Do kryminału za... wykrycie dziury?

Francuski ekspert, specjalizujący się w wykrywaniu błędów w oprogramowaniu, może wylądować w więzieniu za opublikowanie informacji o 'dziurach' w programie antywirusowym Viguard francuskiej firmy Tegam. Przedstawiciele firmy twierdzą, że ów ekspert - Guillaume Tena - naraził Tegam na ogromne straty.

Cała sprawa zaczęła się w 2001 r., kiedy to Tena wykrył kilka istotnych błędów w programie Viguard. Wyniki swoich prac opublikował pod pseudonimem Guillermito w marcu 2002 r. Nie spodobało się to producentowi oprogramowania, który natychmiast oskarżył eksperta o naruszenie przepisów dotyczących własności intelektualnej. Tenie grozi z tego tytułu do 4 miesięcy więzienia i do 6 tys. euro kary. Niezależnie od sprawy karnej, Tegam wytoczyła ekspertowi proces cywilny - przedstawiciele firmy twierdzą, że opublikowanie informacji o błędach naraziło ją na straty rzędu 900 tys. euro i takiej właśnie sumy domagają się od Guillaume'a Teny.

Tena tłumaczy, że opublikowane przez niego w marcu 2002 r. opracowanie prezentowało kilka poważnych błędów w Viguard i pokazywało, jak błędy te mogą zostać wykorzystane np. przez autorów wirusów. Ekspert udowodnił również, że hasło reklamowe programu - w myśl którego miał on zatrzymywać 100% wirusów - nie jest zgodne z prawdą.

Z kolei przedstawiciele Tegam twierdzą, że nie mają do Guillaume'a Teny pretensji o wykrycie błędów - lecz jedynie o opublikowanie szczegółowych informacji o zastrzeżonych przez nią rozwiązaniach.

Werdykt w tej sprawie ma zostać ogłoszony 8 marca.


Zobacz również