Fabryka Intela to "pobożne życzenia" rządu Chin?

Bob Johnson, analityk zatrudniony w firmie Gartner, twierdzi, że pogłoski o tym, jakoby Intel zamierzał wybudować w Chinach fabrykę procesorów, to na razie jedynie pobożne życzenia chińskiego rządu. Przed kilkoma dniami pojawiła się informacja, że władze Państwa Środka wyraziły zgodę na budowę takiego zakładu. Miałaby to być fabryka 300-milimetrowych plastrów krzemowych, w której byłby wykorzystywany 90-nanometrowy proces produkcyjny.

Johnson zauważa, że budowa takiego zakładu byłaby sprzeczna ze strategią, którą Intel realizuje od lat. Po pierwsze, firma ta jest rynkowym liderem pod względem zaawansowania technologicznego swoich produktów. I chce nim pozostać. Nie ma więc sensu uruchamianie fabryki korzystającej z technologii 90 nm, która rozpoczęłaby produkcję w chwili, gdy wdrażany będzie proces 32 nanometrów.

Po drugie, Intel od lat nie wybudował fabryki w kraju, w którym nie miałby już wcześniej zakładu. Dzięki takiemu podejściu może korzystać z efektu skali i bardziej efektownie gospodarować zasobami.

Nie ma więc żadnego powodu, dla którego Intel miałby inwestować w Chinach. Johnson dodaje, iż pogłoski są tym mniej prawdopodobne, że podobne plotki pojawiają się od lat.


Zobacz również