Deux Ex

Witaj w przyszłości, w świecie, w którym praktycznie nie ma flory, a kolor zielony dzieci znają jedynie z książek. Ekspansja ludzkości doprowadziła do kompletnego zrujnowania Ziemi - ogromne metropolie, uranowe rzeki, psychopaci pragnący przejąć kontrolę nad światem, którzy rozprzestrzeniają śmiertelnego wirusa. Na szczęście opracowano szczepionkę, która jednak jest piekielnie droga. Cóż, wygląda na to, że w świecie Deux Ex przeżyją tylko najbogatsi...

Witaj w przyszłości, w świecie, w którym praktycznie nie ma flory, a kolor zielony dzieci znają jedynie z książek. Ekspansja ludzkości doprowadziła do kompletnego zrujnowania Ziemi - ogromne metropolie, uranowe rzeki, psychopaci pragnący przejąć kontrolę nad światem, którzy rozprzestrzeniają śmiertelnego wirusa. Na szczęście opracowano szczepionkę, która jednak jest piekielnie droga. Cóż, wygląda na to, że w świecie Deux Ex przeżyją tylko najbogatsi...

Głównym bohaterem gry jest J.C. Denton, prototyp człowieka ze zmodyfikowanym kodem genetycznym. Tak, tak za 50 lat świat stanie na głowie, a łańcuch DNA naukowcy poznają tak dobrze jak ciała swych sekretarek. Dentona poddano eksperymentom nanotechnologicznym. Wszczepiono mu kilka „przydatnych instrumentów”, takich jak na przykład radiostacja czy baza danych z systemem identyfikacji. Nasz bohater ma także rozbudowaną kontrolę nad własnym organizmem. Może np. wzmocnić siłę swych mięśni lub zwiększyć objętości płuc. Każda umiejętność ma trzy stopnie zaawansowania, jednak do rozwoju potrzebne jest specjalne zasilanie. Na szczęście ładujące naszą moc „akumulatorki” spotykamy w grze dosyć często. Własny terminator? Czemu nie...

J.C. jest agentem, należącym do światowej agencji antyterrorystycznej, która powołana została do walki z armią wyzwoleńczą. Twoi przeciwnicy postanowili rozdawać szczepionkę wszystkim, nie tylko najbogatszym. Kto zatem okaże się czarnym charakterem?

Przygodę zaczynamy pod Statuą Wolności. Podczas pościgu za złoczyńcami zwiedzimy wiele metropolii, m.in. wspomniany już Nowy York, stolice Europy czy Daleki Wschód. Zawitamy także do osławionej Area 51. Cóż, na pewno nie będzie czasu na nudę....

Podczas gry można zauważyć, że akcja jest nieliniowa. Każdy problem ma kilka rozwiązań, a najwidoczniejszym wyborem jest : "po cichu" czy "głośno". Tutaj wcielenie się w Rambo lub hackera Mitnicka, nie jest problemem.

Dla bohatera przeznaczono ponad 20 rodzajów broni: od scyzoryka poprzez kuszę, granaty do armat przeciwpancernych. Jednak nie wszystko złoto, co się świeci. Na pierwszym poziomie wyszkolenia posługiwanie się "ciężką artylerią" praktycznie nie ma sensu, gdyż Dentonowi po prostu "drży ręka". Poza tym nieciekawie rozwiązany został problem transportu uzbrojenia. Agent nosi chyba broń w wielkim worze, z którego w określonym momencie ma prawo wyciągnąć tylko jedną. Co gorsza, za każdym razem program wymaga manualnego ustawienia sprzętu (dla początkujących na pewno będzie to problem).

Jeżeli chcesz zabawić się w szpiega, którego nikt nigdy nie widział, powinieneś używać specjalnego narzędzia, które otworzy wszystkie drzwi i przeprogramuje komputery. Ta zabawka w połączeniu ze sprytem daje niesamowite efekty;)

Deux Ex jest mieszanką gier FPP i RPG i oparta jest na silniku Unreala, czyli jej kod jest już nieco wysłużony. Grafika jest jednak całkiem przyzwoita. Oko cieszy szczegółowość grafiki, jednak aby osiągnąć płynność, trzeba mieć chyba PIII 1GHz i 256 MB RAM. Na P650 z Geforce256 i 128 RAM przy rozdzielczości 1024x860 gra ostro skakała. Niestety tu właśnie widać niedociągnięcia autorów. O ile z tworami 3dfx'a gra daje sobie wspaniale radę, to posiadacze kart Nvidii nie mogą być w pełni usatysfakcjonowani.

Piętą achillesową Deux Ex jest inteligencja przeciwników. Według planów twórców gra miała przez cały czas przeć do przodu, bez większych przestojów czy zacięć. Wyszło na to, że postacie są po prostu głupie! Ich sztuczna inteligencja znacznie odbiega od tego co prezentują konkurenci w swoich produkcjach. Model postrzałów również nie został dopracowany. W Deuxie nie uświadczysz takich efektów jak oderwanie wrogowi nogi czy głowy, które zastosowane zostały w grach takich jak np. Soldier of Fortune. Czasami nawet z założenia śmiertelny strzał nie wywrze na wrogu żadnego wrażenia...

Pomimo kilku niedociągnięć, gra jest grzechu warta. Wspaniale rozbudowana ciekawa fabuła, powinna zachęcić do „straty” kilkudziesięciu godzin z życia. Zapewniam, że nie powinieneś żałować.

P.S.: Jeśli pójdziesz kiedyś do apteki po szczepionkę, a sprzedawca nie będzie chciał jej wydać, to... Zresztą, sam wiesz, co zrobić!


Zobacz również