Die by the Sword

Dawno, dawno temu, daleko, daleko stąd, żyła pewna para: Piękny i Bestia. Piękny, pomimo odstraszającego wyglądu - widoczne ubytki w uzębieniu, wczorajszy zarost, podeszły wiek, był człowiekiem o miłym usposobieniu. Bestia, osóbka pozornie krucha i delikatna, wybornie władała białym orężem, siejąc strach i zniszczenie ostrzem swej klingi.

Dawno, dawno temu, daleko, daleko stąd, żyła pewna para: Piękny i Bestia. Piękny, pomimo odstraszającego wyglądu - widoczne ubytki w uzębieniu, wczorajszy zarost, podeszły wiek, był człowiekiem o miłym usposobieniu. Bestia, osóbka pozornie krucha i delikatna, wybornie władała białym orężem, siejąc strach i zniszczenie ostrzem swej klingi. Piękny dorównywał, a nawet przewyższał umiejętnościami swoją siostrę. Rodzeństwo spędzało kolejny wieczór na pieczeniu kiełbasek i spoglądaniu w gwieździsty nieboskłon. Sielankę i panujący nastrój przerwał dziwny hałas w pobliskich krzakach. Piękny poszedł sprawdzić, pozostawiając Bestię w blasku płomieni ogniska. Po powrocie dotarła do niego wstrząsająca wiadomość. Bestia została porwana. W Pięknym aż zawrzało, chwycił miecz i ruszył za porywaczami... Tak pokrótce można streścić historię w której przyjdzie nam uczestniczyć po wybraniu opcji "Quest". DbtS rzuca nas w fantastyczną krainę, w której będziemy mogli stawić czoła ogrom, koboldom, orkom, szkieletorom oraz innym nieziemskim stworzeniom. Akcja toczy się w lochach, podziemiach opanowanych przez obślizgłe kreatury. Do eksterminacji tych paskudnych stworów mam miecz, choć z czasem będziemy mogli władać też innym orężem. Standardowy widok, to rzut na plecy Ericka (tak na podwórku zwą Pięknego), jednak w zależności od upodobań możemy to zmienić, uzyskując nawet obraz widziany oczyma bohatera.

Niekiedy, jak w większość tego typu gier, teren akcji będzie przysłonięty przez jakiś element jego otoczenia. Jest to rzecz szczególnie uciążliwa podczas toczenia śmiertelnego pojedynku. Gra przypomina Tomb Ridera, lecz tu, zamiast strzelać przyjdzie nam ciąć, siekać i kląć. Elokwencja Pięknego jest rzeczą sporną, tak czy siak, jego wypowiedzi kierowane do napotkanych stworów nie należą do wyszukanych, a tym samym do "przyzwoitych". Włada on słowem równie precyzyjnie co mieczem, przez co na naszych twarzach zagości nieraz uśmiech powodowany jego gadką oraz zachowaniem. W ścianach i podłodze często natkniemy się są pułapki w postaci kolców i strzał. Niekiedy możemy też wdepnąć w większe... sidła, przez które zawiśniemy w powietrzu głową w dół. Walka w takich warunkach jest możliwa, aczkolwiek utrudniona (należy się odciąć). Jak na taką grę przystało, droga do celu jest długa, kręta i pozamykana. Aby nie zgubić się w lochach, mam do dyspozycji kompas wskazujący cel naszej wędrówki. Podziemia pełne są plugawych stworzeń, które tylko czyhają na nasze życie. Nie ma lekko, przeciwnicy nie należą do najłatwiejszych. Często atakują stadami (koboldy), uderzają z doskoku, zasłaniają się przed cisami, robią uniki lub starają się ściągną w pułapkę. Zasieczonych należy przeszukiwać. W ten sposób zdobywamy jedzenie (zwiększamy szansę na przeżycie) oraz klucze do zamkniętych komnat.

Taki miecz to dobra sprawa, zwłaszcza gdy możemy nim wymachiwać dowolnie. Dowolnie oznacza tu naprawdę dowolnie, tak więc wszyscy miłośnicy białego oręża będą naprawdę usatysfakcjonowani. W grze zastosowano nowatorski system VSIM, dzięki któremu gra dosyć wiernie odzwierciedla rzeczywiste zachowanie się miecza i postaci. Jeżeli wykonamy potężny zamach znad głowy, a miecz nie dosięgnie celu, minie chwila zanim ponownie powrócimy do pozycji wyjściowej i będziemy mogli zadać następne uderzenie. Podobnie sprawa wygląda z uderzeniem poziomym. Jak spudłujemy, siła włożona w zamach obróci nas lekko w stronę w którą go poprowadziliśmy. Sytuacja wygląda identycznie u napotkanych przeciwników. Całość wygląda naprawdę niesamowicie, aż zapiera dech w piersiach. Nie muszę mówić, że najlepiej obsługuje się go joystickiem. Obsługa z klawiatury nie wygląda skomplikowanie, gdyż możemy przy pomocy edytora zaprogramować różne warianty pchnięć i bloków, lecz nie daje takich możliwości co joystick.

Wroga można wykończyć bijąc go do utraty tchu, lub też przy pomocy jednego precyzyjnego cięcia, odrąbać mu głowę. Łby, ręce i nogi latają jak w przysłowiowej świńskiej rzeźni. Ładnie wyglądają też rany, które powstają w miejscu w które zadamy, bądź otrzymamy cios. W sprzyjających warunkach nasz wojownik może wyglądać jak jeden wielki chodzący strup ;) Zrobienie z przeciwnika kaleki, nie należy do rzeczy zbyt kłopotliwych. Wystarczy mocny zamach w odpowiedniej chwili, a ramię przeciwnika poszybuje w powietrzu, co zostanie skomentowane przez naszego bohatera. Odciętą rękę można podnieść i używać za zasadzie podobnej do miecza. Zabawnie wygląda sytuacja, w której takim orężem dopijamy jej poprzedniego właściciela. Sadystów zapewne ucieszy możliwość pastwienia się nad zwłokami, które można rozczłonkować na drobne kawałeczki.

Oprócz dania głównego - opcji "quest", w której przyjdzie nam uwolnić siostrę z rąk i macek bezdusznych stworów, istnieje jeszcze kilka ciekawych wariantów gry. Dzięki treningowi zapoznamy się z możliwościami naszego wojownika oraz przećwiczymy parę pchnięć i bloków mieczem. Ciekawą opcją jest Arena na której możemy toczyć pojedynki sterując dowolną postacią z gry, a gdzie za przeciwnika można obrać kolegę (max 4 osoby przez sieć). Gra korzysta z dobrodziejstw dopalacza 3DFx, lecz i bez niego wygląda przyzwoicie. Nie chodzi co prawda tak płynnie, ani nie wygląda tak rewelacyjnie, ale w końcu 3DFx to 3Dfx - coś musi robić. Każdy kto lubi zabawy a'la Tomb Rider, a przepada również za klimatem dzieł Tolkienowskich, powinien obowiązkowo sięgnąć po tą pozycję. Co prawda nie ma tu Hobbitów, Elfów, lecz klimat panujący w mrocznych podziemiach podobny jest do klimatu z lochów z "Dwóch wierz" Tolkienowskiej trylogii.


Zobacz również