Depardieu pod strzechy

Na podstawie tego komiksu nakręcono łącznie siedem filmów animowanych, powstały także dwa projekty filmów fabularnych - pierwszy autorstwa Claude Leloucha, drugi Louis de Funesa. Jednak dopiero wersja Claude Zidiego zyskała akceptację twórców komiksu. Czterdzieści lat po narodzinach na papierze Asteriks trafił w końcu na srebrny ekran.

Na podstawie tego komiksu nakręcono łącznie siedem filmów animowanych, powstały także dwa projekty filmów fabularnych - pierwszy autorstwa Claude Leloucha, drugi Louis de Funesa. Jednak dopiero wersja Claude Zidiego zyskała akceptację twórców komiksu. Czterdzieści lat po narodzinach na papierze Asteriks trafił w końcu na srebrny ekran.

Obsada tylko gwiazdorska

Asteriks to postać ważna nie tylko dla dzieci z Francji, ale i z całego świata – ponieważ komiks został wydany w pięćdziesięciu siedmiu językach w siedemdziesięciu siedmiu krajach. Jednak chyba tylko we Francji Asteriks znaczy tak wiele także dla dorosłych. Wystarczy przyjrzeć się obsadzie ekranizacji z 1999 roku – jako Obeliks występuje sam Gerard Depardieu, wedle niektórych najlepszy, bądź jeden z najlepszych aktorów na świecie. W roli Asteriksa – popularny we Francji komik, Christian Clavier. Wcześniejsze zakusy Louis de Funesa na tę postać zostały ukrócone przez twórców komiksu ze względu na brak... wąsów. "A czymże jest Asteriks bez wąsów?" – komentował Albert Uderzo po premierze filmu Zidiego, w którym wszystko już było jak trzeba. W roli Dwulicusa zobaczymy zdobywcę trzech Oskarów, twórcę i aktora komediowego, Roberto Benigniego. W postać pięknej Falbali wcieliła się Laetitia Casta, okrzyczana przez Francuzów najbardziej seksowną kobietą świata. Największy kłopot pojawił się w związku z obsadzeniem roli Idefixa (Dogmatixa). Na pytanie o jego rasę Albert Uderzo odpowiedział zdawkowo: "Nie mam pojęcia, po prostu narysowałem psa."

Największe studio w Europie

Przygotowania do kręcenia tej superprodukcji trwały prawie pięć lat – od jesieni 1993 roku do pierwszego klapsa w czerwcu 1998. Wszystko musiało być dopięte na ostatni guzik, dlatego reżyser zdecydował, że zdjęcia kręcone będą w studio filmowym – "Osiem lub dziewięć tygodni z dwudziestu miało być przeznaczone na kręcenie scen nocnych. Jakoś nie widziałem siebie filmującego od dwudziestej pierwszej do piątej rano aktorów z obnażonymi klatami. To byłby koszmar!" Wybór padł na największe studio w Europie, La Ferte-Alais, o powierzchni około 15 000 stóp kwadratowych. Ponieważ zdjęcia studyjne są znacznie trudniejsze niż zdjęcia na wolnym powietrzu, potrzebny był znakomity specjalista od fotografii – tym razem był to Tony Pierce-Roberts, który pracował między innymi przy nastrojowych filmach Jamesa Ivory'ego. Jego atutem było także i to, że pracował w hollywoodzkich studiach jeszcze większych niż La Ferte-Alais. Dyrektorem planu został Jean Rabasse, twórca onirycznych krajobrazów w "Mieście zagubionych dzieci" oraz "Obcym" Caro i Jeuneta. "Gdy zaangażowani są ludzie takiego kalibru, można uniknąć konfliktów i przeróżnych pułapek" – skomentował Zidi.

Gwiazda pierwszej grubości

Udział w filmie gwiazdy formatu Depardieu był jednym z warunków, pod jakimi Uderzo, po śmierci René Goscinnego jedyny właściciel praw do komiksu, wyraził zgodę na jego ekranizację. Aktor okazał się wielkim entuzjastą pomysłu. Z zachwytem objadał się, tak aby osiągnąć gabaryty godne Obeliksa i nie zawieść reżysera, który obsesyjnie obawiał się, że Depardieu... schudnie. Nawet jeśli zakochany Obeliks traci na wadze – zamiast trzech dzików zjada dziennie tylko dwa – aktor i tak musiał zakładać na plan specjalny sztuczny brzuch. "Mógłbym, parodiując Lawrence'a Oliviera, powiedzieć: 'Zawsze to jedna rzecz mniej do zagrania'" – śmiał się gwiazdor. Filmowy Obeliks zakochuje się w pięknej Falbali, granej przez Laetitię Castę. "Obeliks z ogromnym trudem znosił swój stan zakochania i wiążącą się z nim słabość. (...) Trzeba było zapomnieć o jego sile, zachowując całą naiwność. (...) Zadaniem aktora jest przedstawienie go jako postaci sympatycznej i wzruszającej zarazem." – komentował Depardieu. "Komizm to szybka myśl, działająca jak przyśpieszony obraz, aż do granicy karykatury. (...) Żeby się udało, trzeba być prawdziwym wirtuozem. (...) Ja mogę grać komedię, bo jestem przygotowany do zagrania wszystkiego, czyli niczego, a moje doświadczenie zawodowe pozwala mi grać na pełnym gazie."


Zobacz również