DVD na cztery fajerki

Jeśli ktokolwiek miał do tej pory wątpliwości, że nadeszła era cyfrowego wideo, chyba będzie musiał skapitulować: ostatni z elementów własnego studia filmowego, nagrywarkę DVD, można kupić już za 1000 zł.

Jeśli ktokolwiek miał do tej pory wątpliwości, że nadeszła era cyfrowego wideo, chyba będzie musiał skapitulować: ostatni z elementów własnego studia filmowego, nagrywarkę DVD, można kupić już za 1000 zł.

Pojemniejsze, szybsze, niższe koszty archiwizacji - to trzy podstawowe zalety nagrywarek DVD w stosunku do wysłużonych napędów CD-RW. Do tych rzeczowych argumentów można jeszcze dodać szczególne zastosowanie, które niczym magnes przyciąga użytkowników pecetów, tak jak kiedyś możliwość wypalania własnych płyt audio kusiła pierwszych nabywców urządzeń do zapisu CD-R: mowa, oczywiście, o domowym wyrobie płyt DVD Video. Dzięki taniejącym, bo produkowanym już na masową skalę nagrywarkom DVD utrwalenie materiałów zarejestrowanych kamerą DV (i nie tylko) wreszcie przestaje być przywilejem nielicznych wybrańców. Gdy dokładnie pół roku temu (patrz PCWK 2/03, str. 56) przedstawiliśmy pierwsze zestawienie napędów zapisywalnego DVD, na rynku było już sporo modeli, lecz wszystkie kosztowały od 1900 zł wzwyż. Cena niby do przyjęcia, ale wciąż za wysoka dla typowego użytkownika komputera. Dziś szybsze, a przy tym bardziej uniwersalne wersje przedstawionych wówczas nagrywarek kosztują mniej niż 1500 zł.

W wielości siła

Parametry techniczne i wyniki testów

Parametry techniczne i wyniki testów

To, że są szybsze i tańsze, wcale nie dziwi - w końcu mamy do czynienia z produktami szaleńczo się rozwijającej branży komputerowej. Dlaczego jednak mają być bardziej uniwersalne? DVD z założenia jest przecież wszechstronnym formatem, sztucznie tylko podzielonym przez technologiczne waśnie firm forsujących własne pomysły na jego nagrywanie. Lecz ów podział na obozy DVD-RAM, DVD-R/RW i DVD+R/RW wywołał niemałą konsternację wśród producentów sprzętu oraz użytkowników, bo oznaczał konieczność opowiedzenia się po którejś ze stron jeszcze przed faktyczną walką na rynku, a przecież nikt nie lubi inwestować w niepewne przedsięwzięcia. Dlatego większość wybrała metodę mało ambitną, ale jedyną słuszną w takich okolicznościach: przeczekanie. Konsumenci, którzy mieli zadecydować o zwycięzcy, schowali głowy w piasek i przerzucili ciężar decyzji na... producentów. Ci zaś w patowej sytuacji postanowili wznieść się ponad podziały w oryginalny, bo dyplomatyczny sposób. Zaoferowali klientom najprostsze rozwiązanie, proponując w jednym urządzeniu obsługę co najmniej dwóch rywalizujących ze sobą standardów. I to był strzał w dziesiątkę. Wielki sukces nagrywarek wieloformatowych, a konkretnie napędu Sony DRU-500A, czytającego i zapisującego płyty DVD-R/RW oraz +R/RW, wywołał rynkową lawinę. W odpowiedzi na stale rosnący popyt wzrastała podaż i pojawiła się konkurencja, a więc ceny pożądanych urządzeń i nośników spadały. W efekcie nagrywarka Sony z początkowych 2300 zł w ciągu kilku miesięcy staniała do niecałych 1700 zł, natomiast najnowsze napędy wieloformatowe, takie jak TDK DualDrive 440N czy NEC MultiSpin ND-1300A, debiutują w cenach poniżej 1500 zł.

RAM-y, plusy i minusy

DVD-RAM był pierwszym formatem zapisywalnego DVD, który opracowano głównie z myślą o archiwizacji danych. Cechuje się bardzo dużą trwałością nośnika (100 tys. cykli zapisu), całkowicie swobodnym dostępem do danych i ochronną kasetą, z której płytę można jednak wyjmować. Mimo idealnych wręcz parametrów do zastosowań wideo, co potwierdzają możliwości stacjonarnych nagrywarek firmy Panasonic, DVD-RAM ma jedną, ale dyskwalifikującą go wadę: znikomą zgodność z komputerowymi i stacjonarnymi czytnikami DVD. Został zaaprobowany przez organizację DVD Forum jako oficjalny format zapisu DVD, lecz obecnie jest propagowany praktycznie tylko przez firmy Panasonic, LG i Hitachi. DVD-R/RW powstał w firmie Pioneer jako format zapisywalnego DVD, który dzięki zgodności z DVD-Video pozwoli na nagrywanie płyt wideo dających się odtwarzać w każdym niemal urządzeniu DVD. Założenie to udało się zrealizować bardziej w wersji R niż RW, ponieważ niższy stopień odbicia światła przez płyty RW "ogłupia" wiele starszych odtwarzaczy. Nośniki RW są mniej trwałe niż DVD-RAM (1000 cykli zapisu, brak ochronnej kasety), formatowanie długo trwa i nie można go przerwać, a dostęp sekwencyjny nie pozwala na uzyskanie krótkich czasów dostępu, jak w DVD-RAM. Uzyskał aprobatę DVD Forum. DVD+R/RW został opracowany przez stowarzyszenie kilku wielkich firm branży IT jako próba połączenia zalet obu powyższych formatów - i eliminacji ich wad. Bardziej precyzyjny dostęp sekwencyjny przybliża do szybkości DVD-RAM, dając przy okazji lepszą zgodność z odtwarzaczami DVD. W przypadku wersji RW występują podobne problemy ze starszym sprzętem, jak w "minusie", ale formatowanie jest szybkie (w tle) i można je przerwać. Z technologicznego punktu widzenia najlepiej spełnia oczekiwania konsumentów. Nie został uznany przez DVD Forum.


Zobacz również