Dobry, zły i brzydki. Recenzja Wiedźmina

Komputerowy Geralt, z budżetem przekraczającym 22 miliony złotych, pozostawił w tyle swoje kinowo-telewizyjne alter ego. Część z tej sumy poświęcono na działania promocyjne, inną część - z uwagi na zmieniające się w trakcie prac nad grą koncepcje (do czego przyznał się sam Tomasz Bagiński w jednym z wywiadów), można wręcz uznać za zmarnowaną. Im bliżej było premiery tej największej polskiej superprodukcji, tym większe zainteresowanie i silniejsze emocje jej towarzyszyły. Wszystko to sprawiło, że postanowiłem odczekać, aż emocje związane z premierą gry nieco opadną. Recenzja pisana jest "na zimno", bez presji ze strony producenta czy konkurencji...

Nie będę rozpisywał się na temat technicznej strony przedsięwzięcia. Jeśli chcecie poznać tajniki produkcji Wiedźmina to zajrzyjcie do tekstu Dominika: "Wiedźmin od kuchni. Tajemnice projektu i wywiad z twórcami".

Przejdźmy do sedna - Wiedźmin to dobra gra. Tylko dobra i aż dobra. Moja opinia jest całkowicie subiektywna, ale w niniejszej recenzji postaram się ją wyjaśnić.

Wiedźmin rzuca mięsem

Jednym z częściej podkreślanych przez twórców walorów Wiedźmina była fabuła, a szczególnie używany w grze język i dopracowane dialogi. Za ten aspekt rzeczywiście należą się brawa. Niestety, nie jest to owacja całkowicie entuzjastyczna.

Siłą rzeczy gra nawiązująca do literackiego pierwowzoru musi czerpać z niego wybrane cytaty. Obawiam się jednak, iż związek Wiedźmina z dziełem Sapkowskiego w tym aspekcie jest zbyt silny. Fan "Sapka" bez trudu zidentyfikuje fragmenty wypowiedzi żywcem wzięte z opowiadań (w tym najbardziej chyba znane: "miecz przeznaczenia ma dwa ostrza..."). Uważny gracz odnajdzie w Wiedźminie również sporo zapożyczeń z innych wytworów kultury oraz liczne wyrażenia funkcjonujące w obiegu. Warto przy tym zauważyć, że w innych krajach cytaty te mogą nie wzbudzić pozytywnych, zabawnych skojarzeń, gdyż po prostu nie są tam rozpowszechnione. Podobnie z prozą Sapkowskiego, która mimo wielu przekładów na obce języki nie jest zbyt popularna poza granicami naszego państwa.

Intro do gry - najlepsze intro w dziejach?

Intro do gry - najlepsze intro w dziejach?

Gra nie jest przeznaczona dla osób poniżej 18 roku życia - tak przynajmniej sugeruje nalepka na pudełku. Głównym tego powodem nie jest już nawet epatująca z ekranu monitora brutalność, ale przede wszystkim seks i wulgarny język.


Zobacz również