Do wyboru, do koloru

Przetestowaliśmy jedenaście aplikacji, dzięki którym można zmienić sposób żeglowania po Sieci.

Przetestowaliśmy jedenaście aplikacji, dzięki którym można zmienić sposób żeglowania po Sieci.

Przyjrzeliśmy się mniej znanym programom do surfowania po Sieci, które mogłyby zastąpić produkty Microsoftu i Netscape.

Niestety, spośród dostępnych w Internecie programów tylko kilka to samodzielne przeglądarki. Pozostałe to "nakładki" na już zainstalowany Internet Explorer. Korzystając z nich, używamy obiektu IE przy wyświetlaniu dokumentów HTML, z tym że nie pracujemy ze standardowym menu.

Minisłownik

Poniżej prezentujemy objaśnienie używanych w tekście terminów. Być może podczas lektury niektóre z nich wydały Ci się niezrozumiałe. Jeśli tak - dowiesz się, co oznaczają.

HTML - język opisu dokumentów pozwalający na przygotowanie materiałów połączonych odnośnikami hipertekstowymi. W nowych wersjach możliwe jest wzbogacanie dokumentów HTML o dodatkowe elementy jak aplety Java czy programy JavaScript.

JavaScript - język obsługiwany przez przeglądarkę pozwalający na wzbogacenie stron o pewne dodatkowe funkcje. Popularne jest np. wykorzystywanie go do przeprowadzania weryfikacji poprawności wypełnianych formularzy.

Aplet Java - przenośny miniprogram osadzony na stronie internetowej i ściągany w wersji binarnej wraz z nią. Do uruchomienia potrzebna jest tzw. wirtualna maszyna Javy (JVM), dzięki której program uruchamiany jest na dowolnej platformie sprzętowej.

FTP - protokół przesyłu plików w Internecie. Obsługują go najpopularniejsze przeglądarki, dzięki czemu także z ich wykorzystaniem możemy ściągać pliki z różnych serwerów.

Plug-in - dodatkowy moduł instalowany oprócz przeglądarki rozszerzający jej możliwości, pozwalający na odczyt i wyświetlenie określonych materiałów. Przykładem może być plug-in, dzięki któremu Opera może uruchamiać aplety Java.

Mała ilość samodzielnego oprogramowania do przeglądania WWW nie dziwi, kiedy wziąć pod uwagę możliwości i cenę dwóch najpopularniejszych pakietów. Do prywatnych zastosowań oba dostępne są przecież za darmo. Zarówno Netscape i Microsoft oferują ponadto oprogramowanie na tyle funkcjonalne, że trudno byłoby dotrzymać im kroku. Epoka informatycznego romantyzmu i jednoosobowej twórczości konkurującej z produktami dużych koncernów bezpowrotnie minęła. Tak więc - przynajmniej w odniesieniu do przeglądarek internetowych - trudno oczekiwać pojawiania się czegoś naprawdę nowego. Szkoda, bo być może w innej sytuacji - paradoksalnie - łatwiej byłoby dopracować się powszechnie obowiązujących standardów. Mniejszy byłby też zamęt, jaki w świat WWW wprowadzają kolejne "wspaniałe" pomysły twórców IE.

Wszystkie testowane przez nas programy podzieliliśmy na trzy grupy. Pierwszą stanowiły samodzielne przeglądarki (Arachne, AtomNetPE, Opera, Web Prowler). Druga to nakładki, które mają uprzyjemnić pracę z Siecią najmłodszym użytkownikom (Ikids, Kidnet Explorer, KidSafe). W skład trzeciej weszły natomiast "dorosłe" nakładki na IE (NeoPlanet, OneStop, SimulBrowse, SmokeZone).

Najbardziej rozbudowanym programem był pakiet norweskiej firmy Opera Software. Ta samodzielna przeglądarka, ze świetnym programem pocztowym i mnóstwem przydatnych funkcji, zostawia w tyle konkurencję. Prawdziwym oryginałem, niezastąpionym w niektórych zastosowaniach jest Arachne. Ciekawy jest też AtomNetPE, umożliwiający pracę offline ze skompresowanymi witrynami.

Nakładki nie oferują, co prawda, niczego rewelacyjnego, ale niektóre z nich (NeoPlanet) rozbudowują Internet Explorera o dodatkowe funkcje, zwiększając przy tym (choć to już kwestia gustu) estetykę i ergonomię menu. Z kolei w oprogramowaniu dla dzieci dostępne opcje przeglądarki ograniczone są do najbardziej przydatnych dla tej grupy użytkowników. Dodane są też proste funkcje zastępujące czuwającego nad dzieckiem rodzica jak np. blokowanie dostępu do serwisów o treści pornograficznej.

Przeglądarki

Arachne 1.5

Któż nie pamięta komputerów z procesorami 286 i 386? Być może niektórzy z Was korzystali z nich jeszcze nie tak dawno. Właśnie dla użytkowników starszych modeli komputerów przygotowana jest przeglądarka autorstwa czeskiego programisty. Arachne pracuje pod kontrolą.... DOS. Tak, tak - ten niewielki program umożliwia surfowanie po Sieci bez pomocy "okienek".

W skład pakietu wchodzi też moduł PPP Dial-Up, dzięki któremu łączymy się z serwerem naszego dostawcy Internetu. Mamy nawet prosty program pocztowy. Funkcje samej przeglądarki nie zachwycają, choć, biorąc pod uwagę minimalne wymagania systemowe, prezentują przyzwoity poziom. Dokumenty HTML interpretowane są bezbłędnie, ale z pewnymi ograniczeniami. Co prawda obsługiwane są nawet ramki, tabele i złożone formularze, ale zabrakło możliwości skalowania obrazków (atrybutami width i height znacznika img). Nie są także wyświetlane animowane grafiki GIF. Autor rozszerzył HTML o własne, dodatkowe znaczniki, których przydatność jest jednak dyskusyjna. Przykładem jest możliwość dodawania do tekstu efektu 3D przez proste symulowanie cienia. Jeśli chodzi o możliwości przeglądarki, to autor zapewnia wprowadzenie kolejnych ulepszeń. W przyszłości ma się pojawić interpreter JavaScript czy obsługa HTML 4.0

Program ma małe wymagania. Na dodatek potrafi pracować w wielu różnych rozdzielczościach (uruchamiając go, wybieramy jeden z dostępnych sterowników graficznych i tryb - od 640x400 dpi w 256 kolorach do 1024x768 dpi w HiColor).

Zależnie od konfiguracji wskazujemy też rodzaj pamięci używanej podczas pracy (EMS, XMS, pamięć buforowa).Program Arachne prawdopodobnie nie przyda się większości z Was, ale uznaliśmy, że warto o nim napisać.

Za: bezpłatny w zastosowaniach prywatnych

Przeciw: ograniczone funkcje##


Zobacz również