Dream of the Blood Moon - to się nazywa horror! [gameplay]

Twórca Dream of the Blood Moon nie ukrywa, że zainspirowała go seria z długorękim Slendermanem. Jednak rozwinął oryginalny pomysł tak dobrze, że zdecydowanie przebija tamten tytuł atrakcyjnością.

Dream of the Blood Moon to survival horror, jednak nie mamy tu hord przeciwników do eliminacji, więc miłośnicy dynamicznych gier akcji raczej nie znajdą tu niczego ciekawego dla siebie. Gra jest dość spokojna, choć momentami przyśpiesza bardzo dynamicznie (o czym za chwilę). Zacznijmy jednak od fabuły. Gameplay osadzony jest w koszmarnym śnie, w którym gracz widzi młodą dziewczynę, okrutnie uśmierconą przez najeźdźców w okresie wyglądającym na feudalną Japonię. Zostaje ona przybita do wielkiego drzewa, a nim skona - uroni sześć łez. Naszym celem jest odnalezienie ich i umieszczenie pod miejscem kaźni. Czy to łatwe zadanie?

Raczej nie, bo choć nie mamy tu przeciwników, a gra nie wymaga małpiej zręczności, to olbrzymią rolę pełni tu... mgła. Poruszamy się tu po tajemniczym lesie, gdzie widoczność sięga zaledwie paru metrów. Możemy napotkać dziwne budowle, jakieś skały, parowy, a przy odrobinie szczęścia dotrzemy nawet do opuszczonej wioski. Mgła sprawia, że szybko tracimy orientację w terenie i możemy wałęsać się praktycznie godzinami, mijając o włos ważne lokacje. Co więcej, nie ma tu żadnych pomocy typu mapa czy kompas, a granice lasy wyznaczają dziwne kłęby... czegoś. Chmura? Dym? Trudno orzec, ważne jednak, że wyznaczają brzegi koszmarnego snu.

Dream of the Blood Moon

Dream of the Blood Moon

Włócząc się po terenie możemy napotkać upiora zamordowanej - wówczas nalezy jak najszybciej uciekać (to właśnie to przyśpieszenie, o którym wspomniałem), najlepiej nie oglądając za siebie. Można przeżyć takie spotkanie, jeśli jednak upiór nas złapie, to... budzimy się zlani potem w łóżku. Gdy jednak znowu wkraczamy do lasu, mgła jest coraz bardziej mroczna i krwawa... Błąkanie się wśród drzew osnutych czerwonymi oparami sprawia niesamowite wrażenie. Upiór może złapać nas trzy razy. Jesli tak się stanie, budzimy się z koszmaru, jednak... upiór jest z nami! I koniec zabawy. Klimat rozgrywki pokaże Wam poniższy gameplay - polecam bardzo mocno słuchać przez słuchawki i oglądać w ciemności!

Łzy, które są naszym celem, nie tylko należy odnaleźć we mgle. Aby móc zebrać każdą z nich, trzeba wygrać prostą grę logiczną. Niby-prostą, bo czasem może zdarzyć się, że czlowiek spędzi chwilę, eksperymentując z możliwościami. Na przykład straciłem sporo czasu we wspomnianej wiosce, próbując odnaleźć skrytkę czy tajne przejście, zanim wpadło mi do głowy, aby pogasić ogniska, co było kluczem do sukcesu. Innych sekretów nie zdradzam - odkryjcie je sami.

Dream of the Blood Moon jest tytułem, który wciąga niesamowitą atmosferą, a jak pokazuje to mój materiał wideo - oprawa audiowizualna stoi na wysokim poziomie. I choć to horror, to po prostu aż przyjemnie spędzić z nim czas. Jesli chcecie przekonać się, czy mam rację, najlepsza wieść na koniec - tytuł ten jest dostępny za darmo w pełnej wersji! Można pobrać go z naszej strony - TUTAJ.

Polecam bardzo gorąco!!!


Zobacz również