Encyklopedia, ale jaka?

Nikogo nie trzeba chyba przekonywać, że encyklopedia jest w domu niezbędna.

Nikogo nie trzeba chyba przekonywać, że encyklopedia jest w domu niezbędna.

Dla jednych prawda ta jest zupełnie oczywista bez względu na wykształcenie, rodzaj wykonywanej pracy czy zainteresowania, inni odkrywają ją dopiero wówczas, gdy okazuje się, że nie potrafią powiedzieć dzieciom, kto skonstruował pierwszy samolot lub kim był Eisenhower. Od niedawna obok tradycyjnych, książkowych encyklopedii coraz popularniejsze stają się ich multimedialne rywalki. Dynamicznie wzrastająca liczba osób mających dostęp do sieci komputerowych sprawia, że coraz więcej użytkowników korzysta za ich pośrednictwem z internetowych encyklopedii.

Jakie są zatem zalety encyklopedii multimedialnych? Pozwalają zaoszczędzić miejsce na półkach, są na ogół bardziej aktualne (można je na bieżąco uzupełniać), technika komputerowa pozwala ilustrować w atrakcyjny sposób hasła tak, iż przestają być one zbitką suchych pojęć, przetykanych gęsto "ur.", "zob.", "por." czy "zm.". Czy mogą one jednak dorównać tradycyjnym, wielotomowym encyklopediom pod względem poziomu merytorycznego? Chcąc ułatwić Czytelnikom odpowiedź na to i inne pytania, proponuję bliższe przyjrzenie się kilku wybranym dostępnym na polskim rynku encyklopediom.

Elektroniczne encyklopedie - zarówno sprzedawane na CD-ROM-ach, jak i te dostępne za pośrednictwem Internetu różnią się pod względem charakteru, objętości, poziomu i jakości od książkowych wersji. Każdy, kto zamierza kupić elektroniczną encyklopedię, musi najpierw odpowiedzieć sobie na pytanie, do czego będzie mu właściwie potrzebna: czy do zdobywania szczegółowych, czy tylko podstawowych informacji i jak bardzo zależy mu na multimedialnej oprawie.

Dla wymagających

Osoby, które oczekują haseł maksymalnie obszernych i wyczerpujących, powinny sięgnąć po elektroniczną edycję "Encyclopedia Britannica'99". To zasłużone i najpoważniejsze w świecie anglosaskim wydawnictwo encyklopedyczne doskonale odnalazło się w świecie srebrnych krążków i Internetu. Na dwóch CD-ROM-ach zapisano zawartość 32 tomów, w sumie ponad 72 tysiące niezwykle starannie opracowanych haseł, wzbogaconych prawie 10 tysiącami ilustracji (fotografie, mapy, tabele) a także licznymi animacjami i sekwencjami wideo. Wszystkie hasła zawierają bardzo dużo szczegółowych informacji. Jako przykład niech posłuży fakt, iż na temat dynastii Jagiellonów napisano tu więcej niż w jakiejkolwiek polskiej elektronicznej encyklopedii, łącznie z "Encyklopedią Multimedialną PWN - Edycja 1999Ó! Dodatkowym atutem tej publikacji jest doskonale zastosowany hipertekst, pozwalający łatwo wędrować w poszukiwaniu kolejnych wiadomości. W pogoni za nimi użytkownik może również opuścić encyklopedię i za pomocą jednego z ponad 30 tysięcy internetowych linków udać się do jednej ze specjalistycznych stron WWW.

Niezależnie od tego, że sprzedawana na CD-ROM-ach "Britannica" wyposażona została w opcję pozwalającą na jej aktualizację za pośrednictwem Internetu, w Sieci znaleźć można niezależną edycję tej encyklopedii o zbliżonej ilości haseł i ilustracji (www.eb.com). Korzystanie z niej jest oczywiście płatne i kosztuje 5 USD miesięcznie, każdy może jednak uzyskać na próbę darmowy dostęp na pierwsze 7 dni. Wymaga to przejścia przez dość skomplikowaną procedurę rejestracyjną, trwającą co najmniej 2-3 godziny. (Należy wysłać pocztą elektroniczną zgłoszenie, zaczekać na odpowiedź i znów wysłać kolejny formularz.) W trakcie okresu próbnego użytkownik ma dostęp do wszystkich usług, gdy jednak po upływie 7 dni nie wykupi u wydawcy prawa do dalszego korzystania z niej, nie będzie mógł w ogóle się nią posługiwać. Osoby, które zdecydują się na taką transakcję, muszą oczywiście mieć akceptowaną przez producenta kartę kredytową.

Podstawowym atutem każdej encyklopedii w wersji internetowej powinna być jej aktualność. Pod tym względem "Encyclopedia Britannica" wypada dość dobrze, co nie oznacza, że nie mogłoby być lepiej. W haśle poświęconym polskiej kulturze zabrakło np. informacji o tym, że ostatnim polskim laureatem literackiej nagrody Nobla była Wisława Szymborska.

Odpowiedź na pytanie, czy bardziej opłaca się zakup encyklopedii na CD-ROM-ach, czy też płacenie 5 USD miesięcznie za dostęp do jej internetowej wersji, zależy w decydującym stopniu od indywidualnych potrzeb każdego użytkownika. Prosty rachunek wykazuje, że mając stałe łącze za równowartość pierwszej z nich, przez kilka lat można korzystać z drugiej. W przypadku gdy, połączenie z Internetem uzyskujemy przez telefon, co obciąża nasz rachunek telefoniczny, nie da się przeprowadzić tak jednoznacznych obliczeń, gdyż wszystko zależy od tego, jak długo będzie trwał każdorazowy seans z "Britannicą". Musimy przy tym pamiętać, że posługiwanie się internetową encyklopedią jest znacznie bardziej czasochłonne ze względu na stale rosnące obciążenie sieci. (Niestety praca z "Britannicą" jest wolniejsza niż w przypadku innych publikacji tego typu.)


Zobacz również