Duke Nukem Forever

Studio 3D Realms pracuje nad czwartą odsłoną przygód największego twardziela wśród bohaterów gier komputerowych. Tym razem tytułowy Duke Nukem zmierzy się z hordami kosmicznych najeźdźców atakujących Stany Zjednoczone. Zapowiada się więc spora doza ostrego strzelania przy minimalnym wysiłku umysłowym!

Dokładnie pięć lat temu na rynku pojawił się Duke Nukem 3D, będący trzecią częścią popularnego cyklu gier platformowych. Jednak developerzy postanowili zerwać z dotychczasową koncepcją serii i podążając za ówczesną modą, stworzyli produkt reprezentujący gatunek FPS. W ten sposób przyczynili się oni do wywołania prawdziwej rynkowej rewolucji. Ich dzieło oferowało nie tylko znacznie lepszą grafiką niż konkurencyjne tytuły, ale także posiadało wiele nowatorskich elementów (możliwość swobodnego przemieszczania się w dwóch płaszczyznach, wysoce interaktywne środowisko itd.). Początkowo programiści z 3D Realms nie zajmowali stanowiska w sprawie ewentualnego sequelu, ale w 1998 roku oświadczyli, że pracują nad kontynuacją zatytułowaną Duke Nukem Forever.

Najnowsze przygody „Księcia” nie zaskoczą nas wyszukaną fabułą. Rola głównego czarnego charakteru przypadnie znanemu z pierwszej części serii Doktorowi Protonowi, chcącemu po raz kolejny zapanować nad światem. Demoniczny naukowiec rozpocznie podbój Ziemi od zrzucenia ładunku nuklearnego na Las Vegas i opanowania sekretnej Strefy 51, znanej bardzo dobrze wszystkim orientującym się w temacie UFO. Na odsiecz ludzkości przybędzie rzecz jasna nieustraszony jasnowłosy macho w ciemnych okularach. Programiści zaimplementują 10 rodzajów broni (m.in. piłę łańcuchowa, pistolet i karabin maszynowy) oraz kilka przydatnych akcesoriów dodatkowych (pancerz, noktowizor itp.). Po niewłaściwej stronie lufy znajdą się natomiast wszelakiej maści cyborgi, mutanty i inne przerażające stworzenia rodem z filmów science-fiction. Akcja rozgrywać się ma w kilkudziesięciu różnorodnych lokacjach: począwszy od podziemnych korytarzy bazy wojskowej, poprzez oświetlone neonami ulice miasta, na emanującym przepychem wnętrzu kasyna skończywszy.

Początkowo oprawa wizualna gry tworzona była w oparciu o mechanizmy renderujące zastosowane w Quake II. Jednak po kilku miesiącach zarzucono ten pomysł i zakupiono licencję na wykorzystanie „silnika” z Unreal Tournament. Krok ten wydaje się być uzasadniony, gdyż engine firmowany przez Epic Games dysponuje znacznie szerszym wachlarzem możliwości oraz jest znacznie szybszy i nowocześniejszy. Na efekty dźwiękowe złożą się standardowe odgłosy (wystrzałów, wybuchów, konających przeciwników itd.), a także rozbrajające komentarze serwowane przez głównego aktora całego widowiska (m.in. słynne „What are you waiting for?...Christmas?” i „Hail to the King!”). Warto zauważyć, że o przygrywającą w tle muzykę zadba heavy-metalowy zespół Megadeth!

Nie ulega wątpliwości, że Duke Nukem Forever jest najbardziej oczekiwaną grą komputerową ostatnich lat. Napięcie panujące wśród użytkowników potęguje dodatkowo fakt, że prace projektowe okryte są ścisłą tajemnicą, a developerzy odmawiają podania jakichkolwiek konkretnych informacji. Nie ujawnili nawet orientacyjnej daty premiery swojego dzieła. Jedno jest pewne: produkt ukaże się jeszcze w bieżącej dekadzie, a w Polsce ma być dostępny w zlokalizowanej wersji językowej (tak przynajmniej wynika z planów wydawnictwa Play It).


Zobacz również