FCC chce ograniczyć prawa dostawców Internetu

Amerykańska Federalna Komisja Komunikacji (FCC) zapowiada wprowadzenie zasad, które raz na zawsze wyjaśnią wątpliwości związane z ewentualnym blokowaniem usług szczególnie obciążających sieć (np. P2P). Konieczność wypracowania takich przepisów stała się jasna po tym, jak część użytkowników oskarżyła firmę Comcast, iż ta uniemożliwiła im korzystanie z aplikacji peer-to-peer.

Koncern broni się mówiąc, że nie blokuje żadnej technologii, a wprowadził jedynie mechanizmy zapewniające, że jego klienci będą mogli korzystać ze wszystkich usług, co spowodowało, iż technologie takie jak P2P były w wielu momentach spowalniane, by nie zatykały Sieci.

Kevin J. Martin, prezes FCC stwierdził, że ISP powinni działać w jasny i otwarty sposób. "O ile mogą stosować pewne rozsądne rozwiązania [celem zapewnienia pracy swoich sieci - red.], to nie mogą działać jak chcą i podejmować kroków w celu dowolnego blokowania pewnych usług". Uregulowanie kwestii zarządzania natężeniem ruchu staje się coraz bardziej palące. Olbrzymia rzesza użytkowników korzysta z usług generujących bardzo duży ruch. Grozi to zatkaniem infrastruktury wielu providerów, a ponadto może powodować, że inni abonenci będą mieli problemy z korzystaniem z Sieci.

Organizacje broniące praw klientów argumentują, że ISP nie powinni mieć prawa do dowolnego decydowania o tym, które usługi ograniczają, a których nie. Ich zdaniem może się to skończyć tak, że dostawcy Internetu będą faworyzowali jednych dostawców treści kosztem innych.

Walka o nowe przepisy potrwa dość długo i zapewne nie zostaną one wprowadzone w bieżącym roku. Zwolennicy różnych rozwiązań mają bowiem mocne argumenty. O ile nieograniczony dostęp do Sieci to coś, czego oczekują klienci, to, jak informuje wiceprezes Comcastu: "niezależne badania wykazały, że wystarczy już 15 osób, które intensywnie wykorzystują BitTorrenta, by spowodować opóźnienia w działaniu Sieci, na których ucierpią setki innych użytkowników w okolicy". Jednak Edward J. Markey z Izby Reprezentantów ostrzega, by nadmierną regulacją nie zmienić BitTorrenta w "ledwie sączący się strumyczek".


Zobacz również