Facebook i "zhakowane" zdjęcie Ewy Kopacz. Zobacz!

Ewa Kopacz, która pełni obowiązki marszałka Sejmu, stała się celem ataku walczących z ACTA haktywistów. Zajęli się oni jej profilem na Facebooku...

W związku z zamiarem podpisania kontrowersyjnego porozumienia ACTA polski rząd atakowany jest od kilku dni zarówno w Internecie jak i na ulicach. Za sieciowe ataki odpowiadają przede wszystkim członkowie hakerskiej grupy Anonymous, którzy przyznają się do unieruchomienia wielu rządowych (i nie tylko) witryn oraz upublicznienia adresów e-mail wraz z loginami i hasłami urzędników państwowych.

Być może to oni odpowiadają też za najnowszy atak wymierzony w pełniącą obowiązki marszałka Sejmu Ewę Kopacz.

Facebook

Haktywiści postanowili zająć się jej profilem na Facebooku. Dwie godziny temu wprowadzone zostały na nim pewne przykuwające wzrok zmiany. Otóż na profilowym zdjęciu twarz byłej szefowej Ministerstwa Zdrowia została zakryta maską Guya Fawkesa z komiksu "V jak Vendetta" stanowiącą znak rozpoznawczy grupy Anonymous.

Ponadto dodana została grafika, na której widnieje kolorowy napis o treści: "Powiedz tacie, że z nami nie wygra. Stop ACTA."

Jak myślicie, kim jest wspomniany "tata"?

Komentarze

Oczywiście zdecydowana większość komentarzy popiera działania haktywistów i jest przeciwna ugodzie ACTA.

Moją uwagę przykuł jeden z nich, którego autorem jest Filip Fijałkowski.

Poniżej prezentuję go w całości:

SZANOWNI PAŃSTWO!

Od wczoraj na facebooku kancelarii premiera nastąpił zmasowany "atak" komentarzy sprzeciwu wobec ACTA. Administratorzy profilu usunęli ponad 5.000 (PIĘĆ TYSIĘCY) komentarzy, w tym 3 moje. Dziś tłumaczą się, że usuwali tylko te wulgarne (z 5000 zostało jakieś 150, dziś udało się dopisać nowe) i łamiące etykietę. Proszę, oto co ja im napisałem:

"Rok Gorzów, rok 1993: http://www.youtube.com/watch?v=la35JnhIulg - zamieszczam link do wystąpienia premiera - póki jeszcze mi wolno.

"Przysięgam Polakom, że każdy kto w moim rządzie zaproponuje podwyżkę podatków, zostanie przeze mnie osobiście wyrzucony" - Donald Tusk, 2007.

Chodzi tylko o - jak to mawia p. Janusz Korwin-Mikke - dorwanie się do koryta. Tam się panowie nachapią, nakupują sobie Audi A8 za pieniądze podatników, parę latek jakoś zleci i są ustawieni do końca życia. Ale kto im się dziwi - skoro ustrój na to pozwala, a głos 95% Narodu nie ma żadnego znaczenia, co widać m.in. po sprawie z układem ACTA.

Proszę nie usuwać tego wpisu, ludzie mają prawo do prawdy, a cytaty są jak najbardziej prawdziwe, proszę zapytać pana premiera."

Nie ma tu wulgaryzmów, ani niczego, co zasługiwałoby na cenzurę. Zobaczcie - teraz tak będzie, komentarz jest krytyczny i przywołuje mocne słowa Premiera, ale przecież to wszystko. Po podpisaniu ACTA nie będziemy mieli prawa oburzać się na takie działanie, bo będzie to zgodne z "prawem". Nie możemy na to pozwolić, proponuję zalać Internet linkami do tego wystąpienia sprzed lat i przekazywać niezdecydowanym przytoczony cytat!!! Nie możemy dać im dalej robić z nami tego, co robią i co chcą zrobić!

Jak sadzicie, czy jego komentarz łamał etykietę lub był wulgarny? Wydaje mi się, że nie...

W każdym razie Centrum Informacyjne Rządu było innego zdania. W związku z tym postanowiło wczoraj usunąć z profilu kancelarii premiera na Facebooku około 5 tysięcy wpisów osób, które wyrażały swój sprzeciw wobec podpisania przez Polskę porozumienia ACTA. Dodatkowo ich autorom zablokowało możliwość zamieszczania komentarzy.

Centrum wydało też następujący komentarz:

"Zarzut o cenzurowaniu komentarzy jest bezpodstawny. Na profilach kancelarii może wypowiedzieć się każdy, a obowiązujące zasady są takie same jak w przypadku większości internetowych forów dyskusyjnych."

____________________

Co o tym myślicie? Czy to może już cenzura?

Zapraszam do zamieszczania komentarzy.


Zobacz również