Ekspresowy standard USB 2.0

Przyłączanie urządzeń peryferyjnych do komputera nie musi być skomplikowanym zadaniem. Apple udowodnił to już w 1998 roku, kiedy przedstawił pierwszego iMaca wyposażonego w złącza Universal Serial Bus (USB).

Przyłączanie urządzeń peryferyjnych do komputera nie musi być skomplikowanym zadaniem. Apple udowodnił to już w 1998 roku, kiedy przedstawił pierwszego iMaca wyposażonego w złącza Universal Serial Bus (USB).

W przeciwieństwie do urządzeń SCSI, podłączenie urządzenia USB do komputera nie wymaga zrestartowania systemu.

Dzięki tej technologii nie trzeba już używać specjalnych terminatorów i dodatkowych sterowników, ponieważ niezbędne oprogramowanie jest już wbudowane w system operacyjny Mac OS.

Większość Macintoshy jest wyposażonych w złącza USB 1.1, co oznacza bardzo niską prędkość przesyłania danych, szczególnie jeśli porównamy ją z ogromną przepustowością magistrali FireWire.

W świecie użytkowników pecetów coraz większą popularność zyskuje jednak nowy standard USB 2.0. Początkowo wydawało się, że Apple ignoruje ten standard, forsując własne rozwiązania oparte na technologii FireWire. Dopiero od niedawna nowe modele Maców zostały wyposażone również w porty USB 2.0.

W niniejszym artykule sprawdzimy, czy urządzenia zgodne z USB 2.0 rzeczywiście zapewniają zwiększoną wydajność w porównaniu z USB 1.1. Dokonamy również porównania z urządzeniami FireWire 400 i 800.

USB 2.0 - większe możliwości

Rosnąca liczba produktów

Rosnąca liczba produktów

Standard USB 1.1 zapewniał przesyłanie danych z maksymalną prędkością 12 Mb/s, natomiast USB 2.0 zapewnia już teoretyczną przepustowość wynoszącą 480 Mb/s. Podobnie jak w technologii FireWire nie należy oczekiwać, że osiągnięcie takiej maksymalnej wydajności będzie możliwe. Pomimo to można się jednak spodziewać dużego przyrostu wydajności.

Począwszy od jesieni 2003 roku Apple wyposażył wszystkie modele swoich komputerów (z wyjątkiem eMaca) w porty USB 2.0. Oznacza to poważne wsparcie dla tego standardu, gdyż zaprojektowana przez Apple'a bardzo szybka magistrala FireWire 800 nie jest na razie dostępna w iBookach i PowerBooku z 12-calowym ekranem. Główną przyczyną takiego stanu rzeczy jest to, że na rynku pojawia się coraz więcej urządzeń wyposażonych tylko w porty USB 2.0 (patrz: ramka "Rosnąca liczba produktów").

Użytkownicy Maców nie muszą się jednak obawiać konieczności wyboru pomiędzy technologią FireWire lub USB 2.0. "Oba te standardy będą współegzystować w świecie Apple'a" - mówi Brian O'Rourke, starszy analityk w firmie In-Stat/MDR, która zajmuje się badaniami rynku.

"Wielu producentów napędów dla systemów Apple'a, jak na przykład LaCie i Maxtor, w dalszym ciągu sprzedają urządzenia FireWire" - dodaje O'Rourke.

"Nie wydaje mi się, aby zewnętrzne dyski twarde i napędy optyczne ze złączem FireWire zniknęły ze świata Apple'a".

Zastosowanie technologii USB 2.0 zapewnia użytkownikom Maców większą elastyczność.

Poza znacznym przyrostem prędkości transferu danych nie występują żadne poważniejsze różnice w standardzie USB. Starsze urządzenia peryferyjne w dalszym ciągu można podłączać do portów USB 2.0, dzięki czemu nie trzeba ich odsyłać do lamusa.

Co jednak mają zrobić posiadacze komputerów z systemem OS X, które nie zostały wyposażone w złącza USB 2.0? Na szczęście nie ma potrzeby kupowania nowego Maca. W Power Macu G3 lub G4 można zainstalować kartę PCI, natomiast właściciele PowerBooków mogą wyposażyć je w karty PC. Najbardziej poszkodowani są tu użytkownicy iMaców, eMaców i iBooków, którzy nie mają żadnej możliwości rozbudowy swojego komputera.


Zobacz również