Face Visualizer - masakra twarzy w rytm muzyki.

Jeśli uważasz, że podłączenie twarzy do prądu by stroić grymasy w takt muzyki to znakomity pomysł, to urządzenie z pewnością Cię zainteresuje.

O tym że pomysłowość ludzka nie zna granic wiemy wszyscy. Pomysłodawcą Face Visualizera jest Masaki Teruoka, a jego skonstruowania podjął się Katsuhiko Harada. Na pierwszy rzut oka wygląda to tak, jakby urządzenie odtwarzało dane dźwięki dzięki skurczom odpowiednich mięśni twarzy, a jest dokładnie na odwrót. Urządzenie odtwarza muzykę i za pomocą impulsów elektrycznych przesyłanych przez przewody zmusza konkretne mięśnie twarzy do pracy. Nasza fizjonomia służy więc wizualizacji muzyki.

Użytkownicy tego niezwykłego urządzenia bez ogródek mówią, że korzystanie z niego po prostu... boli. Impulsy elektryczne powodujące skurcze mieśni dają podobne wrażenie do ukłucia igłą. Można się także narazić na takie objawy jak zaburzenia widzenia, a nawet trudności z oddychaniem. W obecnym kształcie Face Visualiser ma więc niewielkie szanse na popularyzację, chyba, że w wąskim gronie masochistów.


Zobacz również