"Dziecko Halo" nie żyje

Jak donosi jeden z brytyjskich serwisów internetowych, jedenastolatek imieniem Nimm, nie żyje. Chłopiec znany był ze swego niezwykłego zainteresowania tytułem Halo.

Nieżyjący nastolatek pochodził z Johnson Creek, w stanie Wisconsin w Stanach Zjednoczonych. Jak podaje serwis OXM, tego feralnego dnia Joshua Nimm opuścił szkołę by grać w Halo 3. W przerwie chłopiec postanowił poćwiczyć sceny z gry. Niestety w tym celu zagorzały fan Halo użył strzelby, kaliber 0.22 cala. Broń przypadkowo wypaliła i Joshua zginął od strzału w głowę.

Pogotowie oraz policja zjawiła się na miejscu zdarzenia niemal natychmiast. Nastolatka nie udało się jednak uratować. Chłopiec zmarł w szpitalu.

Zgodnie z raportem policyjnym winą za śmierć Nimma została obarczona broń, która miała uszkodzone mechanizmy zabezpieczające. Przypadek ten będzie jednak z pewnością silnym argumentem dla przeciwników brutalnych gier komputerowych.


Zobacz również