Do dwunastu razy sztuka

Zapomnij o nagrywarkach CD-RW - ich epoka definitywnie się zakończyła. Nie ma przecież sensu kupowanie sprzętu, którego cena stanowi połowę kosztu urządzenia o kilkakrotnie lepszych parametrach.

Zapomnij o nagrywarkach CD-RW - ich epoka definitywnie się zakończyła. Nie ma przecież sensu kupowanie sprzętu, którego cena stanowi połowę kosztu urządzenia o kilkakrotnie lepszych parametrach.

Dokładnie pół roku temu, przy okazji poprzedniego dużego testu nagrywarek DVD, prorokowaliśmy dalszy spadek cen urządzeń, któremu miał towarzyszyć ciągły wzrost prędkości zapisu. Jednocześnie zastrzegliśmy, że dla użytkownika stopień zmiany obu wspomnianych czynników będzie już mniej odczuwalny niż w przeszłości.

Nie były to przepowiednie na miarę Nostradamusa, bo nie trzeba być jasnowidzem, żeby na podstawie doświadczeń z nagrywarkami CD-RW wysnuć takie wnioski. Lecz okazało się, że nasze proroctwa miały jedną wielką zaletę: sprawdziły się.

W lutowym rankingu przeciętna nagrywarka DVD oferowała zapis 4x/2x na obu formatach, kosztowała zaś nieco ponad 800 zł. Sporo modeli nagrywało już +RW z szybkością 4x, a Plextor i Lite-On, dzięki napędom z 8x na DVD+R, były rynkowymi liderami. Dziś standardem jest "podwójne" 8x/4x w cenie 580 zł, choć za te - albo nawet mniejsze - pieniądze można mieć też sprzęt z zapisem 12x na +R oraz nagrywaniem płyt dwuwarstwowych i DVD-RAM (nagrywarka LG SuperMulti GSA-4120B). Jak widać, niemal 40-procentowemu spadkowi cen towarzyszy ponaddwukrotny wzrost szybkości nominalnej - jak tu więc mówić o słabszym odczuwaniu zmian przez klienta?

Cóż, procentowo wszystko jest nadal fantastyczne, ale realnie sprawa wygląda nieco inaczej. Zeszłoroczny spadek cen z ponad 1500 zł poniżej 1000 zł znacznie wyraźniej odbił się na stanie portfeli niż obecne różnice rzędu 200 zł. Podobnie rzecz się ma z prędkością nagrywania, która mimo wyższych iksów nie zapewnia już tak radykalnego skrócenia czasu zapisu. Wystarczy porównać oszczędność czasu wynikającą z kolejnych krotności: wypalenie płyty z szybkością 2x trwało ponad pół godziny, a dzięki zapisowi 4x już tylko 15 i pół minuty. Jednak w przypadku współczynnika 8x czas skraca się nieproporcjonalnie - do ponad 9 minut (w najlepszym razie, bo w wielu napędach operacja trwa 10-11 minut). Dopiero przy 12x przekroczona zostaje bariera 8 minut, której spodziewalibyśmy się po ośmiokrotnej nagrywarce. Nie dość więc, że oszczędność czasu wynosi teraz raptem kilka minut, to jeszcze jesteśmy perfidnie wprowadzani w błąd zdradliwymi iksami.

Iks iksowi nierówny

Opłacalność

Opłacalność

Nic nowego, można by rzec - to samo było z nagrywarkami CD-RW, a wcześniej z czytnikami CD i DVD. Napędy optyczne mają to do siebie, że wraz z rozwojem technologii zmienia się metodę sterowania zapisem i odczytem. W rezultacie oznaczenia szybkości nabierają z czasem innego znaczenia, choć tajemniczy x wciąż pozostaje tą samą wartością - podstawową wielkością transferu danych (w CD jest to 150 KB/s, ale w DVD już 1350 KB/s). Jak to możliwe?

Odczytywanie lub zapisywanie płyty odbywa się po spiralnej ścieżce biegnącej od środka na zewnątrz nośnika. Szybkość, z jaką następuje przesyłanie danych do lub z lasera, zależy od prędkości obrotowej płyty. Jeśli nośnik będzie się obracał ze stałą szybkością, jak w twardym dysku, laser, zbliżając się do krawędzi krążka, będzie w ciągu tej samej jednostki czasu otrzymywał coraz więcej informacji (im dalej od środka, tym dłuższą drogę pokona w ciągu np. sekundy). Konstruktorzy napędów podejmują więc decyzję, czy lepiej pozostać przy stałej wartości transferu danych, np. 4x, na całym obszarze płyty, zwalniając stopniowo obroty krążka wraz z oddalaniem się lasera od środka dysku, czy rozpędzić płytę do stałej, maksymalnej prędkości, uzyskując zmienny transfer zależny od położenia lasera - najmniejszy w pobliżu środka krążka i największy na jego krańcu.

Pierwsza metoda, zwana stałą prędkością liniową (CLV), jest najbezpieczniejsza i najłatwiejsza do wdrożenia, więc stosuje się ją zwykle na początku życia nowej technologii. Druga, zwana stałą prędkością kątową (CAV), wymaga o wiele bardziej precyzyjnego sterowania laserem (jego mocą i położeniem na ścieżce) podczas nagrywania, toteż pojawia się w urządzeniach dopiero w ostatniej fazie rozwoju technologii, gdy pozwalają na to ulepszone podzespoły i zdobyte wcześniej doświadczenia.

Oczywiście CAV umożliwia osiągnięcie najwyższej wydajności pamięci opartych na wirującym nośniku, lecz wartość 8x podawana w kontekście tej metody nie jest tożsama z 8x w CLV - w CAV współczynnik 8x oznacza maksymalny transfer uzyskiwany na końcowych obszarach dysku, podczas gdy średnia szybkość przepływu danych może być dużo mniejsza. Z tego głównie powodu wyższe iksy nie przekładają się już na proporcjonalnie krótszy czas zapisu.

Zastępcze hybrydy

Obecnie w nagrywarkach DVD stosuje się rozwiązania będące połączeniem CAV i CLV: w większości strefową CLV (Z-CLV), a tylko w dwóch - Plextorze PX-712A i Samsungu Writemaster TS-H542 - częściową CAV (P-CAV). W pierwszej metodzie napęd posługuje się strefami stałego transferu, przechodząc skokowo od wartości minimalnej do maksymalnej: zaczyna zapis z prędkością np. 4x, po jakimś czasie przechodzi na 6x, a potem wskakuje na 8x. W drugiej strategii nagrywarka łagodnie rozpędza się z wartości początkowej do maksymalnej i przy niej pozostaje do końca nośnika.

Trudno dziś stwierdzić, która metoda zapisu - Z-CLV czy CAV - będzie najczęściej stosowana w zapowiadanych już na jesień nagrywarkach o maksymalnej w technologii DVD prędkości 16x. Wszystko jednak wskazuje na to, że - podobnie jak w CD-RW - przewagę zyska CAV.

Przy okazji iksów warto wspomnieć o niekończących się problemach z nośnikami. Sprzęt ciągle wyprzedza media co najmniej o miesiąc: najpierw brakowało odpowiednich płyt do będących już w sprzedaży urządzeń z zapisem DVD+R/RW 8x/4x, potem historia powtórzyła się z formatem "minus", gdy dorównał szybkością rywalowi.

Dziś mamy napędy 12x, ale na krążki DVD+R certyfikowane na taką prędkość w ogóle nie ma co liczyć, bo 12x nie jest standardem - producenci mediów są w fazie przygotowań do produkcji płyt 16x i nie chcą się angażować w tymczasowe rozwiązania. Na szczęście większość dobrych nośników 8x, takich jak Plextor, TDK czy Verbatim, daje się bez problemów nagrywać z większą prędkością. Pamiętać tylko trzeba, że kluczem do sukcesu w wypalaniu z maksymalną szybkością wciąż pozostaje firmware - oprogramowanie sterujące zapisane w wewnętrznej pamięci napędu. Jeśli nośnik oznaczony jako zgodny z 8x jest rozpoznawany przez nagrywarkę jako 4x albo 6x, poszukaj w Internecie nowszego firmware'u (dla twojej wygody na płycie CD/DVD dołączonej do pisma umieściliśmy najnowsze wersje oprogramowania testowanych urządzeń). Jeżeli i to nie pomoże, zacznij używać płyt innego producenta.

Dwie warstwy, trzy problemy

Wydajność

Wydajność

Wielu użytkowników nagrywarek DVD z utęsknieniem czekało na pojawienie się sprzętu pozwalającego na zapis płyt dwuwarstwowych, dzięki którym pojemność krążka niemal się podwaja i osiąga 8,5 GB. Dwuwarstwowe DVD, zwane też DVD-9, to nic szczególnego - zdecydowana większość filmów i sporo płyt DVD-ROM (jak dołączane do naszego pisma) wykorzystuje ów standard w sytuacji, gdy objętość danych przekracza 4,7 GB (pojemność jednowarstwowego DVD-5). Umieszczenie dwóch warstw nośnika danych jedna nad drugą, odseparowanych półprzepuszczalną warstwą refleksyjną, było proste w tłoczonym DVD, ale w wersji zapisywalnej okazało się nie lada wyzwaniem technologicznym wynikającym z dostosowania lasera (patrz "Dwie warstwy zapisu", PCWK 2/04, str. 75).

I oto są: trzy nagrywarki - LG SuperMulti GSA-4120B, Lite-On SOHW-832S i Sony DRU-700A - oferujące zapis płyt DVD+R Double Layer (znany z tłoczonych dysków termin "Dual Layer" jest bowiem zarezerwowany dla formatów zaaprobowanych przez DVD Forum, a więc "minusa" i DVD-RAM). Jednak tę dobrą wiadomość odbiera się mniej radośnie, gdy dostrzeże się trzy niuanse.

Po pierwsze, zapis krążków DL odbywa się z prędkością 2,4x, co w przypadku wypalania pełnych 8,5 GB oznacza poświęcenie aż 45 minut. Po drugie, nagrywanie może być wykonane tylko raz, więc jeśli wypalisz jedynie 5 GB, to finito - pozostałe wolne miejsce przepadnie. Dlaczego? Otóż dane dzielone są na pół, a napęd zapisuje pierwszą część na pierwszej warstwie, od razu przechodzi na drugą warstwę i przesuwając się z powrotem do środka płyty (a więc w kierunku przeciwnym do ścieżki na pierwszej powłoce), zapisuje drugą porcję informacji. Warto więc przemyśleć zawartość płyty, tym bardziej, że w grę wchodzi trzeci szkopuł, jakim jest cena nośnika: jedyne dostępne w chwili testów płyty DVD+R DL firmy Verbatim (dodajmy, że w szczątkowych ilościach) kosztowały około 60 zł za sztukę, a więc ponad 5 razy więcej niż typowe nośniki DVD+R 8x. Z czasem cena oczywiście spadnie, lecz zdaniem ekspertów z branży, raczej nie poniżej trzykrotności kosztu płyty jednowarstwowej, ponieważ jej produkcja trwa po prostu trzy razy dłużej niż "zwykłego" krążka.


Zobacz również