Demokracja udziałowców

Na całym świecie udziałowcy spółek giełdowych często czują się bezsilni i pozbawieni prawa do decydowania o czymkolwiek. Z najnowszych badań wynika, że w Europie udziałowcy mogą czuć się szczęściarzami, jeśli w ogóle mają prawo głosu.

Z badań przeprowadzonych dla Association of British Insurers (ABI) przez Deminor Rating wynika, że demokracja udziałowców europejskich firm pozostawia wiele do życzenia. Jedynie dwie trzecie dużych europejskich spółek wymienionych w indeksie FTSE Eruofirst 300 działa według zasady jedna akcja jeden głos. W ponad 30% tych firm moc decyzyjna koncentruje się w rękach mniejszości dużych udziałowców, którzy kontrolują większość praw do głosu.

Jedynie 14% ankietowanych firm z Holandii pozwala swoim udziałowcom głosować na zasadzie jeden głos za jedną akcję, robi tak 25% spółek szwedzkich i 31% francuskich. Największa demokracja korporacyjna panuje w Niemczech i w Wielkiej Brytanii (odpowiednio 97% i 88% spółek stosuje tam tę zasadę). We Włoszech równe prawo głosu panuje w 68% spółek, w Szwajcarii i w Hiszpanii w niecałych 60%. Średnia europejska to 63%.

Jedna piąta badanych firm wydaje akcje z wielokrotnym prawem głosu, dając dodatkowe głosy wybranym udziałowcom. Jedna dziesiąta firm wyznacza górną granicę liczby głosów, którą może oddać udziałowiec niezależnie od ilości posiadanych akcji.


Zobacz również