Dungeon Keeper, czyli jak dobrze być Złym

''W życiu tylko dobrzy faceci kończą grę. W Dungeon Keeper kończą powieszeni, rozciągnięci i poćwiartowani''

''W życiu tylko dobrzy faceci kończą grę. W Dungeon Keeper kończą powieszeni, rozciągnięci i poćwiartowani''

Bum!!! buum!!! buuum!!! Głuchy łoskot uderzeń jest doskonale słyszalny w długich, mrocznych, podziemnych korytarzach. Światło dnia nigdy tu nie dochodzi. ?ródłem blasku jest jedynie kilka nędznie tlących się pochodni na ścianach oraz błyskawicznie poruszające się magiczne oko Tego Którego Imienia Nigdy Się Nie Wymawia. Stwory zamieszkujące podziemie drętwieją z przerażenia na samą myśl o dotknięciu Jego Ręką. Nawet Rogaty Rozpruwacz lękliwie przykucnął przy ścianie w swoim leżu. Dudnienie staje się coraz bardziej nieznośne. Pada niewidzialny, telepatyczny rozkaz i labirynt błyskawicznie zapełnia się pędzącymi w jednym kierunku potworami. Każdy chce dotrzeć jak najprędzej do celu, nikt nie chce być ostatni - Pan jest bardzo surowy. Niewidzialna nić prowadzi ich prosto do pomieszczenia, którego najbardziej się obawiają - Serca Lochu. Tu bije Serce Ich Władcy, stąd czerpie on swoją Moc. Pierwsze stwory dobiegają w momencie gdy zza rozbitej ściany przebłyskuje już stalowa zbroja Paladyna.

Potężny strumień światła, sformowany z nicości, uderza go w momencie gdy wkracza do komnaty. Błyskawicznie, głośno powtarzając słowa Inkantacji Paladyn podnosi pokryty starożytnymi runami Miecz. Światło natychmiast cofa się lecz wyczerpany bohater osuwa się na kolana Ostatnim przebłyskiem świadomości Paladyn zauważa zmierzającą ku niemu hordę. Chwilę później nie czuje już nic. W podziemiu zapada cisza przerywana jedynie miarowym biciem Serca. Stwory ruszają wolno w kierunku swoich leży. Będą tam przerażone oczekiwały następnego wezwania przez Władcę tej Krainy Zła, okrutnego i znienawidzonego - Strażnika Lochu.

Nareszcie jest!!! Czekaliśmy na niego prawie dwa lata. Tak, tak !!! To już dwa lata temu Peter Molyneux z firmy Bullfrog zaprezentował pierwszą wersję programu Dungeon Keeper. Przez ten cały czas zastanawialiśmy się, czy gra nie podzieli losu innych produkcji, których realizacja została odłożona lub zupełnie z niej zrezygnowano. Na szczęście w przypadku Dungeon Keepera tak się nie stało. Gra przez ten czas dojrzała, rozrosła się o nowe możliwości, poprawiono grafikę.

Wielokrotnie gry, na które czekamy tak długo (zbyt długo) rozczarowują i nie spełniają naszych, rosnących z każdym miesiącem, oczekiwań. Tak było między innymi z wydanym przez firmę Bullforg "Syndykatem 2". Dlatego uruchamiając program byłem mocno zdenerwowany. Na szczęście moje obawy okazały się w tym wypadku zupełnie nieuzasadnione. Z całą pewnością mogę napisać, że dostaliśmy do rąk produkt genialny. Taka gra zdarza się bardzo rzadko. Niewątpliwie znajdzie bardzo wysokie miejsce na "komputerowym panteonie" obok takich programów jak "Doom", "Syndykat", "UFO" czy "Warcraft".

Celem gry jest podbicie wszystkich dostępnych w niej krain (30 misji dla pojedynczego gracza). My odgrywamy rolę tytułowego Strażnika Lochu. Po raz pierwszy w grze komputerowej jesteśmy tak do szpiku kości przesiąknięci Złem. Czychamy na tych wszystkich naiwniaków, którzy w pojedynkę lub grupowo usiłują dobrać się do naszego złota. A złoto jest przecież tylko nasze - prawda? Jeszcze do niedawna sami penetrowaliśmy lochy w poszukiwaniu skarbów, broni i doświadczenia w niezliczonych grach RPG. Teraz poznamy odpowiedź na pytanie jak to jest stanąć po przeciwnej stronie. Zastawiać te wszystkie pułapki, nasyłać ogromne ilości stworów na penetrujące nasze lochy grupy, stanąć naprzeciw obwieszonego artefaktami i pobłogosławionego przez maga bohatera. A nie jest to wcale zadanie proste.

Dungeon Keeper jest bardzo nietypowym produktem. Jest to gra strategiczna rozgrywająca się w czasie rzeczywistym, ale z izometrycznym widokiem na pole akcji, takim jak np. w "Crusader: No Remorse", z możliwością zmiany punktu widzenia na taki jak "Doomie". Akcja rozgrywa się w podziemiu co trochę upodabnia ją do "Ultimy", czy "Eye of the Beholder". Nasze podziemne królestwo rozwijamy i chronimy podobnie jak w "Warcraft", czy "Comand & Conquer". Wszelkie pomieszczenia budujemy zupełnie jak w "Sim City" - klikamy na kolejne kwadraty ziemi, definiując jaka komnata ma tu powstać. Resztą zajmują się nasi budowniczy. Wielkość stworów oraz sposób ich przedstawienia przypomina nieco "Hordę", tyle że podziemną. Grafika jest nieomal identyczna jak w "Magic Carpet". Nie jest w wysokiej rozdzielczości, ale przy dłuższym graniu powoli odkrywamy jej zalety.

Każdą misję rozpoczynamy w Sercu Lochu. Stanowi on siłę życiową naszych podziemi i wszystkich zamieszkałych w nim stworów. Dopuszczenie do zniszczenia Serca jest równoznaczne z zakończeniem gry. Jest to najważniejsze pomieszczenie i powinno być szczególnie chronione. Następnym etapem jest wybudowanie Skarbca i znalezienie żyły złota, z której możemy wydobywać ten niezwykle potrzebny kruszec. Gdy posiadamy już wystarczającą ilość złota możemy rozejrzeć się za wojskiem. Rekrutacja wojska odbywa się w dosyć nietypowy sposób. Musimy wybudować jaskinię - Leże, w którym mieszkać będą nasze potwory. Wychodzą one ze specjalnych Wejść rozrzuconych po całym podziemiu. Przekopujemy korytarz do Wejścia i już po chwili mamy pierwszych gości, którzy oddają się pod nasze rozkazy. Uwaga! Szybko robią się głodni. Ich głód zaspokajamy w prosty sposób - budujemy Kurnik (czy ktoś w jakimś RPG napotkał kiedyś kurnik ??!!!). Jak stwory będą głodne to przyjdą i kurczaka zjedzą. Kursor jest jednocześnie pochodnią, która rzuca cudowne refleksy świetlne na korytarze i przemykające nimi stwory. Kierowanie naszymi potworami jest niezwykle proste i daje dużo zabawy. Kiedy chcemy któregoś przenieść, czy rzucić do walki, łapiemy go za kark (kursor zmienia się w rękę) i po prostu puszczamy w odpowiednim miejscu.

W trakcie rozgrywki pojawiają się kolejne, niezwykle atrakcyjne pomieszczenia. Między innymi są to: Mroczna Biblioteka - przyciąga Czarnoksiężników, którzy pracują nad kolejnymi czarami; Sala Treningowa - zwabia Orki, zdobywamy tu dodatkowe doświadczenie; Cela Więzienna - z więźniów, którzy zakończą życie w tym przybytku z czasem może utworzyć się Szkielet; Sala Tortur - uwielbiają ją Czarne Damy, tu możemy dać upust naszym sadystycznym instynktom; nie ma to jak wrzucić tu świeżo złapanego bohatera, żeby nasi słudzy obdarli go ze skóry; Świątynia - zwiększa szansę pojawienia się Macek; można tu składać krwawą ofiarę ze swoich stworów lub złapanych przeciwników.

Walkę naszych potworów możemy wspomóc czarami. Dlatego ważne jest aby wybudować dużą Bibliotekę, w której Czarnoksiężnicy będą mogli spokojnie pracować. Grę rozpoczynamy z czarem Opętanie - dzięki niemu możemy wejść w ciało dowolnego ze stworów i dalej grać po prostu nim!!! Bardzo szybko uzyskujemy czar Tworzenia Chochlika, pozwala on na zwiększenie ilości budowniczych - tunele i komnaty drążymy wtedy po prostu błyskawicznie. W trakcie misji dochodzą kolejne czary (razem jest ich kilkanaście). Wśród nich są tak pożyteczne jak: Przyśpieszenie, Uzdrowienie, Ochrona czy Armagedon. Zwiększa się również ilość potworów, pojawiają się: Orki, Czarne Damy, Wampiry czy Ogary Piekieł.

Muzyka i dźwięki są na najwyższym poziomie. Idealnie oddają mroczny klimat gry. Tupot przemykających stworów, jęki konających, odgłosy walki, to wszystko buduje niesamowity nastrój. Grając głęboką nocą możemy na prawdę poczuć się Panem Podziemi.

Wszystkich ostrzegam, że program wystarcza na długie tygodnie ciągłego grania. Niżej podpisany ma już zupełnie czarne sińce pod oczami - to efekt nocy spędzonych przy Strażniku Lochu. Jest tak wiele możliwości rozgrywki, że gramy, gramy i gramy!!!. Jeśli znudzi się Wam szybkie dążenie do zakończenia poziomu (żeby skończyć wystarczy zabić lub schwytać Pana Krainy) polecam dopieszczać nasz loch jak w Sim City dopieszczaliśmy miasto. Taki loch stanie się wtedy małym dziełem sztuki (Chochliki jeśli nie kopią nowych tuneli, kładą podłogi w już wybudowanych, umacniają ściany korytarzy i komnat).

Program Dungeon Keeper jest pożegnaniem Petera Molyneuxa, legendy już w świecie gier komputerowych ("Populus", "Power Monger", "Syndykat", "Magic Carpet") z firmą Bullfrog (warto przy okazji nadmienić, że Bullfrog nie jest już firmą niezależną, lecz częścią giganta - Electronic Arts). Odchodzi on do zupełnie nowej, własnej firmy. Dungeon Keeper jest więc programem szczególnym, w którym Peter Molyneux zawarł wszystko co było najlepsze w Bullfrogu. Dla polskiego gracza firma IPS przygotowała niespodziankę - gra w całości dostępna jest w języku polskim!!! Co dziwniejsze jakość tłumaczenia jest zupełnie dobra, nie ma ewidentnych wpadek, tak charakterystycznych dla innych produkcji. Niewątpliwie poszerzy to krąg odbiorców programu, któremu wróżę, że stanie się wielkim przebojem i klasyką w świecie komputerowej rozrywki.

Wydawca: Electronic Arts

Producent: Bullfrog Productions Ltd.

Dystrybucja w Polsce: IPS Computer Group

Wymagania:

- minimalne: procesor 486/66MHz, 8 MB RAM, napęd CD-ROM 2x, karta dźwiękowa 8 bitów, karta graficzna 1 MB, 58 MB wolnego miejsca na twardym dysku, mysz, system operacyjny DOS lub Windows 95

- zalecane: procesor Pentium 166, 16 MB RAM, karta dźwiękowa 16 bitów, CD-ROM 6x

Sieć:

modem i kabel szeregowy - 2 graczy

sieć oparta na protokole ipx - 8 graczy

Miejsca w Sieci, w których możecie znaleźć coś więcej na temat Strażnika Lochu:

http://www.bullfrog.ea.com - oficjalna strona Bullfroga, a tam najświeższe i najbardziej istotne informacje o nowych i starych grach

http://www.ea.com - strona Electronic Arts - warto wpaść; zrzuty ekranowe, dema, informacje - całe mnóstwo, możliwość pogrania w gry sieciowe

http://www.avault.com - strona o grach The Adrenaline Vault - recenzje, zrzuty ekranowe, dema, patche.i a


Zobacz również