Dell pozwany za dyskryminację płci

Cztery byłe pracownice koncernu Dell złożyły pozew przeciw dotychczasowemu pracodawcy, oskarżając go o dyskryminację na tle płciowym. Powódki twierdzą, że niedawne masowe zwolnienia, jakie niedawno miały miejsce w oddziałach koncernu na całym świecie, wymierzone były głównie w kobiety i pracowników po 40. roku życia.

Autorki pozwu chcą przed sądem dowieść, że mężczyźni zajmujący w Dellu kierownicze posady otrzymują wyższe wynagrodzenia, a kobietom trudniej o awans na stanowiska menedżerskie. Oskarżają też byłego pracodawcę o to, iż w czternastoosobowym składzie zarządu Della (Executive Leadership Team) wyznaczającego strategie rynkowe koncernu - nie ma ani jednej kobiety.

Z pozwu wynika też, że w wyniku ograniczenia zatrudnienia mężczyźni zachowają ok. 80 % posad kierowniczych.

Reprezentantem powódek jest amerykańska kancelaria adwokacka Sanford Wittels & Heisler, specjalizująca się w sprawach związanych z dyskryminowaniem podwładnych przez pracodawców. Firma prawnicza w oświadczeniu dotyczącym pozwu informuje, iż pozwodawczynie, jako ekspertki w dziedzinie zarządzania zasobami ludzkimi, wiedzą, jak wyglądają zasady zatrudnienia w Dellu i chcą te praktyki odnośne wynagrodzeń, promocji, zwolnień zmienić poprzez skierowanie sprawy na drogę sądową.

Mildred J. Chapman, Angela Hopkins, Julia M. Mahaffey i Bethany Riches domagają się od Della odszkodowania w wysokości 500 mln. dolarów. Co ciekawe, odszkodowanie ma pokryć szkody poniesione przez wszystkich pracowników koncernu zwolnionych w ramach cięć zatrudnienia.

Plany masowych zwolnień Dell ogłosił pod koniec maja 2007 r. Z wydanego wtedy oświadczenia wynikało, że w ciągu firma ograniczy zatrudnienie o ok. 10 procent, co oznaczało, że z pracą musiało pożegnać się 8800 osób.


Zobacz również