E-mailowe szaleństwo

Liczba komercyjnych listów elektronicznych niebawem przekroczy liczbę listów wysyłanych tradycyjną pocztą. W roku 2004 tylko amerykańscy specjaliści od marketingu wyślą ponad 200 mld e-maili, czyli ponad dwa razy więcej niż 79 mld listów dostarczonych przez U.S. Postal Service w 1998 r.

Według badań Forrester Research, marketing oparty na listach mailingowych osiągnie w 2004 r. liczbę 200 mld wysłanych listów (dla porównania amerykańska poczta wysłała w 1998 r. 79 mld listów). Przyczyną rozwoju tej metody zdobywania klientów są przede wszystkim jej niskie koszty, niezawodność i możliwość ścisłego określenia grupy docelowej klientów. Badania wykazują, że promocja e-mailowa skłoniła do zakupu produktów 63% ankietowanych internautów, reklama banerowa zmotywowała 38% potencjalnych klientów, a tradycyjna reklama jedynie 29% badanych.

Według Forrester Research, 2,5% osób, które zapoznały się z otrzymaną informacją, dokonuje zakupu, co oznacza, że spośród 10 tys. adresatów list mailingowych 250 osób kupuje reklamowany produkt. Powstały już wyspecjalizowane firmy zajmujące się gromadzeniem elektronicznych adresów i tworzeniem mechanizmów wysyłających listy marketingowe. Dla przykładu: firma NetCreations oferuje ponad 200 różnych list mailingowych, zawierających łącznie ponad 7 mln adresów, a koszt skorzystania z tych danych waha się od 150 do 350 USD za tysiąc adresów.

Więcej informacji: www.forrester.com


Zobacz również