Dobra strona e-biznesu

Stronę internetową zbudować może każdy. Problem w tym, by wybrać odpowiednie do tego celu narzędzie i określić ostateczny wygląd serwisu oraz model zarządzania treścią.

Nie jest sztuką uruchomić w jedno popołudnie blog firmowy, forum dyskusyjne czy nawet prosty serwis społecznościowy. Postęp technologiczny poszedł tak dalece naprzód, że powstało mnóstwo różnego rodzajów aplikacji, które ułatwiają proces zaistnienia w Internecie. Jest to o tyle korzystne, że nie każda firma chce płacić stosunkowo duże pieniądze, aby zaprezentować swoją bardzo okrojoną wizytówkę na łamach internetowej panoramy firm.

Systemy zarządzania treścią (CMS)

W zależności od oczekiwanego efektu, a więc rodzaju prezentowanej treści oraz interakcji między użytkownikami a treścią użytkownik ma do wyboru kilka typów aplikacji sieciowych do utrzymywania stron WWW. Należy zdać sobie sprawę z faktu, że samodzielne przygotowanie tego typu oprogramowania wymaga specjalistycznej wiedzy programistycznej, czasu i zwykle dużego nakładu pracy oraz środków finansowych, a efekt starań może być różny i nie zawsze zadowalający. Na szczęście można wybierać spośród wielu gotowych i sprawdzonych narzędzi, czyli tzw. systemów zarządzania treścią, w skrócie zwanych CMS. System zarządzania zawartością (treścią) jest polskim tłumaczeniem angielskiego określenia Content Management System. Spotkać można również określenie WCMS — Web Content Management System, czyli system zarządzania zawartością serwisów internetowych. Wiele definicji znalezionych w różnych publikacjach, także internetowych, składa się na następujące wyjaśnienie: "CMS jest to narzędzie, które umożliwia technicznym i nietechnicznym użytkownikom tworzyć, edytować, zarządzać i ostatecznie publikować (w wielu formatach) różnorodną zawartość (taką jak tekst, grafika, audio, wideo, dokumenty itp.) w scentralizowanym systemie z wykorzystaniem określonych procedur postępowania".

W serwisie The CMS Matrix oferującym możliwość porównania parametrów systemów CMS znaleźć można informacje na temat ponad tysiąca systemów zarządzania treścią, rozprowadzanych na różnych licencjach, zarówno open source, jak i komercyjnych. Co ciekawe, jeszcze w październiku 2006 roku liczba CMS wynosiła 662, w sierpniu 2009 roku było ich 1071, zaś stan na lipiec 2011 wynosił 1186. Rodzina systemów CMS jest znacznie szersza, niż wynika z danych cmsmatrix.org, bowiem każda szanująca się agencja interaktywna "musi" posiadać własną aplikację. Zatem realna ilość tych produktów (rozwiązań autorskich) na świecie z pewnością przekracza 3 tysiące.

Zapewne nie ma osoby, która zna i byłaby w stanie opanować tyle najróżniejszych systemów, tym bardziej że możliwych kombinacji w ich obsłudze jest bardzo wiele, na szczęście występują także pewne podobieństwa. Jeśli przyjrzymy się popularności poszczególnych technologii, wybór okaże się prostszy. Jak podaje portal trends.builtwith.com/cms - WordPress plasuje się na pierwszym, a Joomla! na drugim miejscu, jeśli chodzi o popularność CMS-ów. Na czwartym miejscu znalazł się równie popularny Drupal. Na ten sukces składa się wiele czynników. Chociażby dla Joomli istnieje prawie 8 tys. rozszerzeń, z kolei WordPress jest prostszy w podstawowej obsłudze (stąd też najczęściej jest on wykorzystywany jako platforma blogowa, czyli zgodnie ze swoim pierwotnym założeniem).

Systemy CMS są zróżnicowane pod względem sprawowanych funkcji (patrz ramka: Rodzina systemów CMS). Na szczęście, większość popularnych CMS posiada budowę modułową, co umożliwia proste zwiększenie funkcjonalności poprzez instalację i publikację modułów w odpowiednich miejscach.

Wybrani dostawcy systemów zarządzania treścią np. Joomla! czy WordPress oferują pakiet hostingowy wraz z preinstalowanym CMS. W przypadku WordPress jest to w pełni darmowe rozwiązanie, aczkolwiek nasza strona znajdzie się jako subdomena w domenie wordpress.com. Wybrani dostawcy hostingu (firmy polskie i zagraniczne) w płatnym pakiecie oferują popularne CMS, których instalacja sprowadza się do kilkunastu sekund bez stresu, że coś się nie powiedzie. Do tego oferują także proste instrukcje obsługi tych aplikacji.

Niektóre polskie i zagraniczne firmy hostingowe w płatnych pakietach oferują kreatory stron internetowych. Dzięki temu nawet niedoświadczony użytkownik może za pomocą paru kliknięć i dokonanych wyborów utworzyć prostą stronę wizytówkę. Czasami nawet z gotowymi tekstami, co może niekoniecznie jest dobrym pomysłem samym w sobie, ale z punktu widzenia marketingu firmy oferującej taki pakiet jest to kolejny atut. Jest także wąska grupa dostawców oprogramowania, która w swojej ofercie ma programy, które bazując niemalże wyłącznie na warstwie wizualnej, a nie tylko kodu, jak kiedyś, pozwalają na zaprojektowanie strony firmowej czy prywatnej.

Jedną z wad wszelkiego typu kreatorów (głównie tych online) jest ograniczona liczba szablonów graficznych - choć na początku ich liczba może wydawać się duża - oraz opcji edycyjnych, które mogą wpłynąć na ostateczny wygląd strony internetowej. Powoduje to, że powstaje dużo stron, które między sobą różnią się bardzo nieznacznie, a przecież w biznesie, także internetowym, ważne jest budowanie indywidualnego wizerunku i własnej marki (CI - skrót od ang. Corporate identity). Kolejną wadą jest na ogół brak narzędzi służących do tworzenia kopii bezpieczeństwa. A jak doskonale wiemy, najtrudniej jest później odtworzyć strukturę oraz całą zawartość merytoryczną strony. Mogą zdarzyć się sytuacje, kiedy założona na darmowym serwerze i kreatorze strona po prostu znika bez żadnego uprzedzenia, ponieważ firmie przestaje się opłacać utrzymywanie usługi.

Zakładamy jednak, że przynajmniej na początku czytelnik chciałby się zapoznać z prostymi, funkcjonalnymi, ale i w pełni darmowymi metodami tworzenia strony internetowej.

Webnode

Webnode jest narzędziem do tworzenia prezentacji internetowych, które za pomocą jedynie przeglądarki Internetowej umożliwi zarządzanie zawartością stron czy modyfikowanie ich wyglądu. Do tego nie jest konieczna instalacja żadnego oprogramowania pomocniczego czy jakakolwiek konfiguracja. Użytkownik Webnode może posługiwać się metodą "przeciągnij i upuść", by interaktywnie zmieniać strony, dodawać artykuły, ankiety i proste formularze, zarządzać katalogiem produktów czy utworzyć sklep internetowy z systemami płatności. Co ważne, usługa oferuje umieszczenie projektu we własnej domenie.

Usługa oferuje pakiet darmowy (konto o pojemności 100 MB) oraz konta premium - 300 MB lub więcej na pliki tworzące stronę czy dodatkowe opcje wielojęzyczności witryny. Polski pakiet językowy dodatkowo ułatwia obsługę kreatora, ponieważ Webnode pozwala na zmianę szablonu również po utworzeniu strony internetowej. Użytkownik może systematycznie zmieniać wygląd strony, a dodatkowa znajomość języków CSS i HTML pozwoli modyfikować wybrane szablony. Co ciekawe, każda z utworzonych stron w Webnode ma własny system statystyk, który pozwoli poznać popularność serwisu internetowego.

Webnode udostępnia wiele ciekawych narzędzi, których próżno szukać u konkurencji. Można m.in. zawęzić dostęp do strony do grona wyłącznie zalogowanych użytkowników (pod warunkiem, że wybierzesz wariant premium i nie zapomnisz opublikować modułu logowania). Zaawansowanym użytkownikom powinna przypaść do gustu opcja "panel FTP", która umożliwia dostęp do plików np. kasowanie, wgrywanie. Naszym zdaniem, przygodę z budowaniem stron z pewnością warto zacząć właśnie od darmowej wersji kreatora.

Uwaga: Za pośrednictwem Webnode możesz zamówić i zapłacić za domenę, jednakże koszt rejestracji jest kilkukrotnie wyższy niż u polskich autoryzowanych rejestratorów.

Witryny Google

Witryny Google to narzędzie wcześniej znane pod nazwą Google Page Creator. Z całą pewnością to bardzo prosty dla internauty i szybki sposób na zaistnienie w sieci. Nie potrzeba tu w zasadzie żadnego doświadczenia w tworzeniu i prowadzeniu serwisu internetowego. Usługa wymaga jedynie zalogowania się do konta Google. Czynności wykonywane podczas tworzenia takiej witryny ograniczają się przede wszystkim do dodawania do strony gotowych już elementów i ich konfiguracji. Cały proces przebiega gładko, aczkolwiek nie wszystkie opisy kreatora mają swoje polskie odpowiedniki, stąd też często można się spotkać z językiem angielskim. Można to uznać za spore niedopatrzenie ze strony Google.

Na szczęście kreowaną przez nas stronę wyposażono w opcje udostępniania, a więc zarządzania prywatnością i publikowania witryny. Sam kreator wygląda bardzo ascetycznie, nie oferując żadnych efektów wizualnych. Z całą pewnością nie przypomina on typowych graficznych kreatorów, a raczej wizualnie narzędzie sprzed kilku lat. Doskonale jednak widać, że oferuje mnóstwo opcji konfiguracyjnych począwszy od zmiany koloru czcionki i edycji kodu, na integracji z narzędziami Google Calendar czy Picasaweb kończąc.

Co ciekawe, serwis blogowy Blogger - stworzony jeszcze w roku 1999 przez Pyra Labs, został przez Google przejęty (zakupiony) w 2003 roku. Serwis nadal istnieje dając możliwość utworzenia darmowy własnej strony-bloga każdemu, kto wyrazi taką chęć. Na rynku jest jeszcze kilka innych polskich kreatorów, niestety na ogół okres darmowy kończy się po 30 dniach używania, dlatego celowo o nich nie wspominamy.

Wyższa szkoła jazdy

Opisanym wyżej rozwiązaniom -"gotowcom" z pewnością nie można odmówić waloru edukacyjnego. Warto jednak po pewnym czasie zbudować stronę korzystając z popularnego CMS. Tak jak wspomniano wcześniej, wiele polskich i zagranicznych firm oferuje setki gotowych rozwiązań, co sprawia, że kwestia wyboru nie jest łatwa, a porównanie wszystkich zalet i wad stanowi nie lada wyzwanie. Ponieważ każdy developer zachwala swój produkt na wiele sposobów, powoduje to swoisty zamęt informacyjny. Trudno wskazać uniwersalne rozwiązanie dla każdego. Po pierwsze: nie ma takich rozwiązań ani takiej potrzeby, gdyż każda firma czy osoba prywatna ma swoje określone wymagania i preferencje. Po drugie: poszczególne rozwiązania CMS różnią się znacznie między sobą pod względem oferowanych możliwości i funkcjonalności.

Zły wybór może jednak być kosztowy - nie chodzi tylko o trudności późniejszej migracji na inny system, ale także o fakt, że niektóre CMS pisane głównie przez pojedyncze osoby mają poważne luki bezpieczeństwa. Nie znaczy to, że znane i lubiane przez społeczność CMS są w 100% bezpieczne, jednakże społeczność stara się na bieżąco łatać wszelkiego typu niedoskonałości i dziury.

Światowe rankingi, konkursy (na przykład Open Source CMS Award) i raporty (Open Source CMS Market Share) mogą stanowić pomoc we wskazaniu najbardziej odpowiedniego produktu w zakresie zarządzania treścią.

Filozofia używania WordPress czy Joomla! jest zgoła odmienna - w przypadku pierwszego CMS mamy do czynienia z wpisami i kategoriami oraz komentarzami (główne boczne menu z odnośnikami do wszystkich narzędzi). Z kolei Joomla! na start wita użytkownika nie tylko ikonami - skrótami, ale i górnym menu, które jest obecne na każdej z podstron panelu administracyjnego. W Joomla! 1.7 mamy artykuły oraz kategorie, od wersji 1.6 zrezygnowano z dwustopniowego podziału na sekcje. Domyślna instalacja Joomla! nie oferuje opcji komentowania artykułów, zatem aby dodać taką opcję, należy zainstalować odpowiednie rozszerzenie.

Szczegółowe omówienie procesu instalacji wszystkich open source’owych CMS, czyli Joomla!, WordPress czy Drupal mija się z celem. Kolejne etapy tej procedury są proste - na ogół wystarczy skopiować wszystkie pliki i foldery tworzące dany CMS na posiadany przez ciebie serwer (hosting) za pośrednictwem klienta FTP, a następnie wpisanie nazwy domeny, którą mamy przypisaną do konta hostingowego. Kolejne kroki ograniczają się z reguły do podania parametrów bazy danych (np. MySQL/MySQLi), nazwy strony oraz utworzenia konta administratora. Następnie najczęściej za pomocą instalatora kasujemy folder odpowiedzialny za pliki instalacyjne i możemy rozpocząć pracę nad edycją naszej własnej strony internetowej.

Podsumowanie

Być może przeczytałeś ten artykuł, ponieważ planujesz uruchomić swój e-biznes lub po prostu stronę z portfolio. Wielu ludzi znajduje się w takiej sytuacji - z reguły albo nie mają czasu, albo też cierpią na brak kapitału, stąd szukanie oszczędności. Wiedz, że samodzielna praca nad serwisem ma sprawiać ci przyjemność, nawet jeśli będzie przeszkadzał początkowy brak wystarczającej wiedzy technicznej.

Są rzeczy, na których nie warto oszczędzać (np. hosting). Nawet najładniejsze i najszybsze auto będzie musiało jechać wolno po zatłoczonych i dziurawych ulicach. A internauta czekający na załadowanie się strony dłużej niż 30-60 sekund zrezygnuje z jego odwiedzin szybciej niż byś sobie tego życzył.

Artykuł pochodzi ze specjalnego dodatku "PC World - Zarabiaj w sieci". Pismo można jeszcze zamówić (wysyłka GRATIS!).


Zobacz również