Delta Force 2

Już po raz drugi będziemy mieli okazję wcielić się w komandosa Delta Force. Kolejna część różni się od swojej poprzdniczki, na tyle by znów dostarczyć nam mnóstwa dobrej zabawy, jednak nie na tyle by stracić coś ze swego uroku. Ponownie korabin snajperski stanie się waszym najlepszym przyjacielem...

Jak każda dobra gra, Delta Force dość szybko doczekała się kontynuacji. Za sprawą firmy NovaLogic ukazała się druga część tej oryginalnej strzelaniny. Delta Force 2 nie różni się zbytnio od swojej poprzedniczki. Świat generowany jest za pomocą enginu Voxel Space 32, a widok można przełączać między trybem FPP a perspektywą osoby trzeciej. Gra nadal polega na eliminowaniu przeciwników za pomocą dostępnego arsenału najnowocześniejszych broni.

W DF 2 wcielisz się w komandosa z Sił Specjalnych (Special Forces). Do wykonania dostaniesz 40 misji (w dwóch kompaniach) i kilka pojedynczych „szybkich zadań” ("quick missions"). Wykonując swoje obowiązki będziesz miał okazję zwiedzić najróżniejsze zakątki świata - od rozległych afrykańskich pustyń aż po mało poznane zakątki Antarktyki. Za każdym razem zaczyna się podobnie - odprawa, wybór broni która najbardziej Ci odpowiada (wśród nich znajdzie się karabin snajperski .50 który zabije każdego z odległości 1500 metrów) i rozpoczynamy walkę. Do miejsca misji często możemy zostać dostarczeni drogą powietrzną (śmigłowiec lub spadochron).

Oczywiście nie jest to jedynie klon swojej poprzedniczki. Pojawiło się dużo nowych elementów. Wśród nich jest np. możliwość przebijania niektórych materiałów. Dodaje to grze realizmu, teraz będziemy mogli usunąć przeciwnika stojącego za drewnianą ścianą, namiotem czy nawet inną osobą(!). Będzie też można ukryć się w trawie lub w wodzie, co było niewykonalne w pierwszej części gry. Oba te elementy krajobrazu wyglądają bardzo ładnie. Jeśli wykorzystasz naturalne udogodnienia terenu jako kamuflaż, żołnierze wroga będą spokojnie spacerować tuż przed twoim nosem, nie zdając sobie sprawy z obecności intruza na swoim terenie. Te dwie zmiany wprowadzone do DF2 mają znaczący wpływ na realizm gry i poprawiają jej grywalność.

DF 2 nie jest jedną z tych gier, gdzie gracz nie ma absolutnie szans na przeżycie, gdzie wydaje się że komputerowi przeciwnicy wiedzą dokładnie o każdym Twoim ruchu. Grając naprawdę odnosimy wrażenie, iż walka którą toczymy jest zupełnie uczciwa (choć, co trzeba przyznać dość trudna). Dzięki temu, próbując przejść niektóre misje po raz n-ty nie mamy uczucia irytacji, które zazwyczaj pojawia się w podobnych sytuacjach. Powodem jest być może to, że akcje rozgrywają się w bardzo realnym świecie - walczy się z normalnymi ludźmi, w realistycznie wyglądających miejscach. Trzeba przyznać, że niektóre rozgrywki są wyjątkowo ciekawe i dostarczają wielu emocji. Przykładowo, w jednej z misji musisz zeskoczyć z helikoptera na jadący pociąg, posiadając jedynie linę oraz broń...

Tryb multiplayer pozwala na rozgrywkę 49 osób na serwerze NovaWorld (w Delta Force zabawa ograniczała się tylko do 29 osób). Zabawa, jak zwykle przy tego typu grach, jest świetna. Do wyboru mamy 9 rodzajów rozgrywek, choć nie do wszystkich z nich załączono mapy. Jest za to edytor poziomów z pomocą, którego można łatwo stworzyć coś dla siebie. Jest on dobrze zrobiony i zbudowanie prostego poziomu nie powinno nikomu sprawiać większych trudności. Oczywiście w razie jakichkolwiek problemów można skorzystać z bardzo dobrej instrukcji.

Niestety poza dobrymi pomysłami, w Delta Force 2 mamy również do czynienia z innymi, mniej udanymi koncepcjami. Niektóre pomysły wymagają poprawy, inne nie wnoszą nic nowego. Wiele do życzenia pozostawiają niektóre elementy graficzne. Szczegóły takie jak woda wyglądają jednak o wiele gorzej niż np. w Unreal’u.

W DF2 pojawiła się możliwość kontrolowania pozostałych członków oddziału, czego nie można było zrobić w DF. Niestety możesz kontrolować jedynie ich bieżące poczynania. Nie można zmienić trasy ich ruchu, a rozkazy są ograniczone zaledwie do trzech różnych typów. Pod tym względem o wiele lepiej wypada konkurent - Raindow Six.

Inteligencja komputerowych przeciwników nadal wymaga jeszcze poprawek. Gdy poziom trudności ustawiony jest na normalny, wrogowie nawet pod obstrzałem stoją na swych pozycjach i bacznie obserwują. Nie ruszają się z miejsca nawet gdy obok nich giną towarzysze. Czasem przechodzą beztrosko koło nas bez najmniejszej reakcji...

Często można zobaczyć wrogich żołnierzy próbujących przebiec przez budynek...(czasem prawie im się to udaje:) Wówczas widzimy jak ze ściany wystają najróżniejsze części ich ciała. Może zdarzyć się również, że pojedynczy pocisk powali olbrzymie drzewo.

Bardziej skomplikowane animacje wybuchającej łodzi i wyrzutni rakiet SCUD na PII 350 wyposażonym w 128Mb RAMu i kartę TNT wyglądają jak pokaz slajdów.... Co więcej już pojedyncze trafienie (nawet w dłoń czy stopę) jest śmiertelne. Miejsce trafienia ma wpływ jedynie na sposób, w jaki przeciwnik upada. Czasem niektórzy z nich wstają, by zaprezentować nam „animacje swojej śmierci”. Wydaje mi się, że w grze, w której tak często korzysta się z trybu snajperskiego, także celowanie powinno mieć większe znaczenie, ale być może się czepiam...

Pomimo tych wszystkich, Delta Force 2 jest grą dobrą. Nie ma zbyt wysokich wymagań sprzętowych. Potrzebny jest procesor Pentium II lub jego odpowiednik innej firmy, 64MB RAM-u, 165MB miejsca na dysku, CD-ROM x4, no i oczywiście okienka 95, 98, lub NT, chociaż żeby komfortowo sobie pograć trzeba mieć nieco lepszy sprzęt. Twórcy Delta Force 2 powinni, co prawda jeszcze troszkę nad nią popracować, ale z pewnością praca ta nie pójdzie na marne, pomysł mieli świetny i gra ta może dostarczyć nam wiele dobrej zabawy.


Zobacz również