Dlaczego wolą spod palca?

Systemy zarządzania zawartością witryny kolejnym zbędnym gadżetem? Jupiter Research przekonuje, że 61% firm, które mają takie oprogramowanie, a nadal uparcie aktualizuje swoje strony ręcznie, po prostu ma zbyt skomplikowane, "za duże" i za szybkie systemy.

Według raportu Jupiter Research, 61% firm posiadających wdrożone systemy zarządzania zawartością na swoich witrynach nadal dokonuje aktualizacji serwisów "ręcznie". Przyczyna jest prosta i - podobnie jak w przypadku innych "modnych" systemów zarządzających poszczególnymi procesami w firmie - nie nowa. Oprogramowanie do zarządzania treściami okazało się zbyt skomplikowane, zbyt szybkie, zbyt nowoczesne, zbyt duże w stosunku do rzeczywistych potrzeb. W 2003 roku, według ustaleń raportu, tylko 27% firm nadal będzie wykorzystywało systemy zarządzania treścią na stronach webowych w dotychczasowym wymiarze i w dotychczasowy sposób; 27% rozpocznie zaś wszystko od nowa. Z tej ostatniej grupy, co dwudziesta firma zainstaluje sobie nowe rozwiązanie.

"Firmy zainwestowały duże pieniądze w systemy zarządzania treścią i jak dotąd nie widzą zysku z tej inwestycji" - ocenia analityk Jupiter Research, Matthew Berk.

Główną przyczyną, dla której firmy inwestowały w rozwiązania tego typu, była potrzeba dynamicznego aktualizowania witryn. Fakt, że pomimo posiadania odpowiedniego, wydawałoby się, narzędzia nadal dokonują aktualizacji ręcznie - jest zdaniem Berka niepokojący. "To ostrzeżenie dla dostawców oprogramowania i usługodawców internetowych: skomplikowane rozwiązania end-to-end mają mniej racji bytu w dzisiejszym świecie" - powiedział Berk.

Tylko 37% respondentów stwierdziło, że ich inwestycja ułatwić miała pracę osobom dostarczającym i publikującym treści; tylko 32% - że system ma pomóc pracownikom działu technicznego zajmującym się witryną firmy.

Analitycy JR podkreślają tę widoczną niepewność co do tego, czym zarządzanie treścią ma być i do czego służyć. I przedstawiają podstawową rekomendację dla kupujących: przede wszystkim system powinien dostarczać struktury dla treści, tak, żeby mogło to być zarządzane w ramach bazy danych. System powinien ponadto organizować pracę i przepływ zadań pomiędzy poszczególnymi twórcami zawartości. Wreszcie - moduł publikacji powinien zostać wydzielony do systemu serwera aplikacji, poza system zarządzania treścią. Kierując się tymi przesłankami - stwierdza na koniec Berk - firmy powinny "celować" przy wyborze w rozwiązanie w przedziale cenowym 40 - 80 tys. USD.


Zobacz również