Dzieci w wirtualnym kontakcie

Amerykańskie środowiska prawnicze toczą zażarte dysputy na temat: czy w razie separacji rodziców ma być dozwolony kontakt z dzieckiem poprzez Internet.

Amerykańscy prawnicy, zajmujący się przede wszystkim sprawami rozwodowymi, zastanawiają się, czy rodzice pozostający w separacji mają prawo do kontaktu z dzieckiem poprzez Internet. Większość rodziców za oceanem, którym przyznano prawo do opieki nad dzieckiem, próbuje na wszelkie możliwe sposoby uniemożliwić drugiemu z rodziców widzenie z własnym dzieckiem. W rozwiązaniu tego problemu znaczącą rolę ma odegrać właśnie Internet.

Prawnicy w Stanach Zjednoczonych zastanawiają się więc, czy wirtualny kontakt rodzica (któremu nie przyznano opieki) z dzieckiem poprzez e-mail, instant messages (np. ICQ) czy wideokonferencje jest zgodny z prawem.

Sąd Apelacyjny z New Jersey poruszył tę kwestię już w ub.r. Podjęto decyzję, że odwiedzanie dziecka zarówno wirtualnie, jak i poprzez rzeczywisty kontakt może być kreatywnym i innowacyjnym sposobem dla ojca chcącego pozostać w stałym kontakcie ze swoją 9-letnią córeczką. Jednak rodzic ubiegający się o taką formę kontaktu z dzieckiem musi liczyć się z możliwością sprzeciwu ze strony byłego partnera. O wirtualne odwiedziny walczą niemal sami ojcowie, ponieważ prawo w USA w większości przypadków faworyzuje matkę dziecka i to właśnie jej przyznaje prawa opiekuńcze. Eksperci prawa uważają, że sędziowie nie będą mogli ignorować kwestii Internetu, jeśli pojawiać się będzie coraz więcej pozwów w tej sprawie.


Zobacz również