Europejczycy przestają lubić Busha

Europejczycy są coraz bardziej niechętni amerykańskiej dominacji w światowej polityce, negują sens wojny z Irakiem i gorzej niż rok temu oceniają politykę zagraniczną prezydenta USA.

Jak wynika z raportu TNS (w Polsce TNS OBOP) Transatlantic Tredns 2003, w ciągu ostatniego roku w Europie zmalało poparcie dla polityki zagranicznej Georga Busha. Wyniki tegorocznej ankiety przeprowadzonej w Europie i USA porównano z wynikami ubiegłorocznego badania Worldviews 2002, zrealizowanego na zlecenie German Marshall Fund of the United States oraz Chicago Council on Foreign Relations.

W USA poparcie dla polityki zagranicznej prezydenta wzrosło do 60% w tym roku w porównaniu z 53% w roku ubiegłym. W Europie średnio spadło do 30% z 38%. W Polsce wynosi w tym roku 58% wobec 62% rok wcześniej. Największy spadek popularności amerykańskiego prezydenta nastąpił we Włoszech - z 57% do 40% oraz w Niemczech - z 36% do 16%. Natomiast w Wielkiej Brytanii i w Holandii polityka zagraniczna Busha zyskała na popularności - odpowiednio z 30% do 35% oraz z 28% do 37%.

W Europie spadło poparcie dla przywództwa USA w polityce światowej - z 64% do 45%. W Polsce wskaźnik ten spadł z 64% do 53%, we Włoszech z 63% do 46%, w Holandii z 75% do 56%, w Niemczech z 68% do 45%, we Francji z 48% do 27%, a w Wielkiej Brtytanii z 72% do 55%.

Większość Europejczyków uważa, że wojna w Iraku nie była warta ofiar oraz kosztów: zdanie to podziela 51% Brytyjczyków, 81% Niemców i 84% Francuzów. Przeciwną opinię ma 55% Amerykanów.


Zobacz również