav. Napęd uzyskał jeden z najlepszych wyników, potrzebując około 5 minut na zgranie całej płyty. Podobnie jak w modelu 103S, brakuje złącza CD-DA i mechanizmu awaryjnego otwierania płyty.


Zobacz również