Facebook: koniec z demokratycznym głosowaniem nad zmianami

Facebook postanowił wprowadzić pewne zmiany, zgodnie z którymi jego użytkownicy nie będą mogli już korzystać z mechanizmu głosowania.

Jak z pewnością wielu z was wie, Facebook oferuje demokratyczny mechanizm, który pozwala na głosowanie nad różnymi zmianami w serwisie. Jeżeli propozycja takiej zmiany uzyska 7 tysięcy komentarzy, wówczas uruchamiany jest następny etap, w którym mamy do czynienia z faktycznym głosowaniem. Aby było ono wiążące, powinno wziąć w nim udział 30% użytkowników Facebooka.

Jak się właśnie okazało, Facebook wysłał do użytkowników informację, z której wynika, że zamierza wprowadzić zmiany w dwóch dokumentach:

- Data Use Policy (określa zasady zbierania danych o użytkownikach)

- Statement of Rights and Responsibilities (SRR; zawiera warunki regulujące zasady korzystania z serwisu społecznościowego)

Jedna z tych zmian dotyczy właśnie wspomnianego mechanizmu demokratycznego głosowania. Według nowej polityki Facebooka, nie będzie on już dostępny.

Co nam pozostało?

Na blogu Facebooka możemy przeczytać:

"Będziemy nadal informowali o znaczących zmianach w Data Use Policy i SRR oraz przestrzegali siedmiodniowego okresu pozwalającego na przejrzenie waszych komentarzy. Jak zawsze będziemy bardzo dokładnie przyglądać się waszym opiniom przed zatwierdzeniem zmian. Będziemy również korzystać z dodatkowych mechanizmów powiadamiania, włączając w to e-maile, w celu informowania Państwa o zmianach. W najbliższych tygodniach będziemy też pracować nad nowymi sposobami reagowania na pytania i komentarze na temat Facebooka. Należą do nich:

- możliwość zadawania pytań dotyczących prywatności Głównemu Specjaliście ds. Polityki Prywatności, Erin Egan

- regularne webcasty, podczas których Erin Egan będzie odpowiadała na pytania dotyczące prywatności, bezpieczeństwa i ochrony."

Dlaczego?

Wydaje się, że powodem rezygnacji z mechanizmu głosowania mogła być jego niska jakość, do której przyczynił się zajmujący się kwestiami prywatności austriacki aktywista Max Schrems namawiający użytkowników serwisu do komentowania proponowanych zmian poprzez kopiowanie i wklejanie byle jakich komentarzy. Ponadto prawdopodobnie Facebookowi taka zmiana jest po prostu na rękę, gdyż zlikwidowane rozwiązanie z pewnością było dla niego dosyć kłopotliwe.

Oczywiście nie bez znaczenia jest też tutaj fakt, że gdy wprowadzano mechanizm głosowania, Facebook miał ok. 200 milionów użytkowników i łatwiej było zmobilizować 30% z nich. Obecnie, gdy facebookowiczów jest ok. miliarda, zachęcenie 300 milionów do zagłosowania jest bardzo trudne (np. w niektórych głosowaniach udział wzięło zaledwie 0,1% użytkowników serwisu).


Zobacz również