DVD znaczy więcej

Drodzy moi, ostatnio rozmawiałem z kolegą, który jest zapalonym kinomanem i namawiałem go, żeby jak najszybciej wybrał się do kina, by zobaczyć pewien nowy film. Słuchał mnie prawie czerwony z podekscytowania i wreszcie powiedział: aż się nie mogę doczekać, kiedy ten film wyjdzie na DVD...

Drodzy moi, ostatnio rozmawiałem z kolegą, który jest zapalonym kinomanem i namawiałem go, żeby jak najszybciej wybrał się do kina, by zobaczyć pewien nowy film. Słuchał mnie prawie czerwony z podekscytowania i wreszcie powiedział: aż się nie mogę doczekać, kiedy ten film wyjdzie na DVD...

Jak to na DVD, przecież to będzie pewnie dopiero za rok??? Może i tak - odparł - ale co za efekt! Poza tym na pewno będzie dłuższy, w nie okrojonej wersji reżyserskiej i z różnymi dodatkami. Nie, stanowczo nie chcę sobie psuć wrażenia, oglądając go wcześniej w kinie! Muszę przyznać, że osłupiałem. Psuć wrażenie w kinie? A to dobre! W klimatyzowanej sali, z dźwiękiem Dolby Stereo, na wielkim ekranie!

A jednak to prawda: coraz więcej ludzi uważa, że w kinie domowym są znacznie lepsze warunki do oglądania filmów niż w nawet najnowocześniejszym multipleksie. Potwierdzają to statystyki, dotyczące przebojów ostatnich miesięcy. W oczach koneserów dopiero wersja "Władcy Pierścieni" wydana na DVD przyniosła pełnię przyjemności, a "Moulin Rouge" (film Baza Luhrmanna, który wręcz zrewolucjonizował kinowy musical, dając mu drugie życie i przecierając szlak dla następnych dzieł, takich jak choćby odnoszące ostatnio sukcesy "Chicago") przyniósł większe dochody ze sprzedaży DVD niż z dystrybucji kinowej.

I wcale się nie dziwię. Właśnie leży przede mną na biurku owo legendarne już wydanie deluxe filmu "Moulin Rouge", przypominające drogi album książkowy: w podwójnej okładce, z serią fantastycznych zdjęć. Z miejsca przenosi nas w świat paryskiego kabaretu, w którym dokonuje się kulturowe podsumowanie XX wieku. A przecież to dopiero początek. Prawdziwa przyjemność zaczyna się w chwili umieszczenia jednej z dwóch płyt w odtwarzaczu DVD: fenomenalne zdjęcia i dźwięk dosłownie wypełniają ekran, pokój, dom, całą głowę. Odbiera się to jak jakąś oniryczną halucynację - może dlatego aż tylu było chętnych na ten film?

A po filmie parada dodatkowych atrakcji: na drugiej płycie umieszczono 5 na nowo zmontowanych scen, najbardziej efektowne sceny choreograficzne sfilmowane z różnych kamer, sceny spoza kadru z udziałem grających główne role Nicole Kidman i Ewana McGregora, teledyski do przebojów pochodzących z tego filmu, a nawet fragmenty występów podczas rozdania nagród MTV.

O filmie dokumentalnym opowiadającym o realizacji "Moulin Rouge" i wywiadach z aktorami nie wspominam, bo to na DVD już prawie standard.

Jest jeszcze jeden powód, że na poważnie zacząłem myśleć o lepszym wyposażeniu mojego kina domowego: repertuar. W kinie, choćby najlepszym i najwszechstronniejszym, jesteśmy skazani na nowości. A co z ulubionymi filmami, których najnowsze produkcje w żaden sposób nie potrafią prześcignąć? Mamy je oglądać tylko na "ekranie pamięci" czy może w formie namiastkowej, z kaset VHS? Otóż w tej dziedzinie dystrybutorzy DVD wykazali się niesłychanym wprost zrozumieniem dla prawdziwych kinomanów i zaczęli wydawać arcydzieła klasyki w seriach wolnych od ograniczeń strefowych.

Szczególnie polecam amerykańską kolekcję "Criterion", w której pojawiają się również wszystkie najważniejsze filmy współczesne. Sam kupiłem w nieocenionym sklepie internetowym amazon.com wydany w tej serii, a poszukiwany przeze mnie od dawna, film Federico Felliniego "A statek płynie" i daję słowo, że nie ma tu ani słowa o regionie 1 czy 2. Płyta jest po prostu uniwersalna. Taka, jak powinny być wszystkie filmy wydawane na DVD!

Krótko mówiąc, nie mam już żadnych wątpliwości - przyszłość kina należy do DVD z tego prostego powodu, że może ono dać nam najwięcej: wrażeń, treści, komentarza, szans na obejrzenie i zachowanie we własnej kolekcji. Wygląda na to, że DVD w odniesieniu do filmów znaczy po prostu więcej!

Tomasz Raczek Krytyk filmowy i felietonista. Z Zygmuntem Kałużyńskim stworzył duet znany z telewizji (Perły z lamusa) i rozmów drukowanych we Wprost oraz wydanych w trzech książkach: "Perły do lamusa?", "Poławiacze pereł" i "Perłowa ruletka".


Zobacz również