Diament kontra kawior

Gdy trudno Ci wybrać między dwoma podobnymi produktami różnych firm, pewną wskazówką może być ich bezpośrednie porównanie w teście. Oto pierwsze dwie pary twardych dysków ATA/100 w ringu.

Gdy trudno Ci wybrać między dwoma podobnymi produktami różnych firm, pewną wskazówką może być ich bezpośrednie porównanie w teście. Oto pierwsze dwie pary twardych dysków ATA/100 w ringu.

Interfejs ATA/100 staje się powoli standardem wśród twardych dysków - wszystkie nowe serie tych urządzeń zawierają już magistralę 100 MB/s. Pierwszymi na naszym rynku produktami w tym standardzie były modele firmy IBM (zdobyły one zresztą najwyższe miejsca w naszym październikowym rankingu HDD). Niedługo później ulepszone napędy wprowadził Maxtor i Western Digital, zaś lada chwila pojawią się urządzenia Seagate'a i Quantum.

Matrox kontra Western Digital - dyski ATA/100 7200 obr./min.

Matrox kontra Western Digital - dyski ATA/100 7200 obr./min.

Z dobrodziejstw szybszego interfejsu skorzystać mogą ci, których płyta główna zawiera kontroler zgodny z ATA/100 bądź ci, którzy odpowiedni kontroler dokupili w postaci karty rozszerzeń. Jeśli nie zaliczasz się do żadnej z tych grup, nie musisz się martwić - wyniki testów wykazują, że przy typowych zadaniach i małej liczbie urządzeń podłączonych do kontrolera (np. gdy masz tylko jeden twardy dysk) stumegabajtowe pasmo nie daje widocznych korzyści. Zalety ATA/100 dostrzeżesz, gdy oba kanały Twego kontrolera będą maksymalnie obciążone. Dzięki większej przepustowości magistrali efekt wąskiego gardła nie pojawi się tak szybko, jak przy ATA/66 czy tym bardziej ATA/33.

Wychodząc z założenia, że jeszcze nie wszyscy stali się szczęśliwymi właścicielami nowych kontrolerów, postanowiliśmy przeprowadzić testy na magistrali ATA/66 komputera testowego HP Vectra vl600 z procesorem PIII 800, chipsetem i820 oraz 128 MB pamięci RDRAM.

Do pierwszego pojedynku wybraliśmy dyski firm Maxtor i Western Digital. Zawody przeprowadziliśmy w dwóch kategoriach cenowych: do 800 złotych i powyżej tej kwoty. W ten sposób do pierwszej grupy zakwalifikowały się dyski 20 GB (model z serii Diamond Max Plus 45 Maxtora i Caviar XL z Western Digital), w drugiej zaś umieściliśmy napędy 30 GB (Western Digital Caviar XL) oraz 40,9 GB (Maxtor Diamond Max Plus 40). Są to dyski o szybkości 7200 obrotów na minutę.

Dla zawodników przygotowaliśmy po trzy konkurencje: typowo benchmarkowe i rzeczywistego użytkowania. Pierwsze zawierały pomiar czasu losowego dostępu, a także średnich wartości transferu danych podczas odczytu i zapisu. Do ich wykonania posłużyliśmy się profesjonalnym programem HD Tach 2.61 firmy TestaCD Labs (jego bezpłatną wersję bez opcji testu zapisu można pobrać ze strony www.tcdlabs.com).

Drugi pakiet testowy polegał na pomiarze czasu kopiowania danych z jednej partycji testowanego dysku na drugą (przy podziale 50:50), czasu wyszukiwania pliku zawierającego pewien łańcuch znaków i czasu wykonania defragmentacji dysku.

Jeśli tani, to Maxtor

Walka w kategorii do 800 złotych była zacięta. Zacząć należy od tego, że przy trochę większej pojemności po sformatowaniu dysk Maxtora miał o 10 złotych niższą cenę. To zaś odbiło się na koszcie 1 MB danych, który w przypadku Maxtora wynosi 3,48 gr, zaś w przypadku Western Digital - 3,62 gr.

W pierwszym teście pomiaru czasu dostępu zdecydowanie lepiej wypadł napęd Western Digital, uzyskując wynik o prawie 4,5 ms lepszy od przeciwnika. Jednak w następnych dwóch role się odwróciły: transfer w zapisie/odczycie był u Maxtora o 30 procent wyższy niż w Western Digital.

Test kopiowania u obu zawodników dał ten sam wynik. Ale już w wyszukiwaniu Maxtor był o 5 sekund szybszy od rywala, zaś defragmentację zakończył aż półtorej minuty wcześniej.

Ostatecznie Maxtor pokonał Western Digital w tej kategorii 5,4 do 5,1 (w skali sześciostopniowej).

Drożej, czyli WD

W drugiej kategorii sprawy wyglądały odwrotnie. Maxtor dzięki większej pojemności miał niewielką przewagę nad Western Digital pod względem kosztu 1 MB, ale już w teście czasu dostępu był gorszy od rywala o ponad 5 ms. Również transfer podczas zapisu okazał się w Maxtorze o 20 procent niższy niż w Western Digital.

Największy pogrom Maxtora nastąpił w teście kopiowania, w którym Western Digital był dwukrotnie szybszy. Jedynie z wyszukiwaniem i defragmentacją Maxtor poradził sobie lepiej - ale tylko nieznacznie.


Zobacz również