Epitafium niepokonanych

Niemały problem miałby ten, kto z jakiegoś powodu - biorąc udział w teleturnieju albo rozwiązując krzyżówkę - byłby zmuszony do podania nazwisk znanych współczesnych czarnoskórych kompozytorów amerykańskich. Nie tylko zresztą współczesnych: w ogóle kompozytorów afroamerykańskich.

Niemały problem miałby ten, kto z jakiegoś powodu - biorąc udział w teleturnieju albo rozwiązując krzyżówkę - byłby zmuszony do podania nazwisk znanych współczesnych czarnoskórych kompozytorów amerykańskich. Nie tylko zresztą współczesnych: w ogóle kompozytorów afroamerykańskich.

Naturalnie zwróciłby się w stronę jazzu i byłoby to jakieś wyjście. Historia muzyki amerykańskiej zna jednak utwory znacznie wykraczające poza typowy jazzowy idiom, a Duke Ellington, John Coltrane i Wynton Marsalis nieraz proponowali utwory zadziwiające wyszukaną instrumentacją i rozmachem. A mimo to trudno z pełnym przekonaniem uznać, że Love Supreme to dzieło muzyki współczesnej w zwykłym znaczeniu tego terminu.

Czemu tak się dzieje? Cóż, znam odpowiedź na to pytanie. Muzyka poważna tradycyjnie powstaje i ewoluuje w pobliżu ośrodków akademickich. Przynajmniej do niedawna była to żelazna zasada. Jeśli jedynie z trudem udaje się odszukać nieliczne nazwiska czarnoskórych kompozytorów, jest tak dlatego, że przez całe dziesięciolecia Juliard czy Berkeley sporadycznie kształciły czarnych studentów - zwykle w klasach jazzu. Steve Coleman, wykładowca kalifornijskiego uniwersytetu w Berkeley, ale przede wszystkim twórca wpływowego w Ameryce ruchu m-base oraz lider co najmniej pięciu grup jazzowych (na czele z wielokrotnie występującym w Polsce Five Elements) spytany w jednym z wywiadów o to, jakie dostrzega kłopoty związane ze zinstytucjonalizowaną edukacją jazzową, odpowiadał między innymi : - Głównym problemem jest edukacja w ogóle, niekoniecznie edukacja jazzowa. Kłopot z tak zwaną edukacją jazzową polega na tym, że bezkrytycznie podąża śladami każdej edukacji. Dla mnie, z braku lepszego określenia, problem stanowi cały zachodni system edukacyjny. Chodzi o to, że w odniesieniu do Ameryki nawet nie wiadomo, czy wypada mówić o edukowaniu, czy może raczej o indoktrynowaniu bądź przyzwyczajaniu do określonego sposobu myślenia. Sukces odniesiesz wyłącznie wtedy, gdy uda ci się dobrze zaadaptować do tego sposobu myślenia. Nie wszystkim się to udało.

Znaczna część wybitnych utworów stworzonych przez afroamerykańskich muzyków powstała poza obiegiem uniwersyteckim. Nie powinien więc zaskakiwać fakt, że na ogół są to kompozycje mało znane. Najlepszym tego przykładem jest twórczość Sun Ra, czyli Hermana P. Blounta (1914-1993), autora eksperymentalnych big-bandowych improwizacji Nubians of Plutonia z 1958 r. i Cosmic Tones For Mental Therapy z 1963 r. oraz dziesiątków innych, równie frapujących form muzycznych. Praktycznie od połowy lat 70. nie wydawał on płyt i nie grał koncertów, chociaż wiadomo, że do końca życia pisał muzykę.


Zobacz również