Dyrektor ma zawsze rację

W ciągu ostatnich kilku lat okazało się, że amerykańscy dyrektorzy wykonawczy potrafią przewidzieć gospodarczą przyszłość lepiej i znacznie dokładniej niż ekonomiści i analitycy giełdowi – pisze The New York Times.

Dyrektorzy dużych firm amerykańskich ostatnio zaczęli nieco bardziej optymistycznie oceniać sytuację gospodarczą, jednak spodziewają się, że wzrost gospodarczy nie przyspieszy na tyle, aby udało się zrezygnować z redukcji personelu, przynajmniej do końca br.

Dyrektorzy wykonawczy dużych firm, w ostatnich 3 latach okazali się znacznie lepsi w prognozowaniu gospodarczej przyszłości niż przedstawiciele Wall Street czy Rezerwy Federalnej. Teraz, w najnowszym sondażu prognozują, że ponowna fala recesji raczej nie nadejdzie. Jednak niewielu spośród 117 ankietowanych planuje zwiększenie wydatków na nowe fabryki i wyposażenie, a 42% zamierza zmniejszyć zatrudnienie w swoich firmach w ciągu najbliższego półrocza, zaś tylko 16% - zwiększyć.

„To gospodarka, która może się rozwinąć, ale ani nie spektakularnie ani nie szybko” – powiedział Philip M. Condit, szef Boeinga, i członek zarządu Business Roundtable, grupy lobbingowej managerów, która przeprowadziła ankietę. „Dyrektorzy oczekują spokojnego, ale zauważalnego polepszenia” – dodał.

Gospodarka znalazła się w recesji w marcu 2001 roku, zdaniem komitetu akademickich ekonomistów, uznawanego za arbitra cyklu biznesowego. Tendencja wzrostowa powróciła pod koniec 2001 roku, ale była zbyt słaba, aby zachęcić przedsiębiorców do zatrudniania pracowników. Ponad 2,5 mln miejsc pracy zostało zlikwidowanych od początku 2001 roku, był to najgorszy wynik od 20 lat i najdłuższy okres takiej tendencji od lat 60.

Tego typu niepokojące dane powodują, że komitet ekonomistów unika ogłoszenia końca recesji. Członkowie komisji, prowadzonej przez National Bureau of Economic Research, organizację typu non-profit, na ostatnim spotkaniu zapowiedzieli, że być może już wkrótce ogłoszą ostateczny werdykt w tej materii.

Odkąd gospodarka zaczęła słabnąć, dyrektorzy wykonawczy prawidłowo przepowiadali, że trend ten pokona wysokie kursy akcji i gigantyczne inwestycje korporacyjne z lat 90. W tym samym czasie ekonomiści z Wall Street i Alan Greenspan, szef Fed, przewidywali powrót do zdrowia gospodarki, okazując się nadmiernymi optymistami.

„Jeszcze rok czy półtora roku temu wielu dyrektorów wykonawczych było oskarżanych o zbyt pesymistyczny punkt widzenia. Jednak okazało się, że to oni mieli rację” – powiedział Philip M. Condit.

Teraz obie grupy – praktyków i teoretyków - zdają się zbliżać do siebie. Analitycy giełdowi, podobnie jak dyrektorzy wykonawczy przewidują wzrost gospodarczy w wysokości 2,3% w tym roku (wg. Blue Chip Economic Indicators). Alan Greenspan stwierdził, że kondycja gospodarki zdaje się poprawiać, ale Fed planuje utrzymać stopy procentowe na niskim poziomie tak długo, jak to będzie potrzebne, dla zapewniania pobudzenia wzrostu.

Szefowie firm i ekonomiści jednym głosem przytaczają niedawny wzrost kursów akcji na amerykańskiej giełdzie, niski poziom stóp procentowych i obniżki podatków jako powody to optymizmu. W porównaniu z wynikami poprzedniego badania, przeprowadzonego przez Business Roundtable w kwietniu br., więcej przedstawicieli kadry menedżerskiej spodziewa się wzrostu płac jeszcze w tym roku i nieco mniej spośród nich planuje przeprowadzenie redukcji personelu.

Jednak dyrektorzy wciąż pozostają bardziej ostrożni w swoich prognozach niż wielu ekonomistów. Jedynie 14% zamierza podnieść kapitał inwestycyjny w swojej firmie, a jest to jeden z najważniejszych czynników pobudzających wzrost gospodarczy. 74% utrzyma poziom inwestycji na niezmienionym poziomie, a 12% go zmniejszy.

Na podstawie The New York Times, „Executives more optimistic but still expect weak growth”, David Leonhardt


Zobacz również