Dungeon Keeper 2

Pierwsza część Dungeon Keeper’a była bez wątpienia grą bardzo nowatorską. Już pomysł kierowania siłami zła przeciwko ”dobru” był innowacyjny. Gra zyskała wielkie uznanie w oczach recenzentów, a także – co ważniejsze – graczy. Po ponad dwóch latach Bullfrog wydał drugą część Dungeon Keeper’a. Z pewnością nie jest on już produktem tak nowatorskim, a pytanie, które trzeba postawić to czy okaże się godnym następcą?

Pierwsza część Dungeon Keeper’a była bez wątpienia grą bardzo nowatorską. Już pomysł kierowania siłami zła przeciwko ”dobru” był innowacyjny. Gra zyskała wielkie uznanie w oczach recenzentów, a także – co ważniejsze – graczy. Po ponad dwóch latach Bullfrog wydał drugą część Dungeon Keeper’a. Z pewnością nie jest on już produktem tak nowatorskim, a pytanie, które trzeba postawić to czy okaże się godnym następcą?

Większość z Was na pewno pamięta o co chodzi, przypomnę jednak pokrótce fabułę pamiętając o młodszych graczach. Wcielamy się we władcę lochów, który przy pomocy przeróżnych komnat i odrobiny złota, zwabia do siebie przeróżne, mało sympatyczne potwory. Z ich pomocą wyprowadza chaos i zniszczenie w kolejnych krainach przesyconych obrzydliwym dobrem. W świat ciemnych podziemi wprowadzi nas wysokiej jakości, wspaniałe i zabawne intro. Nie jest to jedyny film, który będzie nam dane zobaczyć, bowiem ciekawą scenką zostaniemy uraczeni za każdym razem gdy szczęśliwie ukończymy zadanie.

Od premiery pierwszej części minęły już prawie dwa lata, nic więc dziwnego że dwuwymiarowe bitmapy postaci wyparte zostały przez trójwymiarowe obiekty. Także całe środowisko gry zostało przekształcone na w pełni przestrzenny świat. Niewątpliwie uatrakcyjnia to grę, z drugiej jednak strony jest to przecież wymóg czasu. Komnaty zostały wykonane wspaniale, widać że twórcy zadbali o szczegóły. Większość z tych znanych z części pierwszej uległa znacznym modyfikacjom. Pojawiły się również nowe – arena i kasyno. Pierwsza pozwala na urządzanie walk pomiędzy naszymi stworami. Oprócz oczywistej rozrywki podnosi to ich poświadczenie wojenne. Warto wspomnieć, że potwory w sali treningowej mogą się wyszkolić tylko do 4 poziomu – wyższe zdobywane jest tylko w czasie prawdziwego boju. Kasyno to bardzo ekskluzywna komnata. Wymaga dużych nakładów pieniężnych. Oczywiście tam nasze stworki mogą w wolnych chwilach oddać się hazardowi i... zapełnić nasz skarbiec:). Z innych zmian warto wymienić nowe, wytwarzane w kuźni pułapki. Poza znanymi z pierwszej części pojawiły się m.in. działo miotające ogniste kule i odstraszające intruzów szkielety.

Nowi bohaterowie to: Salamandra, Złodziej, Czarna Elfka (drow), Rycerz Ciemności oraz Anioł Ciemności. Należy jednak pamiętać, że nowe potwory to nowe wymagania, jakim musisz sprostać aby ich zwerbować.

Niestety zabrakło uwielbianego przez wszystkich, paskudnego i silnego Rogacza. Jest tylko pod postacią czaru... ale o tym za chwilę. Ale... skoro już o czarach mowa - ich liczba także się powiększyła. ”Tworzenie Złota”, ”Piekło” czy właśnie przyzwanie Rogacza to niektóre z magicznych zaklęć dostępne w DK. Niestety Rogacza nie możemy przywołać w każdym momencie. Pochłania to także straszliwie dużo punktów many. Tak, tak, DK2 rzucanie zaklęć nie uszczupla nam zawartości skarbca, jak to miało miejsce poprzednio, a obniża równie cenny poziom many (jej przyrost zależy od wielkości lochu). Ponadto czary posiadają poziomy. Im wyższy jest poziom zaklęcia, tym jest ono silniejsze i efektywniejsze. Warto również zwrócić uwagę na bardzo dobre efekty świetlne towarzyszące wszystkim magicznym rytuałom.

Niestety w grze praktycznie nie ma muzyki. Wyjątkiem są niektóre przerywniki oraz moment w którym pada jackpot w kasynie (bardzo fajna muzyczka!:). Jest natomiast masa efektów dźwiękowych. Okrzyki (zrówno rozkoszy i bólu:), ryki, poskrzekiwania chochlików, szczęk oręża albo sentencje wypowiadane przez magów w czasie rzucania czaru, częściowo rekompensują braki w tej dziedzinie.

Głównym trzonem gry jest kampania – skonstruowana ciekawiej i lepiej niż w części pierwszej. Początkowe misje to wprowadzenie dla żółtodziobów (niestety banalne dla starych „wyjadaczy”). Autorzy, zamiast tych kilku nudnych misji mogli zrobić sekcje szkoleniową („tutorial”). W DK 2 nie zabrakło oczywiście opcji multiplayer, oraz skirmish mode, gdzie na wybranej planszy możemy stoczyć pojedynek z 1-3 komputerowymi przeciwnikami. Ostatnim i chyba jednym z ciekawszych rodzajów rozgrywek jest „my pet dungeon” , gdzie w ciszy i spokoju możemy rozbudowywać nasze lochy nie będąc nękanym przez wszędobylskich bohaterów lub innego władcę lochów (takie podziemne „SimCity”:). Dopiero, gdy uznamy, że jesteśmy gotowi na przyjęcie „gości” możemy wpuścić ich we własne progi...

Ogólnie mówiąc gra jest dobra. Polecam ją każdemu, ale szczególnie młodszym czytelnikom, którzy nie mieli okazji zagrać w pierwszą część. Na pewno nie jest już to gra tak nowatorska, ale dzięki licznym zmianom wciąż bardzo atrakcyjna. Za tą atrakcyjnością przemawia dodatkowo jej pełna aktualizacja (podobnie jak pierwsza część) oraz niska cena. Jeżeli jeszcze dodam, że w pudełku znajduje się druga gra... to chyba nie muszę użyć więcej argumentów by zachęcić Was do jej kupna.


Zobacz również