Dial-up szybki jak błyskawica

W sieci znaleźć można wiele darmowych programów do optymalizowania połączenia z Internetem. Za ich pomocą, przy odrobinie wysiłku użytkownika możliwe jest zwiększenie prędkości połączenia ze „światową pajęczyną”.

W sieci znaleźć można wiele darmowych programów do optymalizowania połączenia z Internetem. Za ich pomocą, przy odrobinie wysiłku użytkownika możliwe jest zwiększenie prędkości połączenia ze "światową pajęczyną".

Od chwili, kiedy pojawiła się możliwość uzyskania dostępu do Internetu za pomocą modemów analogowych, programiści prześcigają się w tworzeniu aplikacji pozwalających na uzyskanie maksymalnej prędkości za pomocą sprzętu. Można nawet powiedzieć, że powstał swego rodzaju rynek produktów określanych jako akceleratory sieci i nic w tym dziwnego, gdyż popyt na nie będzie istniał tak długo, jak długo istnieć będą rozmaite formy połączenia z Internetem. Zdecydowaliśmy się przyjrzeć kilku takim „cudownym” rozwiązaniom. Interesowało nas przede wszystkim, jak działają tego typu programy i czy wykorzystując je, rzeczywiście można uzyskać zauważalne zwiększenie prędkości przesyłania danych.

Niejednokrotnie dajemy się wprowadzić w błąd, opacznie rozumiejąc hasła reklamujące programy "przyspieszające". Na stronach WWW producentów często można zobaczyć zachęty w stylu „zwiększymy prędkość Twojego połączenia o 600 procent". Użytkownicy sieci zwykle automatycznie zakładają, że faktycznie możliwe jest sześciokrotne zwiększenie sprzętowej prędkości połączenia. Nic bardziej mylnego - jeśli masz modem gwarantujący maksymalną przepustowość np. 56600 b/s, to niemożliwe jest jej zwiększenie za pomocą jakiegokolwiek programu. Zadaniem reklamowanych akceleratorów jest jedynie taka optymalizacja połączenia z Internetem, aby dostępna maksymalna prędkość transmisji (czyli 56600 b/s) była wykorzystywana przez cały czas pobierania danych. Sztuczek umożliwiających osiągnięcie tego jest kilka i zwykle w aplikacjach tego typu wykorzystywane są one jednocześnie. Nie zmienia to faktu, że implementacje tych rozwiązań w poszczególnych programach nieznacznie się różnią. Rodzaj zastosowanych metod zależy również od tego, czy program ma przyspieszać pobieranie plików, ładowanie stron WWW, czy najogólniej optymalizować połączenie z Internetem.

Czy to działa?

Powszechnie dostępnymi i znanymi programami, zaprojektowanymi specjalnie po to, aby przyspieszyć pobieranie plików z sieci: są: Download Accelerator, Flash Get, GetRight oraz Get Smart. W redakcji przeprowadziliśmy testy tych programów na komputerze klasy Pentium MMX 200 MHz, wyposażonym w 128 MB pamięci RAM i modem zewnętrzny 56 kb/s. Chcieliśmy sprawdzić, czy po zainstalowaniu tych programów będzie można odnotować zwiększenie szybkości pobierania plików. Zastosowaliśmy następującą metodę: pobieraliśmy z Internetu plik o rozmiarach 1 MB naprzemiennie przy użyciu jednego z powyższych programów oraz za pomocą Internet Explorera. Czynność ta powtarzana była pięćdziesiąt razy.

Rozmiary pliku i liczba powtórzeń zostały dobrane tak, aby podczas pobierania prędkość transmisji mogła się ustabilizować i aby zminimalizować niezależny od nas wpływ ruchu w sieci. Oczywiście tych zakłóceń nie można się w pełni pozbyć, wobec czego otrzymane rezultaty obarczone są pewnym błędem. Testy wykazały, że możliwe było zwiększenie szybkości pobierania plików maksymalnie o 30 procent, przy czym wartość ta była zbliżona dla wszystkich programów klasy download accelerator.

Pobierając pliki za pośrednictwem programu wbudowanego w przeglądarkę Internet Explorer, na pewno niejednokrotnie obserwowałeś ciekawe zjawisko. Gdy wybierzesz potrzebny plik i klikniesz przycisk &Zapisz jako&, wyświetla się okienko informujące o postępie w ściąganiu pliku. Na samym początku podawana jest w nim bardzo duża prędkość pobierania danych - w przypadku pokazanym na rysunku jest to 13,5 KB/s. Jednak po chwili wartość ta zaczyna gwałtownie maleć. Czyżby modem rzeczywiście ściągał dane z tak dużą szybkością? Niestety, odpowiedź brzmi: nie! Najszybciej przekonać się o tym mogą właściciele modemów zewnętrznych, obserwując kontrolki TX i RX - nie potwierdzają one, że w tym czasie odbywa się jakakolwiek transmisja danych. Winę ponosi źle skonstruowany program. Niewłaściwy algorytm sprawia, że na początku aplikacja oblicza prędkość, dzieląc rozmiary odebranego pakietu przez pewien interwał czasu. Nie jest to najlepsza metoda, bo gdy od momentu rozpoczęcia pobierania pliku upłynęło mało czasu, a modem odebrał choćby niewielki pakiet danych, podawane są bardzo duże, nierzeczywiste wartości prędkości transmisji. Zdarza się, że podczas pobierania pliku zostanie osiągnięty wysoki poziom kompresji, a wtedy aplikacja mierząca szybkość sygnalizuje transmisję szybszą wyższą od sprzętowej, ponieważ w rzeczywistości mierzy efektywną szybkość, którą można zwiększać, stosując różne metody kompresji. Teoretycznie przy optymalnej kompresji za pomocą protokołu V.42bis i przy użyciu modemu 56600 b/s możliwe jest osiągnięcie efektywnej prędkości przesyłania danych na poziomie 226400 b/s (czyli około 28 kb/s), bo protokół ten pozwala na upakowanie danych w stosunku 4:1. W praktyce osiągnięcie takiej szybkości jest, oczywiście, niemożliwe z kilku powodów. Po pierwsze, pliki dostępne w sieci są już z reguły spakowane, poza tym na prędkość ma wpływ wiele innych czynników jak np. przestoje w sieci i przeciążone serwery. Wysoki stopień kompresji można zaobserwować wtedy, gdy ściąga się z sieci pliki mało upakowane, na przykład formatu TXT lub DOC. Można wtedy osiągnąć realny transfer rzędu 15 kb/s.

Nasuwa się oczywiste pytanie: jak możliwe jest osiągnięcie aż 30-procentowej poprawy?. Odpowiedź okazuje się bardzo prosta - większość plików pobieranych z Internetu umieszczona jest na przeciążonych serwerach, które bardzo powoli i rzadko odpowiadają na zapytania, stanowiące w rzeczywistości prośby o przesłanie do użytkownika kolejnej porcji danych. W rezultacie podczas trwania sesji nie jest wykorzystywana maksymalna prędkość połączenia, gdyż momentami program zarządzający pobieraniem pliku oczekuje na przysłanie pakietu. Testowane przez nas programy radzą sobie z tym problemem, stosując symultaniczne pobieranie plików. Polega to na jednoczesnym ładowaniu kilku części pliku z tego samego serwera lub z kilku różnych serwerów. Skraca to okresy oczekiwania na kolejne pakiety danych, a modem cały czas pracuje na pełnych obrotach. Jak już wspomnieliśmy, relatywne zwiększenie prędkości pobierania pliku jest możliwe, gdy spełnione są określone warunki. Zaobserwowane 30-procentowe przyspieszenie dotyczy tych przypadków, w których ściągaliśmy plik z bardzo przeciążonych serwerów, np. www.download.com oraz położonych fizycznie w dużej odległości.


Zobacz również