Europejski VAT internetowy

Z dniem 1 lipca br. UE zaczyna pobieranie podatku VAT za produkty i dobra kupowane z jej obszaru drogą "sprzedaży elektronicznej" lub poprzez inne transakcje elektroniczne od firm z krajów nienależących do Unii.

Prawa przyjęte w krajach Unii, oparte na dyrektywie z maja 2002 roku, przewidują pobieranie od 15 do 25% podatku od transakcji przeprowadzanych przez Internet, a więc za pobieranie plików z muzyką i oprogramowaniem, subskrypcję serwisów internetowych, kupna produktów w e-sklepach i na e-aukcjach, gdziekolwiek, z terenu krajów UE. Najniższy VAT zapłacą nabywcy usług i towarów łączący się z elektronicznym rynkiem w Luksemburgu (15%), największy - w Danii i Szwecji (25%).

Do tej pory VAT doliczały tylko firmy z UE, co stawiało je w porównaniu z firmami np. amerykańskimi w sytuacji niekorzystnej. Szczególnie silną kampanię na rzecz wyrównania szans dotcomów prowadził brytyjski ISP Freeserve (oddział francuskiego Wanadoo), który wykazywał, że jego główny rywal AOL UK (brytyjski oddział AOL TW) oszczędził na podatkach z tego tytułu w sumie ćwierć miliarda dolarów.

Amerykańskie firmy są niezadowolone, ponieważ nowe prawa zmuszają je do dostosowania się do 15 różnych tabel podatkowych, lub otworzenia przedstawicielstwa w którymś z państw członkowskich Unii.

Dom aukcyjny on-line Ebay zapowiedział już, że sam pokryje VAT w przypadku mniejszych transakcji dokonywanych przez użytkowników z Francji i Włoch, podniesie za to opłaty użytkownikom w Wielkiej Brytanii i Niemczech, gdzie internauci generują największe obroty. AOL Europe zdecydował się z kolei na przeniesienie siedziby do Luksemburga, gdzie obowiązują jedne z najniższych w Europie podatków.


Zobacz również