Ekstremalne przysmaki

Internet w razie potrzeby może okazać się doskonałą książką kucharską. Okazuje się jednak, że wielu sieciowych smakoszy promuje potrawy dziwne i niekiedy bardzo szokujące. Co powiedzielibyście na sos z mrówek albo potrawkę z... człowieka?

Internet w razie potrzeby może okazać się doskonałą książką kucharską. Okazuje się jednak, że wielu sieciowych smakoszy promuje potrawy dziwne i niekiedy bardzo szokujące. Co powiedzielibyście na sos z mrówek albo potrawkę z... człowieka?

Jean-Anthelme Brillat-Savarin we wstępie do słynnej "Fizjologii smaku" napisał z uderzającą prostotą, że "wszystko, co żyje, je". Nikt o zdrowych zmysłach nie chciałby chyba rezygnować z przyjemności związanych z konsumpcją ulubionych potraw czy napojów. Życie bez jedzenia byłoby po prostu... niesmaczne.

Kultura jedzenia obejmuje nie tylko sposoby przygotowania, podawania i spożywania potraw, lecz także ich historię. Większość XVI- i XVII-wiecznych podróżników-pamiętnikarzy szczegółowo opisuje kuchnię zwiedzanych krajów europejskich. Jeden z nich wspomina nawet o Polsce jako kraju, w którym używa się tyle masła, że smaruje się nim koła wozów. Wysokie noty otrzymywała kuchnia Włochów i Holendrów, choć ci ostatni byli oskarżani o notoryczny brak gościnności.

Obecnie globalizacja dokonała rzeczy na pozór niemożliwych. Nie trzeba odbywać długich i wyczerpujących podróży, aby nacieszyć podniebienie smakiem potraw, których przepisy powstały w odległych zakątkach kuli ziemskiej. W Berlinie czy Paryżu na każdym kroku spotyka się kuchnię orientalną w autentycznym wydaniu. Fala egzotycznych smaków dotarła nawet do Polski, dzięki czemu możemy spożywać pyszne wietnamskie potrawy. Ponadto miniaturowe kuchnie orientalne są zdrowym antidotum na pustkę i bylejakość rodzimej gastronomii.

Istnieje też inna strona globalizacji - coca cola i batoniki "Mars" są dziś dostępne nawet w Himalajach, zapiekanka urasta do rangi "podstawy zdrowego żywienia", a propozycja wspólnie zjedzonego obiadu kończy się przy okienku ulicznej budki z hot dogami. Konsumując wszystko w wielkiej ilości i pośpiechu, stajemy się podobni do monstrualnego Pana Grubego z "Sensu życia" Monty Pythona. Jeszcze tylko "miętowy opłatek", jakiś batonik czy hamburger wzbogacony o dodatkowe "piętro" chrząszczy - i zostaną po nas tylko strzępki.

Jednocześnie cywilizacyjna nuda zmusza niektórych do sięgania po produkty, które wydają się całkowicie niejadalne. Ekskluzywne restauracje proponują malownicze dania z larw, szczurów i skorpionów. Niekiedy przepisy na dania i napoje rodzą się daleko poza blatem kuchennego stołu. Dla przykładu: zwierzę o nazwie luwak (rodzaj tropikalnego lisa) zjada dojrzałe owoce kawy, trawi soczystą skórkę i wydala resztę. Ziarenka są następnie zbierane, dokładnie myte i prażone w temperaturze 200 stopni Celsjusza... Kilogram kawy kopi luwak kosztuje 660 dolarów - mała filiżanka napoju, w zależności od klasy lokalu, w jakim jest podawana, od kilkunastu do kilkudziesięciu dolarów.

Internet - jak przystało na medium międzynarodowe - jest nieprzebraną skarbnicą kulinarnych sekretów smakoszy z całego świata. Tworzą oni własne witryny WWW, zawierające wskazówki jak przyrządzić pożywne, smaczne i zdrowe czy po prostu lubiane przez nich potrawy. Niektóre powstałe w ten sposób strony z powodzeniem można traktować jak elektroniczne książki kucharskie, na inne warto jednak patrzeć z przymrużeniem oka. Należy bowiem pamiętać, że często zawierają przepisy i informacje nazbyt wymyślne, szalone i zabawne, a czasem wręcz szokujące. Oto krótki przegląd stron, które z pewnością mieszczą się w tej kategorii.


Zobacz również