Drapieżniki budzą się najwcześniej

Coraz więcej fuzji i przejęć w Stanach Zjednoczonych ma charakter wrogiego przejęcia. Zdaniem analityków z Conference Board, może być to jedna z pierwszych oznak poprawy sytuacji w gospodarce.

Według raportu opublikowanego przez Conference Board's Governance Center, wrogie przejęcia stanowiły niemal połowę - 47% - przejęć i fuzji, jakie miały miejsce w pierwszych miesiącach br. w Stanach Zjednoczonych. W 2008 r. takie transakcje stanowiły jedną czwartą, a w 2004 r. - niespełna 7% wszystkich transakcji fuzji i przejęć. W ocenie autorów raportu, coraz więcej firm ma poczucie, że ich przyszłość rysuje się lepiej, korzysta zatem z okazji do kupienia osłabionych konkurentów.

Inne raporty wskazują, że od początku 2008 r. mamy do czynienia z typowym dla okresów kryzysu i osłabienia gospodarki spadkiem liczby i wartości transakcji fuzji i przejęć. Z drugiej strony, co podkreśla np. opracowanie McKinseya, czy Hewitt Associates, obok zdecydowanego spadku transakcji dokonywanych przez private equity, względnie mocno trzyma się liczba przejęć strategicznych dokonywanych przez przedsiębiorstwa, które zachowały odpowiednie rezerwy na ten cel. W związku z tym w 2009 i 2010 należy oczekiwać szeregu dobrze zaplanowanych i wykonanych przejęć - ocenia McKinsey. Transakcje te charakteryzować będzie krótszy niż dotychczas czas domykania. Aby zapobiec komplikacji w toku przejęcia w związku z dużą niepewnością na rynku, firmy skróciły okres od ogłoszenia do zamknięcia transakcji z ok. 130 dni w latach 1995 - 2007, do 60 dni w 2008 r.

Z kolei z raportu Hewitt Associates wynika, że w latach 2009 - 2010 najwięcej transakcji fuzji i przejęć dokona się w Azji (38%) i Europie (35%). W Ameryce Północnej należy spodziewać się ogłoszenia ok. 23% wszystkich transakcji zawartych w ciągu tych dwóch lat.


Zobacz również