Ewa Ziętek: "Czekam na komputer, który będzie miał tylko jeden guzik"

"Jak ktoś nie korzysta z komputera to patrzą na niego, jakby pochodził z XIX wieku" - o swojej właśnie rozpoczynającej się przygodzie z komputerami mówi w rozmowie z PCWK Online Ewa Ziętek, popularna aktorka znana m.in. z serialu "Złotopolscy".

PCWK Online: Podobno niespecjalnie zna się pani na komputerach?

Ewa Ziętek: To prawda. Szczerze mówiąc, na razie nie mam w ogóle zbyt wielkiej styczności z komputerami. Do tej pory czekałam na czasy, kiedy komputer będzie miał tylko jeden guzik, za pomocą którego będzie można wszystko obsługiwać i wtedy wszystko byłoby o wiele prostsze. Ale obawiam się, że chyba się jednak takiego cudu techniki nie doczekam. W związku z tym pierwszy ruch już wykonałam - kupiłam komputer. Okazało się po prostu, że czy tego chcę czy nie chcę, to przed tym nie ucieknę. Jakoś do tej pory udawało mi się obywać bez komputera, ale widzę, że już nie dam rady dalej się przed tym chować. Tym bardziej, że na każdym kroku wszyscy pytają mnie o strony, adresy mailowe, itd., a jak mówię, że nie mam niczego takiego, to patrzą na mnie, jakbym była z XIX wieku.

Ewa Ziętek

Ewa Ziętek - ceniona i popularna aktorka filmowa i teatralna, ostatnio najlepiej znana jako Marta z serialu "Złotopolscy" Jest absolwentką warszawskiej PWST, zadebiutowała marginalną rolą w filmie "Milion za Laurę" ale jej prawdziwa pierwsza duża rola to dziewczęca i pełna lekkości Panna Młoda z "Wesela" Wajdy. Poza nim, Ziętek w swojej karierze współpracowała m.in. z Adamem Hanuszkiewiczem, Krzysztofem Zanussim i Stanisławem Bareją. Aktorka związana była z Teatrem Narodowym, Dramatycznym, Komedii, Powszechnym i Na Woli. W 1984 roku rozpoczęła występy w warszawskim Teatrze Rozmaitości. Znana również za granicą, przez pewien czas występowała na deskach teatrów w Niemczech. W Polsce, zagrała m.in. w takich filmach, jak "Dzień świra", "Życie wewnętrzne", "Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz?", "Człowiek z marmuru", "Sztuka Kochania".

Wśród ról Ewy Ziętek wymienić można także wiele kreacji serialowych. Oprócz Marty Złotopolskiej w serialu "Złotopolscy", grała między innymi w "Aby do świtu...", "Blisko, coraz bliżej" i "Policjantach".

Do czego zatem chciałaby pani wykorzystywać komputer?

Mam nadzieję, że do bardzo wielu rzeczy. Przede wszystkim do pracy, przesyłania tekstów, czytania scenariuszy, autoryzowania wywiadów, no i w związku z tym, że wszyscy pytają mnie o maile - do korespondencji. Cieszę się, że będę miała szybszy kontakt z moją córką, która mieszka za granicą, że będę mogła z nią porozmawiać. Myślę, że również uda mi się utrzymać w ten sposób kontakt z widzami, że w ten sposób będę mogła z nimi korespondować, wymieniać uwagi czy udzielać odpowiedzi na ich pytania. Z tego, co obserwuję, taki "komputerowy" kontakt zaczyna być niezbędny.

Czyli funkcje wyłącznie użytkowe?

A mogą być jakieś inne? Jak ten komputer miałby mnie "rozerwać"? Gry? Nie, to na pewno mnie nie wciągnie, ani chyba nawet nie zainteresuje. Rozmowy? Hmm, tutaj to już bym się zastanowiła. Oczywiście, że lubię sobie porozmawiać, a to mogłoby być interesujące, a nawet wciągające.

A nie obawia się pani, że wciągnie ją pajęczyna Internetu?

Na razie nie mam na ten temat zbyt wiele do powiedzenia, nie mam wyobraźni na ile jest to wciągające. chociaż z drugiej strony... jako aktorka jestem generalnie podatna na różne rzeczy, więc kto wie?

Czy w pani przypadku jest to tylko kwestia niechęci do komputera czy też ogólna niechęć do elektroniki, jakiś cyfrowych gadżetów?

Nie można tego chyba rozpatrywać w tych kategoriach. Nie wiem czy lubię elektronikę czy nie. W przypadku telefonu komórkowego od razu zrozumiałam, że jest mi on niezbędny i ani chwili nie zastanawiałam się czy lubię komórkę czy nie, tylko po prostu kupiłam i zaczęłam używać. Podobnie jest teraz z komputerem. Podejrzewam nawet, że będę z siebie bardzo zadowolona, kiedy już załatwię pozytywnie sprawę komputera. A tak w ogóle, to proszę się ze mną umówić za jakieś pół roku, może będę wiedziała więcej na ten temat.


Zobacz również