Debata o ACTA - jakie płyną wnioski ze spotkania z premierem?

W poniedziałkowej debacie Donald Tusk, pomimo ogłoszenia zawieszenia procesu ratyfikacji, zapowiedział jednak, że nie wycofa podpisu pod ACTA. A ratyfikacja będzie dokonana, tylko że trochę później - po wyjaśnieniu wszelkich wątpliwości.

Donald Tusk

Debata w sprawie ACTA odbyła się w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, na którą zaproszono m.in. środowiska internautów oraz twórców, a także organizacje pozarządowe.

Najważniejsze wnioski z debaty o ACTA

1. Premier przyznał, że rząd padł “ofiarą rutyny" (sprytna konstrukcja językowa - rząd jawi się w niej jako ofiara)

2. Premier zapowiedział też udostępnienie wszystkich możliwych do ujawnienia dokumentów dotyczących umowy ACTA - to dobra wiadomość (aczkolwiek niepokoi mnie konstrukcja “wszystkich możliwych" - kto zdecyduje które dokumenty są "możliwe" do ujawnienia?)

3. Tusk potwierdził, że w połowie czerwca ACTA będzie dyskutowana w Parlamencie Europejskim - premier pewnie czeka więc na to, jak inne kraje z UE podejdą do ACTA.

4. Referendum w sprawie ACTA nie będzie - premier Donald Tusk powiedział, że nie ma sensu organizować “na gorąco" referendum. Według mnie, skoro rząd na gorąco podpisał umowę, to na gorąco powinno być też zrobione referendum. Byłoby sprawiedliwie.

5. Premier tłumaczył się też, że nie ma sensu przeprowadzając referendum, gdyż dobrze wie, jaki byłby jego wynik. W takim razie nasuwa mi się pytanie - skoro rząd wiedział jak społeczeństwo jest nastawione wobec ACTA, dlaczego podpisał ACTA w Tokio pod koniec stycznia?

Komentarz

Z debaty o ACTA wynika jeden najważniejszy wniosek - wygląda na to, że zapowiadane przez premiera zawieszenie procesu ratyfikacji ACTA to raczej zasłona dymna, która na razie ma uspokoić internautów i wygasić protesty.

A jakie jest wasze zdanie na temat debaty o ACTA?


Zobacz również