Facebook i Google: spersonalizowany internet

Internet coraz częściej pokazuje nam tylko to, co wydaje mu się, że chcemy zobaczyć. Sprawdzamy, jak działają mechanizmy filtrujące zarówno w wyszukiwarce Google i na portalu Facebook, i co można zrobić, żeby je wyłączyć.

Zanim powstał internet, ludzie czerpali informacje głównie z gazet i telewizji. Czytaliśmy i widzieliśmy tylko to, co redaktorzy zdecydowali nam przekazać, a nasz pogląd na świat był ukształtowany przez te informacje. Jeśli historia nie była ciekawa dla dziennikarza, nie była przekazywana czytelnikom i widzom. Internet to wszystko zmienił. Nie ma redaktorów, a informacje są dostępne bez ograniczeń, wystarczy ich poszukać. Jednak coraz bardziej personalizowane wyniki wyszukiwania sprawiają, że to co w wynikach zwróci nam wyszukiwarka, będzie coraz bardziej różnić się od wyników innych osób. Zastosowane algorytmy i filtry używają danych zebranych o użytkowniku, takich jak lokalizacja, wiek, płeć i zainteresowania, aby dobrać wyniki najbardziej zbliżone do zainteresowań. Ale czy jest to faktycznie to, czego byśmy chcieli?

Nowy trend, curation

Ten trend na świecie nosi nazwę curation, i nie ma jeszcze polskiego odpowiednika. Można go określić jako dopasowanie wyników wyszukiwania w internecie do preferencji użytkownika. W wielu wypadkach to dokładnie to, czego chcemy. Sieci społecznościowe, takie jak Facebook, filtrują strumień wiadomości, aby po szybkim rzucie oka na tablicę użytkownik zobaczył informacje udostępnione przez tych faktycznie bliskich znajomych. Wyniki wyszukiwania Google są oparte na danych, które gigant o nas zebrał. Jednak ta personalizacja jest w większości wypadków niewidoczna, i kto wie co nas omija? Czy można zaufać algorytmom, że podejmą odpowiednie decyzje na temat tego, co mają wyświetlić, a co pominąć?

Wyniki wyszukiwania tego samego zapytania Jim Martin wykonane w tym samym czasie, ale w innych rejonach świata - Polslak

Wyniki wyszukiwania tego samego zapytania Jim Martin wykonane w tym samym czasie, ale w innych rejonach świata - Polslak

Różne wyniki w Google

Przekonanie, że niezależnie od osoby wpisującej w Google hasło wyniki są podobne, jest błędne. Wpisanie frazy dotyczącej np. wyrabiania paszportów w polskiej wersji wyszukiwarki zwróci w wynikach wyszukiwania odnośniki do polskich stron z informacjami na ten temat. W innych krajach na pierwszej stronie znajdą się inne witryny. Google już od dawna używa danych lokalizacyjnych, aby dostarczyć jak najbardziej trafne wyniki. Ale to nie wszystko, bo dostosowywanie wyników miało miejsce już od lat na podstawie kraju lub kontynentu, ale algorytm został niedawno usprawniony. Dziś już nie tylko lokalizacja jest wykorzystywana przez wyszukiwarkę. Wyniki są filtrowane w oparciu o historię poprzednich wyszukiwań, kontakty z Gmaila, a nawet takie dane jak rodzaj przeglądarki i komputera są brane pod uwagę. Dla większości haseł wpływ tych danych jest marginalny, ale niektóre z nich, jak chociażby wspomniane paszporty, zwracają praktycznie zupełnie inne linki.

Ta sama fraza, inne kraje

Porównaj dwa screenshoty, które zawierają wyszukiwanie tej samej frazy w tym samym czasie z przeglądarki w trybie Incognito. Sprawdzanym przez nas hasłem był “Jim Martin". Na pierwszym screenshocie znajdują się wyniki z Warszawy, a w drugim ze Szwecji, a zwrócone wyniki są wyraźnie różne, chociaż wszystkie dotyczą muzyka. Co ciekawe, nawet nie musisz być zalogowany na konto Google, aby zobaczyć przefiltrowane wyniki. Po wylogowaniu są one po prostu bardziej subtelne. Warto pamiętać, że wszystkie usługi Google połączone są w jedno konto, i każda z nich zbiera inny skrawek informacji o nas, co ma odzwierciedlenie w pracy tych algorytmów.

Wyniki wyszukiwania tego samego zapytania Jim Martin wykonane w tym samym czasie, ale w innych rejonach świata - Szwecja

Wyniki wyszukiwania tego samego zapytania Jim Martin wykonane w tym samym czasie, ale w innych rejonach świata - Szwecja

Google Plus to dodatkowe dane

Dzięki sieci społecznościowej od Google, czyli Google Plus, gigant ma coraz więcej informacji o preferencjach użytkowników. Mogą być one zbierane na podstawie aktualizacji statusów, ale też linków i filmów którymi się dzielą użytkownicy, a nawet analizy zdjęć, które wgrywają. Google dzięki algorytmom wie, co najczęściej przegląda użytkownik i przedkłada jedne strony nad inne w wynikach. To wszystko może być kubłem zimnej wody na głowę i sprawić, że użytkownicy przestaną korzystać z usług Google. Ale w takim razie z czego innego? Yahoo, Microsoft Bing, a także praktycznie każda inna wyszukiwarka zwraca spersonalizowane wyniki. Problemem z filtrowaniem wyników jest fakt, że mało osób zdaje się wiedzieć, że takie coś ma w ogóle miejsce. Nie ma wyraźnych ostrzeżeń, lub prostej metody wyłączenia algorytmów. Sporo osób uważa, że jest to cenzura, gdy inni - w tym ojciec internetu, Sir Tim Bernes-Lee - wierzy, że kreuje to wypaczony obraz świata.

Kontroluj to, czyje statusy widzisz na Facebooku

Kontroluj to, czyje statusy widzisz na Facebooku

Sieci społecznościowe

Najbardziej zjawisko filtrowania dotyka Facebooka, który przesiewa Tablice użytkowników już od dłuższego czasu. W zamyśle ma to pokazywać nam najbardziej interesujące informacje już po samym wejściu na stronę, więc w czym tak naprawdę tkwi problem? Facebook używa algorytmu nazwanego EdgeRank, który decyduje co jest pokazywane na Tablicy. Jeśli używasz Facebook’a od dawna, mogłeś zauważyć moment, gdy EdgeRank został wprowadzony. Zamiast chronologicznej listy wpisów, te “ważne" wyświetlane są poza kolejnością na górze strony. Bez zagłębiania się w techniczne szczegóły, ten algorytm ma za zadanie domyślić się, co w tej chwili chcesz przeczytać. Sprawdza z którymi znajomymi wchodzisz najczęściej w interakcję i wyświetla ich posty na górze strumienia. EdgeRank stara się także zgadnąć, które statusy użytkownik chciałby widzieć, nawet jeśli nie wchodzi zbyt często w interakcje z autorami: np. od rodziny lub firm, które “polubił".

Jak łatwo jest zapomnieć

To wszystko wydaje się w porządku, ale nie zachęca do odświeżenia dawnych znajomości: osoby, z którymi nie kontaktujemy się regularnie, powoli znikają z tablicy, więc po pewnym czasie nie wyskoczy na ekran żaden ich status, który mógłby być impulsem do odnowienia kontaktu. Aby uzmysłowić sobie, jak bardzo filtrowanie wpływa na tablicę wystarczy zajrzeć na listę znajomych. W większości wypadków tylko mała część z tych osób pojawia się regularnie. Filtrowanie wyników wpływa także na internetową reklamę. Jest to niepokojące, jeśli w reklamie widać produkt, którego szukało się tydzień wcześniej w sklepie internetowym. To sprytne ze strony sprzedawców, ale użytkownik pewnie wolałby zobaczyć reklamę czegoś nowego, czego istnienia nawet nie podejrzewał.

Wyszukiwarka DuckDuckGo nie filtruje wyników, ale można ustawić w niej lokalizację.

Wyszukiwarka DuckDuckGo nie filtruje wyników, ale można ustawić w niej lokalizację.

Czy spersonalizowane wyniki są złe?

Łatwo jest mieć jednowymiarowe spojrzenie na filtrowanie wyników, pisane są nawet na ten temat książki, jak np. “The Filter Bubble" autorstwa Eli Parisera. Autor ostrzega, że algorytmy pozostawiają nas wyizolowanymi w “swojej własnej sieci" a internet nie łączy nas, nie wprowadza w świat poglądów innych ludzi i nowych punktów widzenia. To prawda, że mechanizmy filtrujące sprawiają, że użytkownik widzi coraz więcej informacji tego samego typu, będąc jednocześnie odcinanym od innych stron internetowych (które mogłyby np. przełamać uprzedzenia), bo po prostu nie są one wyświetlane w wynikach. Trzeba pamiętać jednak, że te algorytmy uczą się zachowań użytkownika. Ich zadaniem nie jest cenzura treści, a wyłącznie używają danych na temat tego w co “klika" internauta, aby przewidzieć, co by chciał zobaczyć w wynikach następnym razem.

Oszczędność czasu

Filtrowanie wyników zaoszczędza mnóstwo czasu, co jest niewątpliwą zaletą. Szybsze wyszukiwanie informacji to bez wątpienia dobra rzecz. Dzięki temu wyszukując restauracji w Warszawie nie musimy dodawać, że chodzi o tą “naszą" Warszawę, a nie miasteczko w Stanach o tej samej nazwie. Możliwość uzyskania szybkiej informacji o tym, co się dzieje u najbliższych znajomych na Facebooku, bez konieczności przewijania wpisów kilkuset innych osób też jest dużo łatwiejsze. Jest możliwe wyłączenie filtrowania, ale lepszym wyborem może być przeglądanie co jakiś czas listy znajomych aby upewnić się, że o nikim nie zapomnieliśmy.

Facebook pozwala na tworzenie własnych list

Facebook pozwala na tworzenie własnych list

Powrót do przeszłości

Jeśli każdy dostawałby te same wyniki wyszukiwania na całym świecie, mielibyśmy podobną sytuację, gdy to redaktorzy gazet i prezenterzy telewizyjni decydowali, co zobaczymy w kiosku lub w wieczornym wydaniu wiadomości. W tym wypadku to Google by musiał zdecydować, co jest najistotniejsze dla “wszystkich". Czytelniku: wolisz czytać PC Worlda, w którym artykuły dotyczą wyłącznie tego, co Cię interesuje, a może wolisz gdy to my wybieramy, co w nim się znajdzie? Okazuje się, że oba podejścia mają swoje lepsze i gorsze strony.

Zagrożenia

Istnieje obawa, że bez filtrowania wyników w sieci internet szybko zapełniłby się informacjami, które nie są w żaden sposób przydatne dla osoby ich poszukującej. Z drugiej strony, jak mówi wspomniany Pariser, przydatność informacji nie powinna być jedynym kluczem doboru wyników przez algorytmy. Nie powinny one wyrzucać z wyników treści, które powodują że użytkownik czuje się niekomfortowo, lub które skłoniłyby go do przemyślenia swojego światopoglądu. Chcielibyśmy, aby firmy takie jak Twitter, Facebook i Google po prostu informowały użytkowników o tym, że filtrowanie wyników ma miejsce, i pozwoliły w łatwy sposób z tego zrezygnować.

Użytkownikom Google Chrome łatwo jest dostać się do niespersonalizowanych wyników wyszukiwania.

Użytkownikom Google Chrome łatwo jest dostać się do niespersonalizowanych wyników wyszukiwania.

Jak wyłączyć personalizację Google

Użytkownicy przeglądarki Google Chrome mogą w łatwy sposób wyłączyć filtrowanie. Wystarczy nacisnąć ikonkę z Kluczem i wybrać Ustawienia. Następnym krokiem jest kliknięcia w Zarządzaj wyszukiwarkami i przewinięcie nowego ekranu na dół. W polu Dodaj nową wyszukiwarkę należy wpisać dowolną nazwę, a w polu słowa kluczowego dowolny wybrany ciąg znaków. W ostatnim polu należy podać specjalny adres url: http://www.google.pl/search?pws=0&gl=uk&q=%s. Zmieniając w nim część adresu (.pl na inny, np. co.uk) można tworzyć wyszukiwarki dla każdego kraju. Taką wyszukiwarkę można ustawić też naturalnie jako domyślną. Google wprowadził niedawno integrację wyników wyszukiwania z portalem Google+. Kliknięcie w ikonkę globusa w prawym górnym rogu wyszukiwarki pozwala schować te wyniki. Są oczywiście inne wyjścia, jeśli to wydaje się zbyt czasochłonne, a wyszukiwarki takie jak duckduckgo.com pozwalają na otrzymywanie wyników bez personalizacji wyników, ale można w nich ustawić ręcznie lokalizację. Standardowo są to Stany Zjednoczone.

Wyłączenie filtrów Facebooka

Serwis społecznościowy Marka Zuckerberga regularnie przechodzi redesing, zmieniają się jego opcje i interfejs. Na tą chwilę jest jednak kilka możliwości wyświetlania nieco mniej przefiltrowanych postów na tablicy. W prawym górnym rogu strumienia jest przycisk, pozwalający na zmianę z “Najpopularniejszych wpisów" na “Najnowsze". To jednak nie wszystko. Przy każdym poście znajduje się menu, które pozwala wybrać jaka ilość informacji od konkretnej osoby ma pojawiać się na tablicy. Można wybrać, czy mają być to wszystkie, tylko niektóre lub wyłącznie najważniejsze. Każdą osobę można także dodać do specjalnych list, takich jak Bliscy lub Dalsi znajomi, gdy ogląda się ich profil.

Posty wszystkich znajomych

Jeśli naprawdę chce się zobaczyć wszystkie posty, od wszystkich znajomych, należy najechać kursorem na napis “Znajomi" w lewej kolumnie na stronie głównej i kliknąć więcej. Pozwoli to na utworzenie nowej listy o dowolnej nazwie i dodanie tam wszystkich osób. Jest to czasochłonne, ale kliknięcie na tej liście wyświetli faktycznie wszystkie wpisy. Inne zmiany, których można dokonać na Facebooku to upewnienie się, że ustawienia prywatności są poprawnie zaznaczone. Po ostatnich zmianach, dla przykładu, znajomi wszystkich oznaczonych w poście osób mogą go przeczytać. Aby to wyłączyć, należy kliknąć “Niestandardowe" i odznaczyć pole “Znajomi oznaczony". Można także zmienić widoczność starszych postów. W profilu użytkownika warto usunąć datę urodzenia, a przynajmniej jego roku. Data urodzenia umożliwia różnym firmom śledzącym aktywność w sieci odróżnić użytkownika od innych internautów o tym samym imieniu i nazwisku.

Unikaj śledzenia

Aby uniknąć bycia śledzonym, należy włączyć w przeglądarce tryb prywatny. W przeglądarce Internet Explorer 8.0 i późniejszych można do niego przejść poprzez przyciśnięcie jednocześnie klawiszy Ctrl, Shift i P. Ten sam skrót działa w przypadku Mozilli Firefox. Użytkownicy Google Chrome mogą kliknąć w przycisk z Kluczem narzędziowym i wybrać Nowe okno incognito, albo przytrzymać klawisze Ctrl, Shift i N. Podczas korzystania z tego trybu, strony internetowe nie zostaną dodane do historii. Nie zostaną zapisane także żadne cookies (ciasteczka), a strony nie zostawią śladów innych niż dodane zakładki lub ściągnięte pliki.

Historia online

Trzeba jednak pamiętać, że zalogowanie się na swoje konto Google podczas korzystania z trybu incognito będzie zapisywało historię wyszukiwania na koncie Google. Aby to wyłączyć, należy udać się na stronę google.com/history i kliknąć przycisk Historia online jest włączona: Wstrzymaj. Niestety, żaden tryb prywatny nie jest w stanie zablokować firmom możliwości śledzenia tego, co przeglądamy. Śladami, które zostawiamy w sieci są takie informacje jak używany system operacyjny, wtyczki, czy rozdzielczość ekranu. Aby zapobiec filtrowaniu przynajmniej w części, możesz wyłączyć JavaScript, ale wiele stron przestanie wtedy po prostu działać.

Przeglądarka TOR to darmowe rozwiązanie pomagające zachować anonimowość w sieci

Przeglądarka TOR to darmowe rozwiązanie pomagające zachować anonimowość w sieci

Przeglądarka Tor

Inną opcją jest używanie przeglądarki Tor z torproject.org. Pomaga ona zachować anonimowość podczas przeglądania internetu i blokuje stronom możliwość poznania lokalizacji użytkownika. Dostępna jest zarówno dla systemów Windows jak i Android. Tor można uruchomić także z pendrive’a w systemach Windows, Mac i Linux. Cookies, czyli ciasteczka to ostatnio gorący temat po wejściu nowego prawa w Unii Europejskiej przeforsowanego w maju. Użytkownik musi zostać poinformowany przez stronę używającą ciasteczek i musi je zaakceptować zanim będzie miał możliwość korzystania ze strony. Ciasteczka są pożyteczne dla webmasterów, ponieważ zapisują informacje o preferencjach użytkownika. Mogą być one jednak użyte także do śledzenia, więc warto je co jakiś czas czyścić.

Czyszczenie ciasteczek

W przeglądarce Chrome należy nacisnąć ikonkę klucza z narzędziami i przejść do zaawansowanych ustawień. Następnie należy kliknąć w ustawienia treści i w sekcji prywatności znaleźć ustawienia ciasteczek i można je z tego miejsca wszystkie usunąć. Użytkownicy przeglądarki Firefox powinni nacisnąć pomarańczowy główny przycisk, przejść do opcji i zakładki prywatności. Stamtąd mogą zaznaczyć, że nie życzą sobie aby strony ich śledziły i wyczyścić historię. W Internet Explorerze 9.0 po kliknięciu koła zębatego w opcjach także znajdują się ustawienia bezpieczeństwa i możliwość usuwania historii przeglądanych stronach. Można z tego poziomu usunąć wyłącznie ciasteczka, zostawiając resztę danych.


Zobacz również