Edifi: pierwszy chrześcijański tablet. Poczytasz Biblię...

Rynek tabletów został wzbogacony pierwszym chrześcijańskim tabletem Edifi. Zainteresowane nim osoby mogą liczyć m.in. na preinstalowaną aplikację Biblia oraz możliwość bezpiecznego przeglądania Internetu pozbawionego dostępu do zakazanych rzeczy.

Tablet Edifi produkowany jest przez koreańską firmę Cydle na zamówienie grupy o nazwie Family Christian's Edifi. Podstawowe podzespoły urządzenia są następujące:

- wyświetlacz o rozdzielczości 480 x 800 pikseli

- 512 MB pamięci RAM

- 8 GB pamięci flash (można ją rozbudować)

- moduł WiFi

- USB 2.0

- HDMI

Całość zarządzana jest przez system Google Android i jak przekonuje Brian Honorable (promotor technologii w Family Christian's Edifi) pozwala na znacznie dłuższa pracę na baterii niż inne tablety dostępne na rynku. Na dołączonym na koniec artykułu filmie zobaczycie, że dysponuje też elementem chroniącym ekran, który może być wykorzystywany jako przydatna podstawka.

Dlaczego powstał?

"Chcieliśmy zaoferować naszym klientom możliwość korzystania z naszej aplikacji Biblia, która ma 27 różnych angielskich przekładów. To idzie w parze z naszą misją: staramy się by ludzie byli bliżej Boga...dzięki tabletowi" - tłumaczy Brian Honorable.

Twierdzi on również, że tablet Edifi to nie tylko e-czytnik. Pozwala bowiem na oglądanie filmów i słuchanie chrześcijańskich stacji radiowych oraz surfowanie po Internecie za pomocą przeglądarki z wbudowanym narzędziem "safe search". Oznacza to, że może on być bez obaw wykorzystywany przez każdego członka rodziny.

"Postawiliśmy na to zabezpieczenie, gdyż tablet może być przecież sprezentowany dziecku, które nie powinno mieć dostępu do pewnych rzeczy" - powiedział Honorable.

Co dalej?

Brian Honorable zapowiedział, że następna wersja urządzenia doczeka się pewnych ulepszeń np. w zakresie wyświetlacza. Dodał przy tym:

"Nie módlcie się za chrześcijańskim smartfonem. Nie pracujemy nad nim"

Zobaczcie pierwszy chrześcijański tablet w akcji:

Tablet Edifi został wyceniony na 150 USD. Co o nim sądzicie?


Zobacz również