Dark Vengeance

Doczekaliśmy się wreszcie premiery nowej produkcji z Reality Bytes. Nie da się ukryć, że program Dark Vengeance, jeszcze zanim się pojawił, wzbudzał sporo emocji wśród wielbicieli Quake'a, Dooma i Lary Crofta.

Doczekaliśmy się wreszcie premiery nowej produkcji z Reality Bytes. Nie da się ukryć, że program Dark Vengeance, jeszcze zanim się pojawił, wzbudzał sporo emocji wśród wielbicieli Quake'a, Dooma i Lary Crofta. Oczekiwania były wielkie. Rzeczywiście, świat Dark Vengeance jest bardziej rozbudowany niż w Tomb Raiderze, a efekty graficzne dopracowano w każdym calu. Gra ma jednak kilka wad, ale o tym na końcu.

Podobnie jak w Tomb Raiderze, tak i w Dark Vengeance patrzymy na świat zza pleców naszego bohatera. Na początku możemy wcielić się w jedną z trzech postaci. Gladiator Nanoc to tępy osiłek, który z dziecinną łatwością włada najcięższymi i najbardziej śmiercionośnymi narzędziami (ogromne miecze, halabardy itp.). Kite to młoda wojowniczka, o miłej aparycji i ostrym jak brzytwa nożu. Wreszcie Jetrell, tajemnicza persona o zabandażowanej głowie, który miota pociski za pomocą swego czarodziejskiego kija.

Bohaterowie mogą zadawać ciosy na trzy różne sposoby, można także blokować przeciwników. Niestety, czasami trudno zorientować się, czy uderzyliśmy celnie, zwłaszcza jeśli kamera jest ustawiona wprost na plecy naszej postaci. Na szczęście możemy oczekiwać podpowiedzi: jeśli chybimy, to za naszym ciosem pojawi się zielona smuga, jeśli trafimy (albo sami zostaniemy trafieni), zobaczymy kolor czerwony. W Dark Vengeance mamy do czynienia z niesamowitą ilością broni, czasami bardzo egzotycznej. Wymieńmy tylko kilka: koktajl Mołotowa tutaj występuje pod nazwą Living Flame, a Vampire Staff wyczarowuje dwa żądne krwi nietoperze.

Świat Dark Vengeance, pełen kolorów i detali, jest naprawdę godny podziwu, zwłaszcza jeśli mamy dobrą kartę graficzną. Kierowanie bohaterami może być na początku troszkę trudne, dużo zależy też od ustawienia kamery. Niestety, wątek fabularny, który stworzono na potrzeby gry, jest marny. Nie wymagam tu poziomu literackiego, lecz warto by poświęcić nieco więcej uwagi na to, w jaki sposób toczy się akcja. Lepiej byłoby także, aby zwłoki naszych przeciwników pozostawały na ziemi, a nie znikały w ciągu paru sekund. Kolejną wadą Dark Vengeance jest brak mapy, a w rozległym i bogatym świecie gry łatwo się zagubić.

Jeśli ktoś lubi Quake'a czy Tomb Raidera, znalazł na pewno kolejną grę dla siebie. Pomimo kilku drobnych niedoróbek, Dark Vengeance to program wart polecenia. Oczywiście nie wszystim.


Zobacz również